Czy naprawdę można schudnąć bez ciągłej walki ze sobą?
Dla wielu osób najtrudniejszą częścią odchudzania nie jest brak wiedzy. Doskonale wiedzą, że słodka przekąska ma więcej kalorii niż jabłko, że wieczorne podjadanie potrafi zniweczyć deficyt i że druga porcja obiadu prawdopodobnie nie jest potrzebna. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba podejmować te właściwe decyzje nie przez trzy dni, ale przez kolejne miesiące.
Można wytrzymać tydzień bez słodyczy. Można przez miesiąc ważyć jedzenie i pilnować kalorii. Można przez kilka miesięcy chodzić głodnym i powtarzać sobie: „muszę wytrzymać”. Tylko czy skuteczne leczenie otyłości naprawdę powinno polegać na nieustannej walce człowieka z własnym apetytem?
To właśnie tutaj nowoczesna farmakoterapia zmieniła sposób, w jaki zaczęliśmy patrzeć na redukcję masy ciała. A Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących przykładów tego kierunku.
Problem zaczyna się znacznie wcześniej niż przy lodówce
Wyobraźmy sobie zwykły dzień.
Śniadanie o 7:00. Obiad około 13:00. O 16:00 pojawia się ochota na coś słodkiego. Człowiek wytrzymuje. Wraca do domu, je kolację i teoretycznie wszystko powinno być w porządku.
Jest 21:30.
Film.
Kanapa.
I pojawia się myśl:
„Zjadłbym coś.”
Nie jest to dramatyczny głód. Człowiek nie głodował przez trzy dni. Wie nawet, że zjadł wystarczająco dużo.
A jednak myśl o jedzeniu wraca.
Najpierw:
„Może jogurt.”
Później:
„Może coś słodkiego.”
W końcu człowiek idzie do kuchni.
I właśnie w takich zwyczajnych momentach rozgrywa się ogromna część prawdziwej redukcji.
Człowiek podejmuje dziesiątki decyzji dotyczących jedzenia
Nie tylko:
„co zjem na obiad?”
Również:
Czy wezmę drugą porcję?
Czy zjem deser?
Czy kupię coś na stacji?
Czy dojem po dziecku?
Czy otworzę paczkę chipsów?
Czy wezmę coś do filmu?
Czy zjem ciastko leżące w biurze?
Czy zatrzymam się po jednej kanapce?
Każda pojedyncza decyzja wydaje się niewielka.
Problem polega na tym, że trzeba podejmować je:
codziennie.
Dieta może działać świetnie na papierze
Dietetyk może przygotować idealny jadłospis.
2000 kcal.
Odpowiednia ilość białka.
Warzywa.
Błonnik.
Dobrze rozłożone posiłki.
Wszystko się zgadza.
Tylko jadłospis nie odczuwa:
głodu.
Nie siedzi wieczorem na kanapie.
Nie przechodzi obok piekarni.
Nie dostaje pizzy zamówionej przez rodzinę.
Nie ma stresującego dnia w pracy.
To człowiek musi wykonać plan.
I właśnie dlatego „wiem, co powinienem jeść” nie oznacza „łatwo mi tak jeść”
To jedna z największych różnic pomiędzy teorią odchudzania a doświadczeniem osoby z otyłością.
Można posiadać ogromną wiedzę żywieniową i nadal mieć problem z masą ciała.
Można znać kaloryczność praktycznie każdego produktu.
Można wiedzieć, czym jest białko, błonnik i deficyt energetyczny.
A mimo to wieczorem otworzyć lodówkę.
Bo wiedza i apetyt to:
nie to samo.
Głód nie jest egzaminem z charakteru
Organizm posiada złożone mechanizmy regulujące przyjmowanie pokarmu.
W procesie uczestniczą między innymi sygnały pochodzące z przewodu pokarmowego, tkanki tłuszczowej oraz ośrodkowego układu nerwowego.
Mózg otrzymuje informacje związane z dostępnością energii, spożytym pokarmem i stanem organizmu.
To właśnie dlatego jednego dnia po obiedzie możemy przez wiele godzin praktycznie nie myśleć o jedzeniu, a innego po podobnym posiłku szybko pojawia się ochota na kolejną porcję.
A pomiędzy ludźmi różnice mogą być jeszcze większe.
Dwie osoby mogą zjeść dokładnie ten sam obiad
Pierwsza kończy posiłek.
