Retatrutide — dlaczego po dużym schudnięciu może być ci częściej zimno?

Jeszcze rok temu zimą wystarczała bluza i kurtka. W biurze inni narzekali, że jest chłodno, a ty właściwie tego nie zauważałeś. Potem masa spadła o 20, 25 albo 30 kilogramów i nagle dzieje się coś dziwnego.

Wszyscy siedzą normalnie.

A ty:

szukasz swetra.

Wieczorem przykrywasz się drugim kocem. Dłonie szybciej robią się chłodne. Temperatura w mieszkaniu jest dokładnie taka sama jak wcześniej, ale organizm najwyraźniej przestał się z nią zgadzać.

I pojawia się pytanie:

„Dlaczego po schudnięciu jest mi ciągle zimno?”

Przy dużych redukcjach masy obserwowanych w badaniach Retatrutide jest to szczególnie ciekawe pytanie, ponieważ utrata kilkudziesięciu kilogramów zmienia znacznie więcej niż rozmiar ubrania.

Zmienia się również ciało, które musi:

produkować, zatrzymywać i oddawać ciepło.

Człowiek cały czas produkuje ciepło

Nawet kiedy siedzimy nieruchomo.

Praca narządów, reakcje metaboliczne, aktywność mięśni i przetwarzanie składników odżywczych powodują powstawanie ciepła.

Organizm jednocześnie traci je do otoczenia.

Żeby temperatura wewnętrzna pozostawała w odpowiednim zakresie, ciało nieustannie balansuje pomiędzy:

produkcją ciepła

a:

jego utratą.

To jeden z podstawowych mechanizmów homeostazy.

Temperatura ciała i odczuwanie temperatury to nie to samo

Można mieć prawidłową temperaturę ciała:

36,6°C

i jednocześnie powiedzieć:

„Jest mi zimno.”

Nie ma w tym sprzeczności.

Termometr mierzy temperaturę.

Odczuwanie komfortu cieplnego zależy od znacznie większej liczby czynników.

Organizm może więc prawidłowo utrzymywać temperaturę wewnętrzną, a człowiek mimo tego częściej:

odczuwać chłód.

Po utracie 30 kg naprawdę nosisz ze sobą mniej ciała

Brzmi banalnie.

Ale jest fundamentalne.

Wyobraźmy sobie zmianę:

125 kg → 95 kg.

To nie jest tylko:

−30 na wyświetlaczu.

Zmniejszyła się fizyczna masa organizmu.

Zmieniła się ilość różnych tkanek.

Zmieniły się wymiary ciała.

Zmienić może się również całkowity wydatek energetyczny.

A wszystko to może mieć znaczenie dla gospodarki cieplnej.

Tkanka tłuszczowa jest również izolatorem

Podskórna tkanka tłuszczowa nie pełni wyłącznie funkcji magazynu energii.

Ma również właściwości izolacyjne.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy człowiek z większą ilością tkanki tłuszczowej zawsze będzie czuł się cieplej.

Termoregulacja jest znacznie bardziej skomplikowana.

Ale jeżeli podczas dużej redukcji zmniejsza się grubość warstwy podskórnej tkanki tłuszczowej, zmienia się również:

izolacja cieplna organizmu.

To trochę jak cieńsza warstwa pod kurtką

Nie jest to idealna analogia, ale pomaga zobaczyć problem.

Jeżeli pomiędzy ciałem a zimnym otoczeniem znajduje się grubsza warstwa izolacyjna, przepływ ciepła wygląda inaczej niż przy cieńszej.

Po znacznej redukcji:

tej izolacji może być mniej.

Dlatego dokładnie to samo pomieszczenie może być odbierane inaczej przed i po utracie dużej ilości tkanki tłuszczowej.

Ale tłuszcz nie jest całą odpowiedzią

Gdyby wszystko zależało wyłącznie od izolacji, temat byłby prosty.

Nie jest.

Organizm również:

produkuje ciepło.

