Retatrutide — co dzieje się, kiedy ochota na jedzenie i głód przestają być tym samym?
Jest 21:30. Kolacja była dwie godziny temu. Żołądek nie domaga się jedzenia, energii nie brakuje, a mimo to pojawia się myśl:
„Zjadłbym coś.”
Otwierasz lodówkę.
Patrzysz.
Zamykasz.
Po chwili otwierasz ponownie.
Nie dlatego, że pomiędzy pierwszym a drugim otwarciem wydarzyło się coś z metabolizmem. Po prostu jedzenie potrafi być atrakcyjne również wtedy, kiedy organizm nie znajduje się w stanie wyraźnego fizjologicznego głodu.
To doświadczenie zna prawdopodobnie większość ludzi. I właśnie ono pokazuje, dlaczego sprowadzanie działania leków wpływających na masę ciała do zdania:
„człowiek jest mniej głodny”
jest dużym uproszczeniem.
Jedzenie nie służy nam wyłącznie do uzupełniania energii. Jest przyjemnością, elementem spotkań, nagrodą, sposobem świętowania, częścią rutyny i odpowiedzią na bodźce znajdujące się w otoczeniu.
Możemy nie być głodni i nadal:
mieć ochotę jeść.
Głód i ochota potrafią prowadzić do tego samego miejsca
Do kuchni.
Ale droga do niej może być zupełnie inna.
Fizjologiczny głód jest częścią systemu regulującego pobieranie energii. Organizm wykorzystuje złożoną sieć sygnałów pomiędzy przewodem pokarmowym, mózgiem i innymi tkankami.
Ochota na konkretny produkt może natomiast pojawić się bez wyraźnego deficytu energii.
Ktoś mówi:
„Nie jestem głodny, ale zjadłbym pizzę.”
To zdanie wcale nie jest sprzeczne.
Bardzo dobrze pokazuje, że:
potrzeba energetyczna i motywacja do jedzenia nie są dokładnie tym samym.
Jest jeszcze sytość
Można być najedzonym i nadal chcieć deser.
To jeden z najbardziej codziennych przykładów.
Po dużym obiedzie ktoś mówi:
„Więcej już nie dam rady.”
Pięć minut później pojawia się ciasto.
I nagle:
trochę miejsca się znalazło.
Żołądek nie powiększył się magicznie w ciągu pięciu minut.
Zmieniła się atrakcyjność bodźca.
Jedzenie czegoś nowego i szczególnie smacznego może nadal być interesujące mimo wcześniejszego poczucia sytości.
Dlatego apetyt nie ma jednego przełącznika
Popularny sposób myślenia wygląda tak:
głodny → jem
najedzony → nie jem.
Rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana.
Możemy jeść, ponieważ:
jesteśmy głodni,
jedzenie znajduje się przed nami,
ktoś inny je,
jest określona godzina,
coś pięknie pachnie,
jesteśmy na imprezie,
oglądamy film,
mamy określony zwyczaj
albo po prostu:
jedzenie daje przyjemność.
To wszystko może współistnieć.
Właśnie tutaj pojawia się pojęcie „food noise”
Określenie food noise stało się bardzo popularne w rozmowach dotyczących leków wpływających na apetyt.
Nie jest to formalna diagnoza medyczna.
Ludzie używają tego określenia do opisania częstych, powracających myśli dotyczących jedzenia:
„Co zjem później?”
„Może coś słodkiego?”
„Co jest w lodówce?”
„Kiedy będzie obiad?”
„Może zamówię coś na wieczór?”
Jedzenie zajmuje wówczas stosunkowo dużo przestrzeni mentalnej nawet wtedy, kiedy człowiek nie odczuwa silnego fizycznego głodu.
„Ciszej w głowie” nie oznacza „nie lubię jedzenia”
To bardzo ważne rozróżnienie.
Jeżeli ktoś opisuje zmniejszenie zainteresowania jedzeniem, łatwo wyobrazić sobie całkowitą utratę przyjemności:
„Jedzenie przestało smakować.”
Nie musi tak być.
