Czy Retatrutide może sprawić, że odchudzanie przestanie być najważniejszym projektem mojego życia?

Są ludzie, którzy odchudzają się przed wakacjami. Zrzucają kilka kilogramów, jadą na urlop i przez następne miesiące właściwie nie myślą o swojej wadze.

Ale są również ludzie, dla których odchudzanie trwa niemal całe dorosłe życie.

Pierwsza dieta w liceum. Kolejna na studiach. Potem dieta pudełkowa, post przerywany, liczenie kalorii, aplikacja w telefonie, siłownia, bieganie, dieta niskowęglowodanowa, kolejne ważenie produktów i następne postanowienie:

„Od poniedziałku naprawdę się biorę za siebie.”

Kilogramy spadają.

Potem wracają.

Zaczyna się kolejna próba.

Po kilkunastu latach człowiek może nawet nie pamiętać, jak wyglądało życie, w którym jedzenie i masa ciała nie były jednym z głównych projektów do zarządzania.

I właśnie dlatego być może najciekawsze pytanie dotyczące przyszłości leczenia otyłości nie brzmi:

„Jak dużo można schudnąć?”

Brzmi:

„Czy można wreszcie przestać ciągle się odchudzać?”

Ile miejsca może zajmować odchudzanie w zwykłym życiu?

Rano wchodzisz na wagę.

Wynik jest dobry — humor się poprawia.

Wynik jest gorszy — zaczynasz analizować poprzedni dzień.

„Może niepotrzebnie zjadłem tę kolację?”

Przy śniadaniu liczysz kalorie. W pracy ktoś przynosi ciasto i pojawia się pierwsza negocjacja z samym sobą. Na obiad sprawdzasz porcję. Wieczorem zastanawiasz się, czy zostało jeszcze wystarczająco kalorii na coś do jedzenia.

W piątek pojawia się pizza.

W sobotę restauracja.

W niedzielę rodzinny obiad.

W poniedziałek ważenie i ocena całego weekendu.

I tak tydzień po tygodniu.

Nie każdy człowiek z otyłością doświadcza tego w taki sposób. Ale dla części osób kontrolowanie masy może zajmować ogromną ilość uwagi.

Nie chodzi więc tylko o kilogramy.

Chodzi o przestrzeń w głowie, którą te kilogramy zajmują każdego dnia.

„Jestem na diecie” może stać się częścią tożsamości

To bardzo dziwne uczucie.

Człowiek przez tyle lat próbuje schudnąć, że przestaje traktować redukcję jako określony etap życia.

Zaczyna traktować ją jako coś stałego.

„Ja zawsze jestem na diecie.”

Nawet jeśli akurat jej nie przestrzega.

W szafce są produkty „dietetyczne”. W telefonie aplikacja do kalorii. Na Instagramie obserwowane profile o odchudzaniu. W głowie lista rzeczy, których „nie powinno się jeść”.

W niedzielę człowiek je więcej i już wie, że następnego dnia zacznie od nowa.

Poniedziałek staje się symbolicznym przyciskiem reset.

Problem polega na tym, że można naciskać go przez dwadzieścia lat.

A co, gdyby odchudzanie przestało być projektem?

To nie znaczy: przestać dbać o zdrowie.

Nie oznacza również jedzenia wszystkiego bez żadnych ograniczeń.

Chodzi o coś znacznie bardziej subtelnego.

Wyobraź sobie, że sposób jedzenia, aktywność i leczenie stają się elementami zwyczajnego życia, a nie jego głównym tematem.

Nie budzisz się każdego dnia z myślą:

„Muszę schudnąć.”

Po prostu realizujesz ustalone leczenie, jesz w sposób, który możesz utrzymać, ruszasz się i żyjesz.

Pracujesz.

Jedziesz na wakacje.

Spotykasz się ze znajomymi.

Idziesz na wesele.

Jesz rodzinny obiad.

A masa ciała przestaje być głównym filtrem, przez który oceniasz każdy dzień.

Być może właśnie taki cel jest znacznie bardziej wartościowy niż kolejna perfekcyjna dieta.

Przez lata człowiek próbował zmieniać swoje zachowanie. Nowoczesne leczenie próbuje również wpływać na biologię

To jedna z największych zmian, jakie przyniósł rozwój współczesnej farmakoterapii otyłości.

