Próbowałem już wszystkiego. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?

Dieta 1500 kcal.

Była.

Keto.

Było.

Post przerywany.

Też.

Catering pudełkowy.

Siłownia.

Rower.

Aplikacja do liczenia kalorii.

Ważenie każdego produktu.

„Zero słodyczy od poniedziałku”.

„Tym razem naprawdę się pilnuję”.

I rzeczywiście:

waga spadała.

Czasami 5 kg.

Czasami 12.

Raz nawet:

24 kilogramy.

Tylko że później wydarzyło się coś bardzo znajomego.

Najpierw wróciły:

2 kg.

Potem 5.

Później 10.

A po dwóch latach człowiek ważył:

więcej niż przed rozpoczęciem diety.

I kiedy po raz kolejny słyszy:

„Musisz schudnąć.”

jego pierwszą reakcją nie jest już:

„Dobra, działamy.”

Tylko:

„Po co? Przecież już to robiłem.”

Najgorsze jest to, że często naprawdę się udało

To ważna różnica.

Wiele osób z otyłością nie może powiedzieć:

„Nigdy nie udało mi się schudnąć.”

Wręcz przeciwnie.

Schudły:

wiele razy.

Problem polega na tym, że później masa wracała.

Dlatego po kilku takich próbach pytanie przestaje brzmieć:

„Czy potrafię schudnąć?”

Zaczyna brzmieć:

„Czy potrafię nie przytyć z powrotem?”

I to jest zupełnie inny problem.

Wyobraźmy sobie bardzo zwyczajną historię

Mężczyzna.

42 lata.

135 kg.

W styczniu zaczyna dietę.

Przez pierwsze tygodnie wszystko działa świetnie.

Pierwszy raz od dawna ludzie zaczynają mówić:

„Ale schudłeś.”

Motywacja rośnie.

Nowe spodnie.

Więcej ruchu.

Lepsze samopoczucie.

W czerwcu waga pokazuje:

113 kg.

Czyli:

−22 kg.

Ogromny sukces.

Tylko że redukcja nie kończy się w czerwcu

Przychodzą wakacje.

Kilka wyjazdów.

Restauracje.

Grill.

Trochę mniej kontroli.

Waga:

116 kg.

Jeszcze nic strasznego.

Potem jesień.

Więcej pracy.

Mniej ruchu.

Wraca podjadanie.

Po Nowym Roku:

129 kg.

I wtedy pojawia się bardzo charakterystyczna myśl:

„Znowu wszystko zepsułem.”

Ale czy naprawdę całą historię można wyjaśnić jednym słowem: „silna wola”?

Gdyby utrzymanie niższej masy zależało wyłącznie od charakteru, należałoby przyjąć coś bardzo dziwnego.

Ta sama osoba miała wystarczająco dużo:

dyscypliny,

żeby przez pół roku zmienić sposób jedzenia i stracić 22 kg.

A później nagle:

straciła charakter.

To mało przekonujące wyjaśnienie.

Organizm nie jest biernym pasażerem redukcji

Kiedy masa ciała spada, organizm nie zawsze zachowuje się tak, jakby powiedział:

„Świetnie. Tego właśnie chcieliśmy.”

Zmiana masy wpływa na mechanizmy regulujące:

głód, sytość i wydatek energetyczny.

Po redukcji utrzymanie nowej masy może więc wymagać dalszego wysiłku.

Człowiek patrzy na talerz.

Porcja jest taka sama jak trzy miesiące wcześniej.

Ale doświadczenie głodu może już nie być:

takie samo.

I właśnie tutaj zaczyna się problem wielu klasycznych diet

Dieta może powiedzieć:

co jeść.

Może powiedzieć:

ile jeść.

Może podać:

kalorie.

Może przygotować jadłospis na siedem dni.

Ale człowiek nadal musi:

chcieć jeść zgodnie z tym planem.

Przez tydzień.

Miesiąc.

Rok.

Pięć lat.