Można nadal lubić pizzę.
Można nadal cieszyć się kolacją w restauracji.
Można nadal mieć ulubione potrawy.
Zmienić może się natomiast:
siła motywacji, żeby po nie sięgnąć.
To subtelna, ale bardzo istotna różnica.
„Lubię” i „chcę” nie są dokładnie tym samym
W nauce o zachowaniu nagrodowym często rozróżnia się dwa powiązane, ale nieidentyczne elementy.
Pierwszy to przyjemność związana z doświadczeniem nagrody.
Drugi to motywacja do jej poszukiwania.
W bardzo dużym uproszczeniu możemy nazwać je:
„lubię”
oraz:
„chcę”.
Można więc nadal uważać określony produkt za bardzo smaczny, ale znacznie rzadziej spontanicznie o nim myśleć.
To pomaga zrozumieć relacje osób opisujących doświadczenie w rodzaju:
„Mogę zjeść kawałek i jest dobry, ale nie czuję potrzeby zjedzenia czterech kolejnych.”
To nie musi być utrata smaku
Smak jest tylko jednym elementem całego doświadczenia jedzenia.
Znaczenie mają również zapach, tekstura, pamięć, oczekiwanie nagrody, kontekst i stan fizjologiczny organizmu.
Dlatego zdanie:
„Nie ciągnie mnie już tak do słodyczy”
nie oznacza automatycznie:
„receptory smaku przestały działać.”
Zmiana może dotyczyć raczej:
motywacyjnej wartości jedzenia.
Retatrutide wchodzi właśnie w niezwykle złożony system
Retatrutide jest agonistą trzech receptorów:
GIP, GLP-1 i glukagonowego.
Szczególnie szlaki związane z GLP-1 są powiązane z regulacją apetytu, sytości oraz komunikacją pomiędzy przewodem pokarmowym i ośrodkowym układem nerwowym.
Ale działanie potrójnego agonisty nie powinno być przedstawiane jako prosty mechanizm:
„lek wyłącza myśli o jedzeniu.”
Takiego pojedynczego przełącznika nie ma.
Mówimy o zmianie aktywności złożonego systemu regulacyjnego.
To tłumaczy, dlaczego doświadczenia mogą być różne
Jedna osoba może powiedzieć:
„Szybciej jestem pełny.”
Druga:
„Po prostu rzadziej myślę o jedzeniu.”
Trzecia:
„Nadal jestem głodny przed posiłkiem, ale nie mam już takich zachcianek.”
Czwarta:
„Największa różnica jest taka, że potrafię zostawić jedzenie na talerzu.”
Te opisy nie muszą się wzajemnie wykluczać.
Dotyczą różnych elementów zachowania żywieniowego.
Zostawienie jedzenia na talerzu jest ciekawsze, niż się wydaje
Wyobraźmy sobie człowieka, który przez lata praktycznie zawsze kończył cały posiłek.
Nie dlatego, że świadomie podjął zasadę:
„Muszę wyczyścić talerz.”
Po prostu jedzenie pozostawało wystarczająco atrakcyjne, żeby kontynuować.
Pewnego dnia połowa porcji nadal leży przed nim i pojawia się:
„Już nie chcę.”
Nie:
„Nie wolno mi.”
Nie:
„Muszę się powstrzymać.”
Tylko:
„Nie mam ochoty.”
Psychologicznie to ogromna różnica.
„Nie mogę” i „nie chcę” prowadzą do tego samego wyniku, ale inną drogą
Załóżmy, że na stole stoi ciasto.
Pierwsza osoba myśli:
„Bardzo chcę je zjeść, ale jestem na diecie. Nie mogę.”
Druga:
„Mogę, tylko jakoś nie mam ochoty.”
Obie mogą ostatecznie nie zjeść ciasta.
Ale koszt psychiczny tej decyzji jest zupełnie inny.
W pierwszej sytuacji istnieje konflikt:
pragnienie kontra kontrola.
W drugiej sam poziom pragnienia jest mniejszy.