A jak omawialiśmy w poprzednim artykule, po dużej redukcji masy całkowite zapotrzebowanie energetyczne może być niższe.

Mniejsze ciało oznacza po prostu:

inny poziom wydatku energetycznego.

Metabolizm i ciepło są ze sobą związane

Energia wykorzystywana przez organizm nie zamienia się wyłącznie w mechaniczną pracę.

Znaczna część ostatecznie pojawia się jako:

ciepło.

Dlatego zmiany wydatku energetycznego mają również związek z termogenezą.

Po redukcji człowiek może mieć:

mniejszą masę, mniejszy całkowity wydatek energetyczny i mniej izolującej tkanki podskórnej.

To już daje kilka powodów, dla których komfort cieplny może się zmienić.

Jest jeszcze adaptacja do redukcji

Organizm nie jest biernym kawałkiem materii, który po prostu staje się mniejszy.

Reaguje na utratę masy.

Podczas ograniczenia podaży energii i redukcji mogą zachodzić zmiany adaptacyjne wpływające na wydatek energetyczny.

W literaturze często używa się określenia:

adaptacyjna termogeneza.

W uproszczeniu oznacza ono, że zmiana wydatku energetycznego może być większa, niż wynikałoby wyłącznie z matematycznej zmiany wielkości i składu ciała.

Czyli organizm zaczyna „oszczędzać”?

To popularny sposób opisania zjawiska, ale trzeba uważać.

Sformułowanie:

„organizm wszedł w tryb oszczędzania”

może sugerować jakiś specjalny przełącznik.

Biologia jest bardziej złożona.

Po utracie masy zachodzą zmiany hormonalne, metaboliczne i behawioralne, które mogą wpływać zarówno na pobieranie energii, jak i jej wydatkowanie.

To część fizjologicznej odpowiedzi organizmu na redukcję.

Nie oznacza:

„metabolizm się zepsuł”.

Dlaczego dłonie i stopy mogą wydawać się szczególnie zimne?

Organizm nie rozprowadza krwi zawsze dokładnie tak samo.

Kiedy trzeba ograniczyć utratę ciepła, może zmniejszać przepływ krwi przez powierzchowne naczynia skóry.

To pomaga chronić temperaturę centralnych części ciała.

Efektem ubocznym z punktu widzenia naszego komfortu może być:

chłodniejsza skóra.

Szczególnie zauważalne staje się to w:

dłoniach i stopach.

To bardzo sprytny system

Wyobraźmy sobie, że temperatura otoczenia spada.

Organizm ma dwa podstawowe problemy:

utrzymać odpowiednią temperaturę wewnętrzną

i:

nie stracić niepotrzebnie zbyt dużo ciepła przez skórę.

Zwężenie naczyń krwionośnych w skórze jest jednym z mechanizmów ograniczających straty.

Dlatego zimne palce nie oznaczają automatycznie, że całe ciało ma nieprawidłowo niską temperaturę.

A kiedy robi się naprawdę zimno, pojawiają się dreszcze

Dreszcze są fascynującym mechanizmem.

Mięśnie zaczynają wykonywać szybkie, mimowolne skurcze.

Po co?

Żeby:

produkować ciepło.

To właściwie awaryjna forma termogenezy mięśniowej.

Człowiek nie trzęsie się dlatego, że organizm „nie wie, co robi”.

Wręcz przeciwnie.

To jedna z metod obrony temperatury ciała.

Istnieje też termogeneza bezdrżeniowa

Organizm potrafi zwiększać produkcję ciepła bez widocznego drżenia mięśni.

W tym kontekście interesująca jest między innymi:

brunatna tkanka tłuszczowa.

W przeciwieństwie do białej tkanki tłuszczowej, której jednym z głównych zadań jest magazynowanie energii, brunatna tkanka tłuszczowa jest wyspecjalizowana w jej wykorzystywaniu do produkcji ciepła.