Klasyczna redukcja bardzo często koncentrowała się przede wszystkim na zachowaniu.

Nie jedz.

Nie podjadaj.

Kontroluj porcję.

Policz kalorie.

Odmów deseru.

Więcej się ruszaj.

Każda z tych rzeczy może mieć znaczenie. Problem pojawia się wtedy, kiedy przez lata człowiek musi świadomie kontrolować niemal każdą decyzję związaną z jedzeniem.

Nowoczesne leczenie nie próbuje unieważnić znaczenia zachowania.

Próbuje zrobić coś dodatkowego:

oddziaływać na biologiczne mechanizmy uczestniczące w regulacji apetytu, spożycia, sytości i metabolizmu.

I właśnie tutaj Retatrutide jest tak interesujący.

Trzy receptory zamiast jednego

Retatrutide jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 oraz receptora glukagonowego.

To właśnie potrójny mechanizm sprawił, że cząsteczka wzbudziła tak duże zainteresowanie.

GLP-1 i GIP są związane między innymi z regulacją metaboliczną i spożyciem pokarmu, natomiast włączenie komponentu glukagonowego tworzy dodatkowy, interesujący kierunek oddziaływania na gospodarkę energetyczną.

Nie chodzi więc o kolejną „dietę w zastrzyku”.

Mówimy o próbie farmakologicznego oddziaływania na kilka szlaków biologicznych uczestniczących w regulacji masy ciała.

A wyniki fazy 2 pokazały, dlaczego ten kierunek przyciągnął tak dużo uwagi.

24,2% średniej redukcji masy to liczba, obok której trudno przejść obojętnie

W badaniu fazy 2 u dorosłych z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy przy najwyższej badanej dawce Retatrutide średnia redukcja masy po 48 tygodniach wyniosła 24,2%.

Po 24 tygodniach było to około 17,5%.

To wyniki grupowe, a nie obietnica dla konkretnej osoby. Nie oznaczają, że każdy człowiek osiągnie podobną redukcję.

Ale sama skala efektu jest jednym z powodów, dla których Retatrutide stał się tak interesującym kandydatem w rozwoju farmakoterapii otyłości.

I być może jeszcze ciekawsze od pytania „ile kilogramów?” jest to, co duża redukcja może oznaczać w codziennym życiu człowieka.

Bo 20 czy 30 kg mniej nie istnieje wyłącznie na wyświetlaczu wagi

To inne ubrania.

Inny obwód pasa.

Inne poruszanie się.

Inne wejście po schodach.

Inny komfort w samolocie.

Inne zdjęcia.

Inne zakupy.

Dla osoby z dużą otyłością redukcja może wpływać na wiele elementów codziennego funkcjonowania.

Ale być może jednym z najbardziej niedocenianych rezultatów jest moment, kiedy człowiek przestaje myśleć o swojej masie w każdej sytuacji.

Idzie na spacer i nie zastanawia się, czy da radę.

Wchodzi do sklepu i nie zaczyna od pytania, czy będzie jego rozmiar.

Ktoś robi zdjęcie i pierwszą reakcją nie jest próba schowania się za inną osobą.

To są rzeczy trudniejsze do przedstawienia na wykresie niż procentowa redukcja masy.

Ale dla człowieka mogą znaczyć ogromnie dużo.

A co z jedzeniem?

Być może tutaj znajduje się jeszcze ważniejsza zmiana.

Wyobraź sobie osobę, która przez lata praktycznie codziennie negocjowała sama ze sobą.

„Mogę zjeść?”

„Ile kalorii?”

„Czy zasłużyłem?”

„Czy jutro będę ważyć więcej?”

„Czy zjadłem za dużo?”

„Czy powinienem teraz zrobić dodatkowe cardio?”

Jedzenie przestaje być wtedy tylko jedzeniem.

Staje się systemem nagród, kar, poczucia winy i nieustannej kontroli.

Dlatego możliwość zmniejszenia biologicznego napędu do nadmiernego jedzenia może mieć znaczenie większe niż sama liczba kalorii.

Nie oznacza to, że człowiek przestaje lubić jedzenie.

Może nadal cieszyć się dobrą kolacją.

Różnica polega na tym, że kolacja może się po prostu skończyć.