To jedna z najważniejszych różnic pomiędzy próbą świadomego tłumienia apetytu a zmianą biologicznych mechanizmów wpływających na zachowanie żywieniowe.
Dlatego „silna wola” jest bardzo niepełnym wyjaśnieniem otyłości
Gdyby masa ciała zależała wyłącznie od świadomej decyzji:
„Nie jedz.”
leczenie byłoby niezwykle proste.
Problem polega na tym, że człowiek podejmuje decyzje w środowisku pełnym jedzenia, a jego mózg nie jest neutralnym obserwatorem.
Reaguje na:
zapachy, obrazy, wspomnienia, sygnały z przewodu pokarmowego i oczekiwanie nagrody.
Nie oznacza to, że zachowanie nie ma znaczenia.
Oznacza, że zachowanie powstaje:
wewnątrz biologii.
Supermarket jest dobrym laboratorium codzienności
Człowiek wchodzi po:
mleko i chleb.
Wychodzi również z:
chipsami,
czekoladą,
lodami
i czymś, czego nawet nie planował kupować.
Nie musiał być głodny.
Wystarczyło, że produkty były:
widoczne, dostępne i atrakcyjne.
Współczesne środowisko żywieniowe jest pełne takich bodźców.
Dlatego zmiana reakcji na nie może mieć ogromne znaczenie dla całkowitego poboru energii w perspektywie miesięcy.
Reklama nie musi wywołać głodu
Wystarczy, że wywoła:
ochotę.
To dokładnie powód, dla którego zdjęcie jedzenia może być skuteczne nawet chwilę po posiłku.
Człowiek nie myśli:
„Moje zapasy energetyczne wymagają natychmiastowego uzupełnienia.”
Myśli:
„Ale bym zjadł.”
Te dwa zdania pochodzą z zupełnie innych poziomów opisu.
Wieczór jest szczególnie ciekawy
Wiele osób opisuje większą skłonność do jedzenia właśnie wieczorem.
Nie zawsze dlatego, że cały dzień były w ogromnym deficycie energetycznym.
Wieczór może być związany z:
rutyną, odpoczynkiem, telewizją, nagrodą po pracy czy określonym miejscem w domu.
Kanapa + serial może przez lata oznaczać:
przekąska.
Po pewnym czasie sam kontekst zaczyna uruchamiać oczekiwanie jedzenia.
To jest nawyk, a niekoniecznie głód
Nawyk może działać niemal automatycznie.
Film się zaczyna.
Ręka sięga po przekąskę.
Nie następuje świadoma analiza:
„Czy mój organizm potrzebuje teraz energii?”
Dlatego zmniejszenie fizjologicznego apetytu nie musi natychmiast usunąć wszystkich zachowań związanych z jedzeniem.
Biologia może się zmienić szybciej niż:
rutyna.
Można więc jeść mimo braku głodu również podczas terapii
To bardzo ważne.
Retatrutide nie tworzy fizycznej bariery uniemożliwiającej jedzenie.
Człowiek nadal może jeść z powodów:
społecznych, emocjonalnych, nawykowych czy związanych z nagrodą.
Dlatego zdanie:
„Nie jestem głodny, ale jem”
nadal jest możliwe.
Farmakologia wpływa na część układu.
Nie usuwa całej historii zachowań człowieka.
Urodziny są świetnym przykładem
Wyobraźmy sobie przyjęcie.
Obiad został zjedzony.
Wszyscy są najedzeni.
Po godzinie pojawia się tort.
Nikt nie pyta:
„Kto znajduje się obecnie w stanie fizjologicznego deficytu energetycznego?”
Po prostu kroimy tort.
Jedzenie pełni funkcję:
społeczną.
Odmowa może wynikać z braku ochoty, ale równie dobrze ktoś może zjeść kawałek dlatego, że chce uczestniczyć w wydarzeniu.
To pokazuje, dlaczego zachowania żywieniowego nie da się opisać wyłącznie hormonami.
Jedzenie jest częścią kultury
Święta.
Wesele.
Grill.
Wakacje.
Wyjście do restauracji.
Spotkanie rodzinne.