U dorosłych ludzi jej ilość i aktywność są zmienne.

Czy Retatrutide bezpośrednio zmienia termoregulację?

Tutaj trzeba być bardzo ostrożnym.

Nie powinniśmy tworzyć prostego związku:

Retatrutide → zimno.

Odczuwanie chłodu po dużej redukcji może być związane z samą zmianą masy, składu ciała, izolacji i gospodarki energetycznej.

To znacznie bardziej uzasadnione wyjaśnienie niż przypisywanie każdego zimnego wieczoru bezpośredniemu działaniu jednej cząsteczki.

Retatrutide może jednak prowadzić do bardzo dużej zmiany punktu wyjścia

I tutaj związek staje się interesujący.

W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła:

−24,2%.

To oznacza, że przy początkowych:

120 kg

mówimy matematycznie o około:

29 kg różnicy.

Przy:

150 kg

to ponad:

36 kg.

Przy takiej zmianie trudno oczekiwać, że wszystkie fizyczne właściwości organizmu pozostaną dokładnie takie same.

Człowiek po utracie 35 kg ma inną powierzchnię i objętość ciała

Termoregulacja zależy również od relacji pomiędzy:

powierzchnią ciała a jego objętością.

Ciepło tracimy przede wszystkim przez powierzchnię.

Produkcja ciepła jest natomiast związana z aktywnymi metabolicznie tkankami.

Geometria ciała ma więc znaczenie.

Nie oznacza to, że można na podstawie samego BMI obliczyć:

„jak bardzo będzie ci zimno”.

Ale pokazuje, dlaczego zmiana wielkości organizmu może zmienić sposób wymiany ciepła z otoczeniem.

Wysoka osoba i niska osoba też mogą odczuwać temperaturę inaczej

Tak samo dwie osoby o tej samej masie nie muszą mieć identycznej budowy.

Różnią się:

wzrostem, powierzchnią ciała, ilością mięśni, rozmieszczeniem tkanki tłuszczowej i przepływem krwi.

Dlatego jedna osoba po redukcji może powiedzieć:

„Marznę bez przerwy.”

A druga:

„Nie zauważyłem żadnej różnicy.”

Oba doświadczenia są możliwe.

To nie jest efekt, który da się przewidzieć z procentu redukcji

Nie możemy powiedzieć:

−10% masy = +1 sweter

−20% = +2 swetry.

Biologia na szczęście nie działa według takiego kalkulatora.

Subiektywne odczuwanie temperatury zależy od wielu czynników.

Skala redukcji jest tylko:

jednym z nich.

Znaczenie ma również to, ile jemy

Po posiłku organizm zużywa energię na trawienie, wchłanianie i metabolizowanie składników odżywczych.

Zjawisko to nazywamy:

termicznym efektem pożywienia.

Jeżeli podczas redukcji całkowita ilość spożywanego jedzenia wyraźnie się zmniejsza, zmienia się również energia związana z jego przetwarzaniem.

To kolejny drobny element całej układanki.

Duży posiłek naprawdę może sprawić, że zrobi się cieplej

Nie jest to tylko wrażenie.

Przetwarzanie pokarmu zwiększa wydatek energetyczny.

Poszczególne makroskładniki różnią się wielkością tego efektu.

Nie oznacza to oczywiście, że jedzenie powinno być traktowane jako metoda ogrzewania organizmu.

Pokazuje jedynie, że:

metabolizm żywności również produkuje ciepło.

Aktywność fizyczna zmienia sytuację jeszcze bardziej

Mięśnie podczas pracy zużywają znacznie więcej energii niż podczas spoczynku.

Dlatego po szybkim marszu może być nam ciepło nawet przy niskiej temperaturze otoczenia.

Kiedy przestajemy się ruszać:

produkcja ciepła spada.

To jeden z powodów, dla których siedzenie nieruchomo w biurze i spacerowanie po mieście przy tej samej temperaturze mogą być odczuwane zupełnie inaczej.