I tutaj różnica między teorią a prawdziwym życiem staje się ogromna.

Bo matematyka redukcji jest łatwiejsza niż jej codzienne wykonywanie

Zdanie:

„Musisz jeść mniej energii, niż zużywasz.”

jest zasadniczo prawdziwe.

Tylko że dla człowieka próbującego schudnąć jest trochę podobne do powiedzenia osobie mającej problemy ze snem:

„Musisz po prostu więcej spać.”

Opisujemy:

co powinno się wydarzyć.

Nie wyjaśniamy jeszcze:

jak sprawić, żeby było to możliwe do utrzymania.

Deficyt energetyczny nadal jest potrzebny

To bardzo ważne.

Nowoczesna farmakoterapia nie unieważnia:

bilansu energetycznego.

Tkanka tłuszczowa nie znika dlatego, że przestaliśmy wierzyć w kalorie.

Zmienia się natomiast coś innego:

warunki, w których człowiek próbuje utrzymać niższe spożycie energii.

I to może być fundamentalna różnica.

Pomyślmy o dwóch osobach

Obie mają zjeść:

2000 kcal dziennie.

Pierwsza po 2000 kcal czuje:

sytość.

Druga po 2000 kcal przez większość wieczoru myśli:

„Co jeszcze mogę zjeść?”

Na papierze plan jest identyczny.

Psychologicznie i biologicznie:

to dwa zupełnie różne zadania.

Dlatego zdanie „przecież wystarczy mniej jeść” jest jednocześnie prawdziwe i bardzo niepełne

Tak.

Żeby redukować zapasy energii, musi powstać odpowiedni bilans energetyczny.

Ale pytanie osoby z otyłością często nie brzmi:

„Czy wiem, że powinienem jeść mniej?”

Ona prawdopodobnie wie to:

od wielu lat.

Pytanie brzmi:

„Jak mam robić to przez wystarczająco długi czas, skoro ciągle jestem głodny?”

I właśnie tutaj współczesne leczenie otyłości zaczyna wyglądać zupełnie inaczej niż:

kolejna kartka z dietą.

To jest jedna z największych zmian w myśleniu o otyłości

Przez wiele lat dominował bardzo prosty model:

jesz za dużo → przybierasz → jedz mniej.

Dzisiaj znacznie lepiej rozumiemy, że masa ciała podlega złożonej regulacji biologicznej.

W procesie uczestniczą między innymi sygnały:

jelitowe, hormonalne i ośrodkowego układu nerwowego.

Głód nie jest po prostu:

brakiem charakteru.

Sytość również nie jest decyzją moralną.

I dlatego pojawiły się leki oddziałujące na te mechanizmy

Semaglutyd.

Tirzepatyd.

A obecnie w badaniach:

Retatrutide.

To nie są kolejne wersje:

„diety cud”.

Farmakoterapia próbuje wpływać na biologiczne mechanizmy uczestniczące w regulacji apetytu, spożycia energii i metabolizmu.

I właśnie dlatego pytanie:

„Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?”

zaczyna mieć ciekawszą odpowiedź.

Bo tym razem nie próbujemy zmienić wyłącznie zachowania

Klasyczny model mówił:

„Jesteś głodny? Nie jedz.”

Nowoczesne podejście próbuje również odpowiedzieć na pytanie:

„Dlaczego jesteś głodny i czy możemy wpłynąć na mechanizmy, które regulują to odczucie?”

To ogromna różnica.

Nie usuwa potrzeby świadomych decyzji.

Ale może zmienić:

trudność ich podejmowania.

Retatrutide idzie jeszcze krok dalej

Retatrutide jest badanym:

potrójnym agonistą receptorowym.

Oddziałuje na receptory:

GIP,

GLP-1

oraz:

glukagonowy.

To właśnie kombinacja tych trzech mechanizmów jest jednym z powodów ogromnego zainteresowania tą cząsteczką.

Dlaczego trzy receptory?

Najprościej można spojrzeć na rozwój tej klasy terapii jak na kolejne etapy.