Pizza może znowu być pizzą

Nie „cheat mealem”.

Nie katastrofą.

Nie powodem, żeby następnego dnia głodować.

Nie początkiem trzydniowego objadania się, bo „dieta i tak już zepsuta”.

Po prostu pizzą.

Jesz ją z rodziną albo znajomymi. Kończysz posiłek. Następnego dnia wracasz do normalnego sposobu jedzenia.

To brzmi banalnie.

Ale dla osoby, która przez kilkanaście lat dzieliła jedzenie na „dobre”, „złe”, „dozwolone” i „zakazane”, może być ogromną zmianą.

Normalność często wygląda bardzo mało spektakularnie.

I właśnie dlatego jest tak cenna.

Czy Retatrutide może zagwarantować taką zmianę?

Nie.

I trzeba powiedzieć to bardzo jasno.

Nie możemy na podstawie badań dotyczących redukcji masy obiecać konkretnej osobie, że przestanie myśleć o jedzeniu, przestanie liczyć kalorie albo całkowicie zmieni swoją relację z jedzeniem.

Retatrutide nie powinien być przedstawiany jako terapia psychologiczna ani jako sposób na rozwiązanie każdego problemu związanego z jedzeniem.

Na zachowania żywieniowe wpływają również nawyki, środowisko, emocje, doświadczenia i wiele innych czynników.

Ale skuteczne oddziaływanie na biologiczną stronę apetytu i spożycia może potencjalnie zmieniać warunki, w których człowiek próbuje te zachowania regulować.

To istotna różnica.

Nie chodzi o to, żeby nigdy więcej nie myśleć o jedzeniu

Jedzenie jest częścią życia.

Planujemy kolację.

Mamy ulubione potrawy.

Czekamy na świąteczny obiad.

Idziemy do dobrej restauracji.

To nie jest problem.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy myśli o jedzeniu i masie ciała zajmują nieproporcjonalnie dużą część dnia.

Dlatego celem nie powinno być stanie się człowiekiem całkowicie obojętnym na jedzenie.

Znacznie bardziej realistycznym celem jest sytuacja, w której jedzenie zajmuje tyle miejsca w życiu, ile rzeczywiście powinno zajmować.

Nie więcej.

Jest jeszcze jedna pułapka: można przestać obsesyjnie jeść i zacząć obsesyjnie się ważyć

Duża redukcja potrafi zmienić problem, zamiast całkowicie go rozwiązać.

Wcześniej człowiek martwił się, że nie potrafi schudnąć.

Po sukcesie zaczyna martwić się, że wszystko odzyska.

Codzienne ważenie. Sprawdzanie brzucha w lustrze. Analizowanie każdego kilograma. Strach przed wakacjami i świętami.

Wtedy odchudzanie nadal pozostaje najważniejszym projektem życia.

Zmienił się tylko jego etap.

Dlatego prawdziwy sukces powinien obejmować również możliwość funkcjonowania bez nieustannego sprawdzania, czy sukces nadal istnieje.

Otyłość jako choroba przewlekła zmienia jeszcze jedną rzecz

Przestajemy myśleć wyłącznie kategoriami:

„Jestem na diecie” albo „nie jestem na diecie”.

Jeżeli otyłość wymaga długoterminowego leczenia, nie musi istnieć magiczny moment, kiedy wszystko się kończy i człowiek zostaje sam z zadaniem „teraz tylko tego nie zepsuj”.

Może istnieć długoterminowa strategia obejmująca sposób żywienia, aktywność, monitorowanie zdrowia, wsparcie medyczne i — jeśli istnieją wskazania — farmakoterapię.

To znacznie bardziej przypomina leczenie przewlekłej choroby niż sezonową dietę.

I tutaj trzeba uważać na słowo „łatwo”

Skuteczniejsza farmakoterapia nie oznacza, że leczenie otyłości staje się banalne.

Nadal mogą pojawiać się działania niepożądane. Nadal trzeba dbać o jakość żywienia. Przy dużej redukcji szczególnego znaczenia nabiera odpowiednia podaż białka i ochrona masy mięśniowej. Aktywność fizyczna nadal ma znaczenie dla zdrowia i sprawności.

Nie każda osoba reaguje identycznie.