W każdym z tych przypadków jedzenie oznacza więcej niż dostarczenie energii.
Dlatego terapia wpływająca na apetyt może prowadzić do interesującej sytuacji:
biologiczna motywacja do jedzenia jest mniejsza, ale społeczny rytuał pozostaje.
Człowiek musi nauczyć się funkcjonować w tej nowej relacji.
„Nie mam ochoty na swoje ulubione jedzenie” może być zaskakujące
Jeżeli przez wiele lat określona potrawa była źródłem dużej przyjemności, nagła obojętność może być wręcz dziwna.
Nie zawsze będzie odbierana pozytywnie.
Dla jednej osoby:
„Wreszcie jedzenie mną nie rządzi.”
Dla innej:
„Trochę brakuje mi tej przyjemności.”
To dwa różne doświadczenia.
Nie powinniśmy zakładać, że każdy człowiek interpretuje zmianę apetytu identycznie.
Bo jedzenie naprawdę może być ważną przyjemnością
I nie ma w tym nic niezwykłego.
Smaczny posiłek jest jednym z normalnych elementów ludzkiego życia.
Celem leczenia otyłości nie jest stworzenie człowieka, który:
nigdy nie cieszy się jedzeniem.
Zmniejszenie patologicznie silnej presji związanej z pobieraniem pokarmu i całkowita utrata zdolności do odczuwania przyjemności to dwie zupełnie różne rzeczy.
Warto ich nie mieszać.
A co z zachciankami na konkretny produkt?
Zachcianka różni się od ogólnego głodu właśnie swoją specyficznością.
Głód może mówić:
„Chcę coś zjeść.”
Zachcianka:
„Chcę właśnie pizzę.”
Albo:
„Chcę czekoladę.”
Jeżeli dostępny jest zwykły posiłek, osoba odczuwająca głód prawdopodobnie może go zaakceptować.
Przy silnej zachciance alternatywa może wydawać się:
nieinteresująca.
To pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o energię.
Czy Retatrutide zmniejsza zachcianki?
Tutaj trzeba zachować precyzję.
Badania kliniczne Retatrutide wykazują bardzo dużą redukcję masy ciała i działanie związane z regulacją pobierania pokarmu.
Nie oznacza to jednak, że możemy stworzyć prostą, uniwersalną tabelę:
głód −70%
zachcianki −65%
food noise −80%.
Takich liczb nie mamy.
„Food noise” nie był również podstawowym punktem końcowym badań fazy 2 czy głównych badań TRIUMPH.
Dlatego relacje dotyczące tego doświadczenia należy odróżniać od formalnie zmierzonych wyników klinicznych.
To ważna granica między doświadczeniem a dowodem
Jeżeli wiele osób opisuje podobne odczucie, może być ono interesujące.
Ale:
relacja pacjenta
nie jest tym samym co:
randomizowany punkt końcowy badania klinicznego.
Oba rodzaje informacji mogą być wartościowe.
Po prostu odpowiadają na inne pytania.
Badanie może bardzo dokładnie zmierzyć zmianę masy.
Znacznie trudniej zmierzyć:
„Jak często przypadkowo myślałeś dziś o ciasteczkach?”
Badania nad zachowaniem próbują jednak mierzyć takie rzeczy
Istnieją kwestionariusze i eksperymentalne metody oceniające apetyt, sytość, preferencje żywieniowe, zachcianki i reakcje na bodźce pokarmowe.
To aktywny obszar nauki.
Szczególnie interesujące staje się pytanie, czy nowoczesne terapie otyłości zmieniają nie tylko:
ilość jedzenia,
ale również:
sposób, w jaki mózg przypisuje jedzeniu znaczenie i wartość nagradzającą.
To znacznie bardziej złożone pytanie niż zwykłe:
„Czy jesteś głodny?”
Mniejsza liczba myśli o jedzeniu może zmienić cały dzień
Wyobraźmy sobie, że ktoś wcześniej wielokrotnie w ciągu dnia myślał:
co zje,
kiedy zje,
czy powinien zjeść,
czy nie powinien,
ile już zjadł,
czy może pozwolić sobie na deser.