W przypadku semaglutydu kluczowy jest receptor:

GLP-1.

Tirzepatyd oddziałuje na:

GIP + GLP-1.

Retatrutide został zaprojektowany tak, aby aktywować:

GIP + GLP-1 + receptor glukagonowy.

Nie oznacza to automatycznie:

„trzy receptory = trzy razy lepiej”.

Biologia nie działa tak prosto.

Ale właśnie ta konstrukcja odróżnia Retatrutide od wcześniejszych terapii i stanowi jeden z głównych powodów, dla których jego wyniki badań wzbudziły tak duże zainteresowanie.

A wyniki rzeczywiście zwróciły uwagę

W badaniu fazy 2 dotyczącym otyłości u osób bez cukrzycy średnia zmiana masy ciała przy najwyższej badanej dawce wynosiła po 48 tygodniach:

−24,2%.

Zatrzymajmy się przy tej liczbie.

Nie dlatego, żeby zamieniać ją w obietnicę.

Tylko żeby zrozumieć:

skalę.

24,2% wygląda inaczej, kiedy zamienimy procent na człowieka

Przy początkowej masie:

100 kg

24,2% to matematycznie:

24,2 kg.

Przy:

120 kg

to około:

29 kg.

Przy:

140 kg

około:

34 kg.

Przy:

160 kg

prawie:

39 kg.

To tylko ilustracja matematyczna — nie prognoza tego, ile schudnie konkretna osoba.

Ale właśnie takie wartości pokazują, dlaczego Retatrutide znalazł się w centrum zainteresowania badań nad leczeniem otyłości.

Jeszcze kilka lat temu takie liczby zmieniały sposób myślenia o możliwościach farmakoterapii

Historycznie leczenie farmakologiczne otyłości często kojarzyło się z:

umiarkowaną redukcją masy.

Rozwój agonistów receptorów inkretynowych przesunął oczekiwania.

Pojawiły się wyniki, które wcześniej znacznie częściej kojarzono z:

chirurgicznym leczeniem otyłości

niż z farmakoterapią.

Retatrutide jest kolejnym etapem tego rozwoju.

I właśnie tutaj osoba po dziesiątej diecie może powiedzieć:

„Dobrze. Ale ja już kiedyś schudłem 20 kg.”

I ma rację.

Sama wielkość redukcji nie rozwiązuje całego problemu.

Bo najważniejsze pytanie nadal brzmi:

co dalej?

Leczenie otyłości nie powinno być traktowane jak trzymiesięczny projekt

To jedna z najważniejszych zmian perspektywy.

Jeżeli otyłość traktujemy jako:

chorobę przewlekłą,

trudno oczekiwać, że jej leczenie zawsze będzie wyglądało:

„Schudłem → kończymy → problem rozwiązany na zawsze.”

To trochę tak, jakby po poprawie ciśnienia powiedzieć:

„Ciśnienie jest dobre, więc choroba już nie istnieje.”

W wielu przewlekłych chorobach sukces terapii polega właśnie na:

utrzymywaniu efektu.

To może zmienić sposób patrzenia na własne wcześniejsze „porażki”

Wyobraźmy sobie:

135 kg.

Dieta.

113 kg.

Powrót do 129 kg.

Człowiek mówi:

„Zmarnowałem pół roku.”

Ale można spojrzeć inaczej.

Ta osoba udowodniła, że:

potrafiła osiągnąć dużą redukcję.

Problemem okazało się:

utrzymanie biologicznych i środowiskowych warunków pozwalających ją zachować.

To znacznie bardziej użyteczna informacja niż:

„mam słabą wolę”.

Bo „silna wola” jest zasobem bardzo niestabilnym

W poniedziałek:

wyspany,

spokojny,

zaplanowany dzień.

Łatwo powiedzieć:

„Nie jem słodyczy.”

W czwartek:

10 godzin pracy,

kłótnia,

mało snu,

głód,

pizza w kuchni.