Odstawia talerz.
I przez następne cztery godziny:
nie myśli o jedzeniu.
Druga kończy tę samą porcję.
Po pół godzinie zastanawia się:
„Czy jest coś słodkiego?”
Z zewnątrz bardzo łatwo powiedzieć:
„Pierwsza ma większą samokontrolę.”
Ale to nie musi być pełne wyjaśnienie.
Różnić może się również sposób odczuwania:
głodu, sytości i nagrody związanej z jedzeniem.
A teraz spróbujmy zrobić z tego dietę trwającą rok
Jeżeli każda odmowa wymaga świadomego wysiłku, redukcja zaczyna przypominać bardzo długi test samokontroli.
Poniedziałek:
udało się.
Wtorek:
udało się.
Środa:
udało się.
Ale potem przychodzi stres, niewyspanie, wyjazd, święta albo zwyczajnie gorszy dzień.
I właśnie dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie:
„Jak nauczyć człowieka jeszcze lepiej kontrolować apetyt?”
Można zadać inne:
„Czy możemy wpłynąć na sam apetyt?”
I tutaj pojawia się farmakoterapia oparta na hormonach przewodu pokarmowego
Jednym z najważniejszych kierunków współczesnego leczenia otyłości stało się wykorzystanie szlaków biologicznych uczestniczących w regulacji spożycia pokarmu i metabolizmu.
GLP-1 jest jednym z najbardziej znanych przykładów.
Terapie oddziałujące na ten szlak pokazały, że farmakologiczne wpływanie na regulację apetytu może prowadzić do znaczącej redukcji masy ciała.
Później pojawiły się rozwiązania działające jednocześnie na więcej niż jeden receptor.
I właśnie tutaj dochodzimy do Retatrutide.
Retatrutide wykorzystuje trzy cele receptorowe
Retatrutide jest badanym agonistą receptorów:
GIP, GLP-1 oraz glukagonowego.
Dlatego określany jest jako potrójny agonista receptorowy.
To ważna różnica konstrukcyjna względem wcześniejszych terapii.
Semaglutyd działa przede wszystkim poprzez receptor GLP-1.
Tirzepatyd wykorzystuje receptory GIP i GLP-1.
Retatrutide dodaje do tej kombinacji:
receptor glukagonowy.
I właśnie ta potrójna aktywność jest jednym z powodów, dla których cząsteczka wzbudziła tak duże zainteresowanie.
Ale co to właściwie oznacza dla człowieka próbującego schudnąć?
Najważniejsze nie jest zapamiętanie nazw trzech receptorów.
Znacznie ważniejsze jest zrozumienie zmiany filozofii leczenia.
Tradycyjna dieta mówi przede wszystkim:
„Musisz ograniczyć ilość jedzenia.”
Farmakoterapia metaboliczna próbuje również wpływać na procesy, które uczestniczą w tym:
ile człowiek chce zjeść i kiedy pojawia się uczucie sytości.
To zasadnicza różnica.
Czy to oznacza, że człowiek przestaje być głodny?
Nie należy tego przedstawiać w taki sposób.
Celem leczenia nie jest:
wyłączenie potrzeby jedzenia.
Głód jest fizjologicznym mechanizmem.
Nie chcemy również sytuacji, w której człowiek przestaje odpowiednio się odżywiać.
Znacznie bardziej trafne pytanie brzmi:
„Czy utrzymywanie mniejszego spożycia energii może stać się łatwiejsze?”
I właśnie wyniki badań terapii inkretynowych pokazują, jak istotne może być oddziaływanie na biologiczną regulację spożycia pokarmu.
„Łatwiejsze” nie oznacza „bez żadnego wysiłku”
To bardzo ważne.
Farmakoterapia nie podejmuje decyzji za człowieka.
Nadal można wybierać produkty o wysokiej kaloryczności.
Nadal można jeść mimo sytości.
Nadal istnieją nawyki, sytuacje społeczne i emocjonalne powody jedzenia.
Dlatego nie istnieje lek, który automatycznie zamienia całe środowisko człowieka w:
idealny plan żywieniowy.
Może jednak zmienić jeden bardzo istotny element:
biologiczną presję skłaniającą do jedzenia.
To może być ogromna różnica między „nie mogę” a „nie potrzebuję”
Wyobraźmy sobie stół.
Na środku stoi pizza.