Nie każda osiągnie taki sam rezultat.

Nie każda terapia będzie odpowiednia dla każdego.

Dlatego nie chodzi o stworzenie bajki pod tytułem:

„Bierzesz lek i zapominasz o wszystkim.”

Chodzi o coś bardziej realistycznego:

leczenie może zmniejszyć część biologicznego obciążenia, które wcześniej sprawiało, że utrzymanie redukcji wymagało ogromnego wysiłku.

Najlepszy rezultat może być znacznie mniej widowiskowy niż zdjęcie „przed i po”

Zdjęcie pokazuje ciało.

Nie pokazuje głowy.

Nie pokazuje, ile razy człowiek tego dnia myślał o jedzeniu.

Nie pokazuje, czy boi się wejść na wagę.

Nie pokazuje, czy podczas kolacji analizuje każdy kęs.

Nie pokazuje, czy planuje kolejną dietę.

Dlatego czasami największy sukces nie będzie wyglądał spektakularnie na Instagramie.

Może wyglądać tak:

Jest wtorek.

Zwykły wtorek.

Jesz śniadanie i idziesz do pracy.

W południe jesz obiad.

Wieczorem spędzasz czas z rodziną.

I dopiero przed snem uświadamiasz sobie:

„Dzisiaj prawie w ogóle nie myślałem o odchudzaniu.”

Dla kogoś, kto robił to codziennie przez piętnaście lat, może być to ogromna zmiana.

Być może właśnie o to chodziło od początku

Nie o najmniejszy rozmiar spodni.

Nie o idealne BMI.

Nie o sześciopak.

Nie o zdjęcie na plaży.

Nie nawet o konkretną liczbę kilogramów.

Być może chodziło o to, żeby ciało przestało ograniczać tak wiele decyzji.

Żeby jedzenie przestało być codziennym przeciwnikiem.

Żeby waga przestała decydować o nastroju.

Żeby nie rozpoczynać kolejnej diety każdego stycznia.

Żeby móc zaplanować następny rok i nie wpisywać na pierwszym miejscu:

„W końcu schudnąć.”

Co naprawdę może oznaczać przyszłość leczenia otyłości?

Jeżeli kolejne generacje terapii okażą się skuteczne i bezpieczne w długoterminowym stosowaniu, największą zmianą może nie być wyłącznie przesunięcie średniej redukcji masy z kilku do kilkunastu czy ponad 20 procent.

Może nią być zmiana samego sposobu, w jaki ludzie doświadczają leczenia otyłości.

Mniej ciągłego zaczynania od początku.

Mniej moralizowania.

Mniej przekonania, że każdy kilogram jest wyłącznie testem charakteru.

Więcej biologii.

Więcej długoterminowego leczenia.

Więcej indywidualizacji.

I być może więcej zwyczajnego życia pomiędzy kolejnymi wizytami, posiłkami i pomiarami masy.

Retatrutide jest częścią tej historii, ale historia jeszcze się nie skończyła

To bardzo ważne na zakończenie całej serii.

Retatrutide wzbudza ogromne zainteresowanie nie bez powodu. Potrójny agonizm receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego oraz wyniki obserwowane w badaniach klinicznych czynią go jednym z najbardziej interesujących badanych kierunków farmakoterapii otyłości.

W fazie 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wyniosła 24,2%.

Ale Retatrutide pozostaje substancją badaną.

Potrzebujemy pełnych danych dotyczących skuteczności, bezpieczeństwa, tolerancji i długoterminowych efektów.

Nie powinniśmy zamieniać potencjału w obietnicę.

Możemy natomiast powiedzieć, że rozwój takich terapii pokazuje coś niezwykle ważnego:

leczenie otyłości weszło w zupełnie inną epokę niż proste „mniej jedz i więcej się ruszaj”.

FAQ

Czy Retatrutide może sprawić, że przestanę myśleć o jedzeniu?

Nie można tego zagwarantować. Retatrutide oddziałuje na szlaki uczestniczące w regulacji spożycia i metabolizmu, ale subiektywne doświadczenia mogą różnić się pomiędzy osobami.

Czy podczas farmakoterapii nadal trzeba zwracać uwagę na dietę?