To samo postanowienie może kosztować:

znacznie więcej wysiłku.

A redukcja masy musi przetrwać:

oba te dni.

Życie nie będzie przez dwa lata idealne

Będą:

święta,

wakacje,

urodziny,

stres,

choroba,

gorszy sen,

restauracje,

wyjazdy,

weekendy,

praca do późna.

Dlatego skuteczne leczenie nie może działać wyłącznie:

w idealny poniedziałek.

Musi mieć sens również:

w zwykłym życiu.

I to właśnie najbardziej interesuje ludzi

Nie:

„Czy potrafię wytrzymać dietę przez sześć tygodni?”

Tylko:

„Czy mogę przestać zaczynać dietę co kilka miesięcy?”

To znacznie większa ambicja.

Farmakoterapia nie usuwa wszystkich problemów

Retatrutide nie sprawi, że:

jedzenie przestanie mieć kalorie.

Nie zastąpi odpowiedniego odżywienia.

Nie stworzy mięśni bez bodźca.

Nie naprawi automatycznie snu.

Nie rozwiąże każdego emocjonalnego związku z jedzeniem.

Nie sprawi też, że każda osoba osiągnie wynik obserwowany jako średnia w badaniu.

To nie jest:

magiczny przycisk.

Ale może zmieniać element, z którym wiele osób walczyło przez lata

Jeżeli regulacja apetytu i sytości staje się inna, codzienna redukcja może przestać wyglądać wyłącznie jak:

nieustanne odmawianie sobie jedzenia.

I właśnie to odróżnia biologiczne leczenie otyłości od kolejnej książki:

„21 dni do nowej sylwetki”.

To również wyjaśnia, dlaczego doświadczenia dwóch osób mogą być kompletnie różne

Jedna mówi:

„Po prostu jem mniej.”

Druga odpowiada:

„Ja też próbuję. Tylko cały czas jestem głodny.”

Z zewnątrz wygląda to jak różnica:

dyscypliny.

W środku może być również różnicą:

biologii apetytu.

I właśnie dlatego nowoczesne leczenie próbuje wpływać nie tylko na końcowe zachowanie:

„ile zjadłeś?”

ale również na mechanizmy poprzedzające tę decyzję.

Czy oznacza to, że dieta nie ma znaczenia?

Nie.

Ma ogromne.

Jakość odżywiania pozostaje ważna.

Białko.

Błonnik.

Mikroskładniki.

Odpowiednia podaż energii.

Nawyki.

Ale dieta może przestać być:

jedynym narzędziem w skrzynce.

To zasadnicza różnica.

A ruch?

Podobnie.

Aktywność fizyczna ma znaczenie dla:

sprawności, zdrowia metabolicznego, układu sercowo-naczyniowego i zachowania funkcji mięśni.

Ale sprowadzanie leczenia otyłości do:

„idź pobiegać”

jest równie niepełne jak:

„mniej jedz”.

Szczególnie dla osoby z dużą otyłością.

Człowiek ważący 140 kg może nie potrzebować kolejnego wykładu o siłowni

Może bardzo dobrze wiedzieć, że:

ruch jest zdrowy.

Problemem może być to, że każdy ruch kosztuje go znacznie więcej.

Schody są trudniejsze.

Kolana bolą.

Szybciej pojawia się zmęczenie.

Wstydzi się ćwiczyć przy innych.

Dlatego leczenie prowadzące do znacznej redukcji może zmieniać również:

warunki, w których aktywność staje się możliwa.

To tworzy potencjalnie zupełnie inną pętlę

Wcześniej:

większa masa
→ trudniejszy ruch
→ mniej aktywności
→ większa frustracja.

Po dużej redukcji może pojawić się:

mniejsza masa
→ łatwiejszy ruch
→ więcej spontanicznej aktywności
→ większa sprawność.

Nie jest to automatyczne.

Ale pokazuje, dlaczego leczenie otyłości może uruchamiać zmiany wykraczające poza:

samą wagę.