Klasyczna dieta często wymaga myślenia:
„Chciałbym jeszcze dwa kawałki, ale nie mogę.”
To jest aktywne ograniczenie.
Człowiek nadal chce.
Tylko sobie odmawia.
Zupełnie innym doświadczeniem byłoby:
„Mógłbym zjeść, ale jestem już najedzony.”
Z zewnątrz rezultat może być identyczny:
nie zjadł kolejnych dwóch kawałków.
W środku to jednak dwa kompletnie różne doświadczenia.
I właśnie ta różnica interesuje ludzi najbardziej
Nie pytają wyłącznie:
„Ile kalorii powinienem jeść?”
Często pytają:
„Czy wreszcie przestanę być cały czas głodny?”
„Czy będę potrafił zostawić jedzenie na talerzu?”
„Czy nadal będę wieczorem szukał czegoś w kuchni?”
„Czy przestanę myśleć o kolejnej porcji?”
To są pytania znacznie bliższe codziennemu doświadczeniu otyłości niż:
„jaki jest mój współczynnik aktywności?”
A wyniki Retatrutide pokazują, że efekt na masę może być bardzo duży
W badaniu fazy 2 u osób z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła:
24,2%.
To jeden z najbardziej przyciągających uwagę wyników dotyczących tej cząsteczki.
Nie oznacza:
24,2% dla każdego.
Nie jest również gwarancją przyszłego wyniku leczenia.
Pokazuje jednak skalę redukcji obserwowaną w określonych warunkach badania klinicznego.
Co oznacza 24,2% w praktyce?
Dla osoby ważącej początkowo:
100 kg — matematycznie około 24 kg.
Przy:
120 kg — około 29 kg.
Przy:
140 kg — około 34 kg.
Są to jedynie przeliczenia procentu z badania, a nie przewidywanie indywidualnego wyniku.
Ale pokazują, dlaczego Retatrutide nie jest postrzegany jako cząsteczka mająca prowadzić jedynie do kosmetycznej zmiany kilku kilogramów.
Skala obserwowanej redukcji była:
bardzo duża.
Najciekawsze jest jednak to, że redukcja rozwijała się w czasie
To również ważne dla człowieka przyzwyczajonego do diet typu:
„−8 kg w miesiąc”.
W badaniach klinicznych interesuje nas nie tylko szybki spadek na początku.
Obserwujemy:
co dzieje się przez kolejne miesiące.
To zupełnie inna perspektywa niż krótkotrwała dieta mająca doprowadzić do konkretnej liczby przed wakacjami.
Bo prawdziwy problem nie trwa cztery tygodnie
Osoba z otyłością nie potrzebuje wyłącznie sposobu:
jak jeść mniej przez maj.
Potrzebuje rozwiązania problemu, który może towarzyszyć jej:
od kilkunastu lat.
Jeżeli każdego dnia musi świadomie pokonywać apetyt, nawet bardzo skuteczna krótkoterminowa redukcja może być trudna do utrzymania.
Dlatego pytanie:
„Czy można schudnąć bez ciągłej walki ze sobą?”
jest znacznie ważniejsze, niż początkowo wygląda.
Być może właśnie „walka” jest złym modelem
Wiele narracji o odchudzaniu opiera się na wojennym języku.
Walcz z kilogramami.
Pokonaj głód.
Nie poddawaj się.
Wytrzymaj.
Zaciśnij zęby.
Tylko że leczenie przewlekłej choroby przez dziesięciolecia trudno oprzeć na:
ciągłym zaciskaniu zębów.
Znacznie bardziej sensowne jest stworzenie warunków, w których właściwe zachowania wymagają:
mniej ciągłego wysiłku.
To nie oznacza drogi na skróty
To określenie często pojawia się przy farmakoterapii otyłości.
„Poszedł na łatwiznę.”
Ale jeśli istnieje biologiczny mechanizm utrudniający leczenie choroby i można na niego farmakologicznie oddziaływać, wykorzystanie takiego narzędzia nie jest:
oszustwem.
Jest:
leczeniem.
Tak samo nie wymagamy od osoby z nadciśnieniem, żeby obniżyła ciśnienie wyłącznie:
siłą charakteru.
Otyłość nie staje się mniej prawdziwą chorobą tylko dlatego, że dotyczy jedzenia
To bardzo ważne.
Jedzenie jest zachowaniem.
Ale regulacja tego zachowania ma:
silne podłoże biologiczne.