Tak. Jakość żywienia nadal ma znaczenie, szczególnie podczas dużej redukcji masy. Ważne jest dostarczenie odpowiedniej ilości składników odżywczych i białka.

Czy Retatrutide oznacza koniec liczenia kalorii?

Nie można powiedzieć, że określona terapia automatycznie eliminuje potrzebę monitorowania spożycia u każdego. Podejście do żywienia powinno być indywidualne.

Jak działa Retatrutide?

Retatrutide jest badanym agonistą trzech receptorów: GIP, GLP-1 i receptora glukagonowego.

Jak duża była redukcja masy w badaniu fazy 2?

Przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja wynosiła około 17,5% po 24 tygodniach oraz 24,2% po 48 tygodniach.

Czy każdy osiągnie ponad 20% redukcji?

Nie. Wyniki badań klinicznych są średnimi dla określonych grup i nie stanowią gwarancji wyniku konkretnej osoby.

Czy po osiągnięciu celu można po prostu zakończyć leczenie?

Otyłość jest chorobą przewlekłą, dlatego utrzymanie rezultatów może wymagać długoterminowej strategii. Decyzje dotyczące konkretnego leczenia powinny być podejmowane indywidualnie z lekarzem.

Czy Retatrutide jest obecnie zatwierdzonym lekiem?

Nie. Retatrutide pozostaje substancją badaną.

Podsumowanie całej historii

Przez całą tę serię zadawaliśmy bardzo zwyczajne pytania.

Czy będę ciągle głodny?

Czy będę mógł pójść na pizzę?

Czy przestanę robić dokładki?

Czy mogę schudnąć, jeśli nie lubię siłowni?

Czy moja rodzina musi być na diecie razem ze mną?

Czy kilogramy znowu wrócą?

Ale wszystkie te pytania prowadzą właściwie do jednego.

Czy leczenie otyłości może w końcu pozwolić człowiekowi normalniej żyć?

Nie perfekcyjnie.

Normalnie.

Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących badanych przykładów nowej generacji farmakoterapii otyłości. Łączy działanie na receptory GIP, GLP-1 i glukagonowy, a w badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce obserwowano średnią redukcję masy wynoszącą 24,2% po 48 tygodniach.

To imponujący wynik, ale nadal wynik badania, a nie obietnica dla konkretnego człowieka.

Być może jednak najważniejszą obietnicą całego kierunku rozwoju współczesnego leczenia otyłości nie jest konkretna liczba na wadze.

Jest nią możliwość stworzenia świata, w którym człowiek z otyłością nie musi przez całe życie wybierać pomiędzy ciągłym głodem a ciągłym przybieraniem na wadze.

Świata, w którym leczenie nie oznacza kolejnego kilkutygodniowego zrywu.

W którym pizza nie oznacza porażki.

W którym urlop nie oznacza „przerwania diety”.

W którym kilogram więcej nie oznacza katastrofy.

I w którym poniedziałek jest po prostu poniedziałkiem.

Nie kolejnym pierwszym dniem nowego życia.

Bo po latach diet, liczenia kalorii, ważenia się, chudnięcia, tycia i zaczynania wszystkiego od początku człowiek może wcale nie marzyć o idealnym ciele.

Może chcieć czegoś znacznie prostszego:

wstać rano i mieć ważniejsze rzeczy do zrobienia niż znowu się odchudzać.

Jeżeli przyszłość leczenia otyłości rzeczywiście będzie zmierzać w tym kierunku, to być może właśnie to okaże się największą zmianą.

Nie tylko mniej kilogramów.

Więcej życia, w którym nie trzeba o nich bez przerwy myśleć.


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego, rozwijanym w badaniach klinicznych dotyczących otyłości i innych zaburzeń metabolicznych.

W opublikowanym badaniu fazy 2 u dorosłych z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy wynosiła około 17,5% po 24 tygodniach oraz 24,2% po 48 tygodniach.

Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem. Wyniki badań klinicznych nie stanowią gwarancji indywidualnego rezultatu, a pełna ocena terapii wymaga danych dotyczących skuteczności, bezpieczeństwa i długoterminowego stosowania.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.

Źródła

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).

Literatura dotycząca biologicznej regulacji apetytu, długoterminowego leczenia otyłości, utrzymania redukcji masy oraz jakości życia osób z otyłością.