I właśnie dlatego „próbowałem wszystkiego” nie musi oznaczać „nic na mnie nie działa”

To zdanie może oznaczać:

„Próbowałem wielu metod opartych głównie na tym, żebym sam przez bardzo długi czas kontrolował jedzenie mimo biologicznej presji.”

A to nie jest:

wszystko.

To jedna kategoria podejścia.

Nowoczesna farmakoterapia wprowadza:

inne narzędzie.

Retatrutide jest szczególnie interesujący właśnie dlatego, że przesuwa granicę tego, co obserwowano w farmakoterapii

Potrójny mechanizm receptorowy.

Bardzo duża średnia redukcja masy w badaniu fazy 2.

Dalszy rozwój kliniczny.

To wszystko sprawia, że Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących badanych kandydatów w leczeniu otyłości.

Ale słowo:

„badany”

jest tutaj bardzo ważne.

Retatrutide nadal nie jest zatwierdzonym lekiem

Nie można patrzeć na wyniki fazy 2 jak na reklamę gotowej terapii.

Potrzebne są duże badania fazy 3.

Potrzebujemy pełniejszego obrazu:

skuteczności, bezpieczeństwa, tolerancji i długoterminowych rezultatów.

To właśnie temu służy dalszy program badań klinicznych.

Najuczciwsza odpowiedź brzmi więc trochę inaczej

„Próbowałem już wszystkiego. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej?”

Nie dlatego, że Retatrutide:

„na pewno zadziała”.

Nie dlatego, że:

„gwarantuje 24%”.

I nie dlatego, że tym razem pojawiła się:

„najmocniejsza dieta”.

Tylko dlatego, że zmienia się:

sposób leczenia samego problemu.

Zamiast kolejnego polecenia „kontroluj apetyt” próbujemy wpływać na jego biologiczną regulację

To być może najważniejsze zdanie całego artykułu.

Przez lata człowiek próbował:

pokonać głód.

Nowoczesna farmakoterapia próbuje również:

zmienić warunki, w których ten głód powstaje i jest odczuwany.

To nie usuwa odpowiedzialności za codzienne decyzje.

Ale może sprawić, że te decyzje nie będą każdego dnia wymagały:

tej samej walki.

Co wiemy?

Wiemy, że otyłość jest chorobą przewlekłą o złożonej regulacji biologicznej.

Wiemy, że po redukcji masy organizm może uruchamiać mechanizmy utrudniające utrzymanie niższej masy.

Wiemy również, że leki oddziałujące na szlaki inkretynowe mogą prowadzić do znacznej redukcji masy ciała.

W badaniu fazy 2 Retatrutide obserwowano przy najwyższej badanej dawce średnią redukcję:

24,2% po 48 tygodniach.

To jeden z powodów dużego zainteresowania tą cząsteczką.

Czego jeszcze nie wiemy?

Nie wiemy, jaki będzie indywidualny wynik konkretnej osoby.

Nie możemy zagwarantować:

20%, 24% ani żadnej innej wartości.

Nie znamy jeszcze wszystkich odpowiedzi dotyczących długoterminowego stosowania Retatrutide.

I dopóki trwają badania kliniczne, należy bardzo wyraźnie oddzielać:

obiecujące wyniki badań

od:

zatwierdzonej terapii.

FAQ

Próbowałem wielu diet. Czy to oznacza, że nie potrafię schudnąć?

Nie. Wiele osób potrafi osiągnąć redukcję, ale ma trudność z jej długoterminowym utrzymaniem. To dwa różne problemy.

Czy efekt jo-jo oznacza brak silnej woli?

Takie wyjaśnienie jest zdecydowanie zbyt proste. Po redukcji zachodzą adaptacje biologiczne, które mogą utrudniać utrzymanie niższej masy.

Czy przy farmakoterapii nadal potrzebny jest deficyt energetyczny?

Tak. Farmakoterapia nie unieważnia bilansu energetycznego. Może natomiast wpływać na mechanizmy regulujące apetyt, sytość i spożycie energii.