Nawet jeśli każda z tych myśli trwa tylko chwilę, razem mogą zajmować sporo przestrzeni mentalnej.
Jeżeli część z nich znika, zmiana może być odczuwana jako:
uwolnienie uwagi.
Nie widać tego na wadze.
Nie da się tego łatwo pokazać na zdjęciu „przed i po”.
A dla konkretnej osoby może być jedną z najbardziej zauważalnych zmian.
To pokazuje ograniczenie samej liczby kilogramów
Załóżmy, że dwie osoby straciły:
20% masy.
Pierwsza nadal codziennie odczuwa silny konflikt związany z jedzeniem.
Druga mówi:
„Po prostu nie myślę już o nim przez cały dzień.”
Wynik na wadze jest podobny.
Doświadczenie:
zupełnie inne.
Dlatego ocena terapii wyłącznie przez procent redukcji nie opisuje wszystkiego, co może zmieniać się w życiu człowieka.
Ale jest też druga strona
Jeżeli zainteresowanie jedzeniem staje się bardzo małe, może pojawić się problem z dostarczeniem odpowiedniej ilości składników odżywczych.
O tym mówiliśmy już przy szybkości redukcji.
Mniejszy apetyt nie oznacza, że organizm przestał potrzebować:
białka, witamin, minerałów, płynów i innych składników.
Dlatego:
„nie chce mi się jeść”
nie jest automatycznie synonimem:
„wszystko jest idealnie”.
Brak apetytu i kontrola apetytu to nie to samo
To ważne rozróżnienie.
Pożądany efekt nie musi oznaczać całkowitego zaniku zainteresowania jedzeniem.
Z klinicznego punktu widzenia liczy się możliwość osiągania korzystnego efektu przy akceptowalnej tolerancji i odpowiednim odżywieniu.
Ekstremum nie jest automatycznie lepsze.
Tak jak w poprzednich artykułach:
więcej działania nie zawsze oznacza lepsze działanie.
Jedzenie emocjonalne również nie znika magicznie
Jeżeli ktoś przez lata wykorzystywał jedzenie jako sposób radzenia sobie ze stresem, nudą czy określonymi emocjami, zmniejszenie fizjologicznego apetytu może zmienić sytuację, ale niekoniecznie usuwa sam mechanizm radzenia sobie.
Może nawet pojawić się ciekawe doświadczenie:
„Zawsze jadłem, kiedy byłem zestresowany, a teraz nie mam ochoty jeść. Co mam zrobić z tym stresem?”
To pokazuje, że zachowanie żywieniowe mogło pełnić funkcję wykraczającą poza dostarczanie energii.
Czasem dopiero brak potrzeby jedzenia pokazuje, jak ważne wcześniej było jedzenie
To jeden z bardziej ludzkich aspektów całego tematu.
Jeżeli przez lata wieczorna przekąska była:
nagrodą po pracy,
a nagle przestaje być atrakcyjna, pozostaje wolne miejsce w codziennym rytuale.
To nie musi być problem.
Może jednak wymagać stworzenia nowych sposobów:
odpoczynku, nagradzania się czy spędzania czasu.
Farmakologia może zmienić motywację.
Nie projektuje automatycznie nowego stylu życia.
To samo dotyczy spotkań towarzyskich
Jeżeli duża część spotkań odbywała się wokół jedzenia, mniejszy apetyt może zmienić sposób ich przeżywania.
Ktoś może nadal pójść do restauracji dla:
rozmowy i towarzystwa,
ale zamówić mniej.
Może odkryć, że jedzenie było wcześniej centralnym elementem wydarzenia, a teraz staje się:
jednym z elementów.
Dla części osób jest to bardzo naturalne.
Dla innych może początkowo wydawać się dziwne.
Czy przyjemność z jedzenia może wrócić?
Nie mamy podstaw do tworzenia jednej odpowiedzi dla wszystkich.
Doświadczenie apetytu i nagrody jest dynamiczne.
Może zmieniać się wraz z czasem, dawką, etapem leczenia i wieloma indywidualnymi czynnikami.