Dlatego sprowadzanie całego problemu do decyzji:
„zjedz albo nie zjedz”
pomija ogromną część tego, co dzieje się przed tą decyzją.
Jest jeszcze jedna rzecz: redukcja sama może zwiększać trudność dalszej redukcji
Wraz ze spadkiem masy zmienia się zapotrzebowanie energetyczne.
Organizm może również odpowiadać na utratę masy zmianami mechanizmów związanych z apetytem i gospodarką energetyczną.
Dlatego człowiek czasami doświadcza paradoksu:
im dłużej jest na diecie, tym trudniej ją utrzymywać.
To jeden z powodów, dla których długoterminowa redukcja nie jest prostym przedłużeniem pierwszych dwóch tygodni.
Początek często jest najłatwiejszy
Nowa dieta.
Nowa aplikacja.
Pełna lodówka odpowiednich produktów.
Motywacja.
Pierwsze kilogramy spadają.
Człowiek widzi rezultat.
Trudniejsze pytanie brzmi:
co będzie w miesiącu dziewiątym?
Kiedy dieta nie jest już nowa.
Kiedy nikt nie gratuluje każdego kilograma.
Kiedy pojawia się normalne życie.
To właśnie tutaj leczenie przewlekłe musi pokazać swoją prawdziwą wartość.
Dlatego wynik na wadze to tylko jedna część sukcesu
Jeżeli dwie osoby schudły:
20 kg,
ale pierwsza przez cały proces czuła nieustanny głód i myślała o jedzeniu od rana do wieczora, a druga była w stanie funkcjonować przy mniejszym spożyciu z większym poczuciem sytości, to ich doświadczenie leczenia było:
zupełnie inne.
Waga tego nie pokaże.
A dla możliwości utrzymania zmian może to mieć ogromne znaczenie.
Nie każdy rodzaj jedzenia wynika jednak z głodu
I tutaj potrzebujemy ważnego zastrzeżenia.
Człowiek je również:
z przyzwyczajenia,
dla przyjemności,
towarzysko,
z nudów,
pod wpływem stresu,
w określonych sytuacjach.
Farmakologiczna regulacja apetytu nie oznacza automatycznego usunięcia:
wszystkich powodów jedzenia.
Dlatego nawet bardzo skuteczna terapia nie zastępuje całkowicie pracy nad zachowaniami i środowiskiem.
Ale różnica może polegać na tym, że nie walczymy już na wszystkich frontach jednocześnie
Jeżeli biologiczny głód jest mniej dominujący, człowiek może mieć większą przestrzeń na zajęcie się:
nawykami, jakością jedzenia, aktywnością i innymi elementami zdrowia.
To zupełnie inna sytuacja niż próba zmiany wszystkiego w momencie, kiedy organizm cały czas mówi:
„Jedz.”
I być może właśnie tego oczekuje wiele osób
Nie:
„chcę jeść zero kalorii.”
Nie:
„chcę nigdy nie czuć głodu.”
Nie nawet:
„chcę schudnąć jak najszybciej.”
Tylko:
„Chcę, żeby odchudzanie przestało zajmować mi pół dnia w głowie.”
To bardzo ludzka potrzeba.
I jednocześnie jedna z przyczyn, dla których terapie wpływające na biologiczną regulację apetytu wywołały tak duże zainteresowanie.
Co wiemy?
Wiemy, że regulacja apetytu i sytości jest procesem biologicznym, a nie wyłącznie świadomą decyzją.
Wiemy, że szlaki inkretynowe odgrywają ważną rolę w regulacji spożycia pokarmu i metabolizmu.
Wiemy również, że Retatrutide poprzez aktywność wobec receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego osiągnął w badaniu fazy 2 bardzo dużą średnią redukcję masy ciała.
Czego nie możemy obiecać?
Nie możemy powiedzieć, że osoba stosująca Retatrutide:
nigdy nie będzie głodna.
Nie możemy zagwarantować, że zniknie ochota na określone produkty.
Nie możemy również zakładać, że każdy problem związany z jedzeniem zostanie rozwiązany poprzez działanie farmakologiczne.
I nie można przenosić średniej redukcji z badania na:
indywidualną prognozę konkretnego człowieka.
FAQ
Czy przy nowoczesnej farmakoterapii nadal trzeba pilnować jedzenia?