Co wyróżnia Retatrutide?

Retatrutide aktywuje trzy receptory:

GIP, GLP-1 i glukagonowy.

To odróżnia go mechanistycznie od semaglutydu i tirzepatydu.

Ile można schudnąć?

W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wyniosła 24,2%. Nie oznacza to, że taki wynik osiągnie każda osoba.

Czy Retatrutide jest już lekiem na otyłość?

Nie. Retatrutide pozostaje substancją badaną.

Czy farmakoterapia oznacza, że dieta i ruch przestają być potrzebne?

Nie. Odżywianie i aktywność pozostają ważnymi elementami zdrowia i leczenia otyłości.

Czy tym razem na pewno nie będzie efektu jo-jo?

Nie można tego zagwarantować. Utrzymanie redukcji jest osobnym, długoterminowym zagadnieniem.

Podsumowanie

Jest ogromna różnica pomiędzy:

„Nigdy nie próbowałem schudnąć.”

a:

„Próbowałem już wszystkiego.”

W drugim zdaniu często znajduje się:

kilkanaście lat historii.

Diety.

Sukcesy.

Powroty.

Nowe początki.

Zdjęcia przed i po.

Spodnie, które najpierw stały się za duże, a później znowu zaczęły pasować.

I z każdą kolejną próbą trochę mniej wiary, że:

następna będzie inna.

Dlatego człowiek po wielu redukcjach nie potrzebuje kolejnego:

„Musisz się bardziej postarać.”

Prawdopodobnie starał się:

wielokrotnie.

Znacznie ciekawsze pytanie brzmi:

„Czy możemy zmienić coś więcej niż tylko jego determinację?”

I właśnie tutaj zaczyna się historia nowoczesnej farmakoterapii otyłości.

Nie od obietnicy:

„tym razem będziesz miał silniejszą wolę”.

Tylko od próby wpływania na mechanizmy biologiczne, z którymi ta wola przez lata musiała walczyć.

Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących przykładów tego kierunku.

Potrójny agonista:

GIP + GLP-1 + glukagon.

Wyniki fazy 2 pokazujące średnią redukcję masy sięgającą:

24,2% po 48 tygodniach przy najwyższej badanej dawce.

I program dalszych badań, który ma odpowiedzieć na znacznie ważniejsze pytania niż:

„czy wygląda obiecująco?”

Bo dla człowieka, który schudł już pięć razy, prawdziwe pytanie nie brzmi:

„Czy waga może spaść?”

On wie, że może.

Prawdziwe pytanie brzmi:

„Czy istnieje sposób leczenia, dzięki któremu moja kolejna próba nie będzie wyglądała dokładnie tak samo jak wszystkie poprzednie?”

I właśnie dlatego rozwój terapii takich jak Retatrutide jest tak interesujący.

Nie dlatego, że człowiek nagle nauczył się:

bardziej starać.

Tylko dlatego, że medycyna zaczęła dysponować narzędziami pozwalającymi coraz mocniej wpływać na:

biologię, która przez lata utrudniała mu tę walkę.


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego, rozwijanym w programie badań klinicznych obejmującym otyłość i inne zaburzenia metaboliczne.

W badaniu fazy 2 opublikowanym w New England Journal of Medicine obserwowano przy najwyższej badanej dawce średnią redukcję masy ciała wynoszącą 24,2% po 48 tygodniach.

Wyniku tego nie należy traktować jako gwarancji indywidualnej skuteczności.

Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.

Artykuł ma charakter edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.

Źródła

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).

Wilding J.P.H. i wsp., badania dotyczące długoterminowej farmakoterapii otyłości i zmian masy po przerwaniu leczenia agonistą receptora GLP-1.

Sumithran P. i wsp., badania dotyczące długotrwałych adaptacji hormonalnych występujących po redukcji masy ciała.

Wytyczne i literatura dotyczące otyłości jako przewlekłej choroby wymagającej długoterminowego leczenia.