Po schudnięciu ruch może kosztować mniej energii

To ciekawy paradoks.

Załóżmy, że ktoś idzie przez godzinę z masą:

125 kg.

Następnie wykonuje podobną aktywność przy:

90 kg.

Przemieszcza mniejszą masę.

Koszt energetyczny tej samej czynności może więc być niższy.

To dobra wiadomość dla sprawności.

Ale jest to kolejny przykład pokazujący, że po dużej redukcji:

cały bilans energetyczny organizmu wygląda inaczej.

Czy zimno oznacza, że „spalam więcej tłuszczu”?

To popularny skrót.

Ekspozycja na chłód rzeczywiście uruchamia mechanizmy termoregulacyjne i może zwiększać termogenezę.

Nie oznacza to jednak, że uczucie zimna jest prostym miernikiem:

spalania tkanki tłuszczowej.

Nie można powiedzieć:

„Im bardziej marznę, tym lepiej działa redukcja.”

To nie jest wiarygodna metoda oceny efektu terapii.

Marznięcie nie jest celem leczenia

To ważne.

Jeżeli ktoś po dużej redukcji częściej zakłada sweter, może to być zwyczajna zmiana komfortu cieplnego.

Ale nasilone, uporczywe odczuwanie zimna nie powinno być automatycznie tłumaczone:

„To normalne, bo schudłem.”

Istnieją również inne możliwe przyczyny.

Nie każde zimno jest od odchudzania

Odczuwanie chłodu może występować w wielu sytuacjach niezwiązanych bezpośrednio z redukcją masy.

Znaczenie mogą mieć między innymi zaburzenia czynności tarczycy, niedokrwistość, niedobory żywieniowe, problemy krążeniowe, niektóre leki czy inne stany zdrowotne.

Dlatego ważne jest rozróżnienie pomiędzy:

„częściej zakładam bluzę niż przed utratą 30 kg”

a:

nowym, nasilonym lub niepokojącym objawem.

Szczególnie przy bardzo ograniczonym jedzeniu warto uważać

Jeżeli duże zmniejszenie apetytu prowadzi do bardzo małego spożycia energii i składników odżywczych, pojawia się więcej możliwych powodów gorszego samopoczucia.

Zmęczenie, osłabienie i nietolerancja zimna nie powinny wtedy być traktowane jako:

dowód skutecznego odchudzania.

Duża redukcja masy nie zwalnia organizmu z zapotrzebowania na odpowiednie odżywienie.

To kolejny przykład problemu „im więcej, tym lepiej”

Jeżeli ktoś stracił 15 kg:

dobrze.

Jeżeli stracił 25 kg:

jeszcze lepiej?

Jeżeli prawie nie je, cały czas marznie i czuje się słabo:

to nie jest automatycznie jeszcze lepszy efekt.

Leczenie nie jest konkursem na maksymalne ograniczenie poboru energii.

Efekt powinien być oceniany w szerszym kontekście zdrowia.

Temperatura otoczenia też ma znaczenie

To oczywiste, ale łatwo o tym zapomnieć.

Jeżeli ktoś rozpoczął redukcję w maju, a 20 kg lżejszy jest w grudniu, może połączyć wszystkie nowe odczucia z utratą masy.

Tymczasem zmieniła się również:

pora roku.

Podobnie klimatyzowane biuro, inna wilgotność czy zmiana aktywności mogą wpływać na komfort cieplny.

Dlatego pojedyncza obserwacja nie pozwala ustalić jednej przyczyny.

Organizm potrafi się częściowo przyzwyczajać

Termoregulacja jest systemem adaptacyjnym.

Regularna ekspozycja na określone warunki może zmieniać reakcję organizmu.

Dlatego pierwsza zima po dużej redukcji nie musi być identyczna z kolejną.

Nie oznacza to jednak, że każdy:

„przyzwyczai się i przestanie marznąć”.