Tak. Farmakoterapia nie sprawia, że ilość i jakość jedzenia przestają mieć znaczenie. Może natomiast zmieniać biologiczne warunki regulujące apetyt i spożycie.
Czy Retatrutide całkowicie wyłącza głód?
Nie należy tak tego przedstawiać. Głód jest fizjologicznym mechanizmem, a reakcje na leczenie są indywidualne.
Czy można nadal jeść słodycze?
Sam fakt stosowania terapii metabolicznej nie tworzy listy produktów fizycznie niemożliwych do zjedzenia. Nadal znaczenie ma ogólny sposób odżywiania.
Czy Retatrutide działa tylko przez apetyt?
Nie należy sprowadzać jego mechanizmu wyłącznie do jednego efektu. Retatrutide aktywuje trzy różne receptory związane z regulacją metaboliczną.
Dlaczego Retatrutide wzbudza tak duże zainteresowanie?
Między innymi ze względu na potrójny mechanizm receptorowy oraz bardzo dużą średnią redukcję masy obserwowaną w badaniu fazy 2.
Czy 24,2% oznacza, że tyle schudnę?
Nie. Jest to średnia wartość obserwowana w określonej grupie przy najwyższej badanej dawce po 48 tygodniach, a nie gwarancja indywidualnego rezultatu.
Czy farmakoterapia to „droga na skróty”?
Farmakoterapia jest narzędziem medycznym wykorzystywanym do oddziaływania na mechanizmy choroby. Nie jest testem charakteru ani jego zamiennikiem.
Czy nadal potrzebna jest aktywność fizyczna?
Aktywność pozostaje ważna dla zdrowia, sprawności i funkcjonowania niezależnie od stosowanej terapii.
Podsumowanie
Być może największym problemem klasycznego odchudzania nie jest to, że człowiek:
nie wie, co robić.
Wie.
Wie, że powinien zjeść jedną porcję zamiast dwóch.
Wie, że paczka ciastek wieczorem nie pomaga.
Wie, że słodki napój dostarcza dodatkowej energii.
Wie, że warto się ruszać.
Po kilku dietach prawdopodobnie wie o odchudzaniu:
więcej niż większość jego znajomych.
A jednak wiedza nie wyłącza głodu.
I dlatego prawdziwy przełom w leczeniu otyłości nie polega wyłącznie na stworzeniu:
jeszcze lepszego jadłospisu.
Polega na próbie wpływania na biologiczne mechanizmy, które sprawiają, że przestrzeganie tego jadłospisu jest dla jednego człowieka stosunkowo łatwe, a dla drugiego może być codzienną walką.
Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących badanych przykładów właśnie takiego podejścia.
Nie obiecuje życia bez decyzji.
Nie usuwa kalorii z jedzenia.
Nie sprawia, że dieta i aktywność przestają mieć znaczenie.
Ale wyniki badań pokazują potencjał terapii, która oddziałuje jednocześnie na trzy cele receptorowe i w fazie 2 prowadziła przy najwyższej badanej dawce do średniej redukcji masy wynoszącej:
24,2% po 48 tygodniach.
To dlatego najciekawsze pytanie nie musi brzmieć:
„Czy dzięki Retatrutide będę miał więcej silnej woli?”
Być może znacznie trafniejsze jest:
„Czy podejmowanie właściwych decyzji będzie wymagało ode mnie mniej ciągłej walki z własnym apetytem?”
Bo dla osoby, która od piętnastu lat zaczyna kolejne diety, właśnie to może być różnicą pomiędzy:
„znowu muszę się odchudzać”
a:
leczeniem problemu, z którym do tej pory próbowała radzić sobie głównie sama.
Aktualny status Retatrutide
Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego rozwijanym w badaniach klinicznych dotyczących otyłości i innych zaburzeń metabolicznych.
W badaniu fazy 2 u osób z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy obserwowano przy najwyższej badanej dawce średnią redukcję masy ciała wynoszącą 24,2% po 48 tygodniach.
Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem. Wyników badań populacyjnych nie należy traktować jako gwarancji indywidualnej skuteczności.
Artykuł ma charakter edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.
Źródła
Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.
Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).
Publikacje dotyczące fizjologicznej regulacji apetytu, sytości i gospodarki energetycznej oraz zastosowania agonistów receptorów inkretynowych w leczeniu otyłości.
Literatura dotycząca adaptacji biologicznych występujących podczas długotrwałej redukcji masy ciała.