Ponownie:

indywidualne doświadczenia są różne.

Kobiety i mężczyźni również mogą różnić się odczuwaniem temperatury

Różnice w budowie ciała, rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej, masie mięśniowej, gospodarce hormonalnej i przepływie krwi mogą wpływać na komfort cieplny.

Dlatego nawet przy tej samej temperaturze pomieszczenia dwie osoby mogą prowadzić odwieczną wojnę:

„Otwórz okno.”

„Nie otwieraj, przecież tu jest lodówka.”

Oboje mogą mówić prawdę o:

własnym odczuciu.

Komfort cieplny jest subiektywny, termoregulacja nie

To ciekawe rozróżnienie.

Organizm bardzo precyzyjnie kontroluje temperaturę wewnętrzną.

Ale nasze świadome odczucie:

„ciepło / zimno / komfortowo”

jest końcowym efektem wielu sygnałów.

Dlatego nie należy oczekiwać, że termometr pokojowy odpowie na pytanie:

„Dlaczego jest mi zimno?”

On powie tylko:

ile stopni jest w pokoju.

Co pokazują badania Retatrutide?

Najważniejszym związkiem z tym tematem jest przede wszystkim:

skala redukcji masy ciała.

W fazie 2 Retatrutide prowadził do dużej, zależnej od dawki średniej redukcji masy.

Przy najwyższej badanej dawce średnia zmiana po 48 tygodniach wynosiła:

−24,2%.

Przy tak dużych zmianach możemy mówić o znaczącej zmianie ilości i rozmieszczenia tkanek całego organizmu.

Nie oznacza to jednak, że badanie dowiodło:

„24,2% redukcji powoduje określony wzrost odczuwania zimna.”

Takiego wniosku z tych danych wyciągnąć nie można.

To bardzo ważne rozróżnienie

Możemy powiedzieć:

duża redukcja masy może zmieniać czynniki wpływające na termoregulację.

Nie powinniśmy powiedzieć:

Retatrutide powoduje marznięcie u każdego.

Pierwsze zdanie opisuje fizjologię zmieniającego się organizmu.

Drugie tworzyłoby zbyt prosty związek przyczynowy.

Czego dowiemy się z dalszych badań?

Im więcej danych dotyczących długoterminowego stosowania Retatrutide będzie dostępnych, tym dokładniej będzie można oceniać cały profil działań niepożądanych i doświadczeń związanych z terapią.

Badania fazy 3 są szczególnie ważne, ponieważ obejmują większe populacje i dłuższy okres obserwacji niż wcześniejsze badania fazy 2.

Ale nawet wtedy trzeba rozdzielać:

działanie farmakologiczne substancji

od:

konsekwencji samej dużej redukcji masy.

To dwa powiązane, lecz nieidentyczne zjawiska.

Co wiemy?

Wiemy, że organizm stale produkuje i traci ciepło.

Wiemy, że podskórna tkanka tłuszczowa ma właściwości izolacyjne.

Wiemy również, że po dużej redukcji zmieniają się masa, skład ciała i całkowity wydatek energetyczny.

Dlatego zmiana odczuwania temperatury po utracie dużej ilości masy jest fizjologicznie możliwa i nie powinna być zaskakująca.

Czego nie wiemy?

Nie możemy przewidzieć, czy konkretna osoba po utracie 20% masy zacznie częściej odczuwać zimno.

Nie możemy również powiedzieć, że określona dawka Retatrutide powoduje konkretną zmianę temperatury skóry czy komfortu cieplnego.

I nie powinniśmy zakładać, że każde nasilone marznięcie podczas redukcji wynika:

wyłącznie ze schudnięcia.

FAQ

Czy po dużym schudnięciu można częściej marznąć?

Tak, jest to możliwe. Duża redukcja zmienia między innymi ilość tkanki podskórnej, wielkość ciała i wydatek energetyczny.

Czy tkanka tłuszczowa chroni przed zimnem?

Podskórna tkanka tłuszczowa ma właściwości izolacyjne, choć komfort cieplny zależy od wielu innych czynników.

Czy Retatrutide bezpośrednio powoduje uczucie zimna?

Nie należy tworzyć tak prostego związku. Zmiana komfortu cieplnego może być związana między innymi z samą dużą redukcją masy i zmianą składu ciała.

Dlaczego najbardziej marzną dłonie i stopy?

Przepływ krwi przez skórę i kończyny może być ograniczany podczas reakcji organizmu na chłód, co pomaga zmniejszyć utratę ciepła.

Czy uczucie zimna oznacza, że spalam więcej tłuszczu?

Nie. Subiektywne odczuwanie zimna nie jest wiarygodnym miernikiem tempa redukcji tkanki tłuszczowej.

Czy metabolizm po schudnięciu zwalnia?

Całkowity wydatek energetyczny zwykle spada wraz ze zmniejszeniem masy ciała. Może występować również adaptacja metaboliczna. Nie oznacza to automatycznie „uszkodzenia metabolizmu”.

Czy ciągłe marznięcie można zawsze uznać za normalny efekt redukcji?

Nie. Uporczywa lub nasilona nietolerancja zimna może mieć również inne przyczyny i nie powinna być automatycznie przypisywana utracie masy.

Czy większa redukcja oznacza większe marznięcie?

Nie istnieje prosty przelicznik pomiędzy procentem utraconej masy a odczuwaniem temperatury.

Podsumowanie

Po utracie 30 kilogramów zmienia się coś więcej niż numer spodni.

Ciało jest:

mniejsze.

Ma inną ilość tkanki tłuszczowej.

Może mieć cieńszą warstwę izolacji podskórnej.

Potrzebuje mniej energii do wykonywania części codziennych czynności.

Zmienia się również jego całkowita gospodarka energetyczna.

Dlatego sytuacja:

„Kiedyś było mi tutaj ciepło, a teraz marznę”

wcale nie musi być absurdalna.

Pomieszczenie może być dokładnie takie samo.

Zmienił się:

człowiek znajdujący się w środku.

To kolejny dobry przykład pokazujący, dlaczego dużej redukcji masy nie powinno się sprowadzać do wykresu kilogramów.

Kiedy z organizmu znika 20 czy 30% jego początkowej masy, zmieniają się fizyczne warunki jego funkcjonowania.

Inaczej układają się ubrania.

Inaczej kosztuje ruch.

Zmienia się zapotrzebowanie energetyczne.

A czasami nawet zwykłe:

22°C

przestaje być odczuwane tak samo jak wcześniej.

Nie oznacza to, że każdy człowiek stosujący terapię będzie siedział pod kocem.

Nie oznacza również, że marznięcie jest dowodem działania Retatrutide.

Pokazuje natomiast coś znacznie ciekawszego:

utrata dużej części masy naprawdę zmienia fizjologię codziennego życia.

I być może właśnie takie drobne doświadczenia — luźniejszy pasek, mniejsza porcja, łatwiejsze wejście po schodach czy dodatkowy sweter — najlepiej uświadamiają skalę zmiany, której sam procent na wykresie nie potrafi pokazać.


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego. W programie badań klinicznych oceniany jest jego wpływ na masę ciała oraz szereg parametrów metabolicznych.

Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem. Zmiany odczuwania temperatury po dużej redukcji masy nie powinny być automatycznie interpretowane jako bezpośrednie działanie Retatrutide, ponieważ termoregulacja zależy od wielu czynników.

Artykuł ma charakter edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania retatrutydu.

Źródła

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).

Publikacje dotyczące fizjologii termoregulacji człowieka, roli podskórnej i brunatnej tkanki tłuszczowej oraz zmian wydatku energetycznego podczas redukcji masy ciała.

Literatura dotycząca adaptacyjnej termogenezy oraz zmian gospodarki energetycznej po znacznej utracie masy ciała.