Nie można więc na podstawie pierwszych tygodni powiedzieć:
„Tak już będzie zawsze.”
Tak samo jak nie możemy przewidywać końcowej masy na podstawie pierwszego miesiąca.
To kolejny przykład, że doświadczenie terapii nie jest liniowe
Na początku najbardziej zauważalne mogą być:
sytość i mniejsza porcja.
Później ktoś może bardziej zwrócić uwagę na:
rzadsze zachcianki.
Jeszcze później nowe zachowania stają się zwyczajną codziennością i człowiek przestaje je świadomie analizować.
To, co w pierwszym miesiącu wydawało się niezwykłe, po roku może być:
nową normalnością.
Co wiemy?
Wiemy, że pobieranie pokarmu jest regulowane przez złożony system obejmujący zarówno sygnały metaboliczne, jak i mechanizmy nagrody.
Wiemy, że głód, sytość, zachcianki i przyjemność z jedzenia nie są identycznymi zjawiskami.
Wiemy również, że Retatrutide oddziałuje na receptory GIP, GLP-1 i glukagonowy i w badaniach prowadził do bardzo dużej średniej redukcji masy ciała.
Zmniejszenie poboru energii jest istotną częścią mechanizmu prowadzącego do tego efektu.
Czego nadal nie wiemy?
Nie mamy prostego sposobu pozwalającego przewidzieć, jak konkretna osoba odczuje zmianę apetytu.
Nie możemy powiedzieć, że każdy doświadczy:
„food noise disappearing”.
Nie możemy również przypisać dokładnego procentu zmniejszenia zachcianek konkretnej dawce Retatrutide.
I nie powinniśmy traktować całkowitego braku zainteresowania jedzeniem jako dowodu:
„najlepszej odpowiedzi”.
FAQ
Czy głód i apetyt to dokładnie to samo?
Nie. Pojęcia są powiązane, ale chęć jedzenia może pojawiać się również bez wyraźnego fizjologicznego głodu.
Co oznacza „food noise”?
To potoczne określenie używane do opisywania częstych, natrętnych lub powracających myśli związanych z jedzeniem. Nie jest formalną diagnozą medyczną.
Czy Retatrutide wyłącza „food noise”?
Nie można tego zagwarantować. Takie doświadczenia bywają opisywane w kontekście terapii wpływających na apetyt, ale „food noise” nie jest prostym, standaryzowanym wynikiem pozwalającym określić efekt u każdej osoby.
Czy można nadal lubić jedzenie przy mniejszym apetycie?
Tak. Przyjemność z jedzenia i motywacja do jego poszukiwania nie są dokładnie tym samym.
Czy brak ochoty na słodycze oznacza zmianę smaku?
Niekoniecznie. Zmiana może dotyczyć motywacyjnej wartości produktu, a nie samej zdolności odczuwania smaku.
Czy można jeść mimo braku głodu?
Tak. Ludzie jedzą również z powodów społecznych, nawykowych, emocjonalnych i związanych z nagrodą.
Czy bardzo silne zahamowanie apetytu oznacza lepszy efekt?
Nie. Intensywność subiektywnego zmniejszenia apetytu nie jest prostą skalą skuteczności, a odpowiednie odżywienie nadal pozostaje ważne.
Czy Retatrutide usuwa jedzenie emocjonalne?
Nie można przyjąć takiej zasady. Zachowania związane z jedzeniem mogą pełnić funkcje psychologiczne i nawykowe wykraczające poza fizjologiczny głód.
Podsumowanie
Jedno z najciekawszych pytań dotyczących nowoczesnych terapii otyłości nie brzmi:
„Jak bardzo zmniejszają głód?”
Brzmi raczej:
„Co właściwie zmienia się w naszej relacji z jedzeniem?”
Bo człowiek nie je wyłącznie wtedy, kiedy organizm potrzebuje energii.
Jemy, bo coś pachnie.
Bo ktoś postawił ciasto na stole.
Bo zaczyna się film.
Bo jesteśmy na weselu.
Bo mamy zły dzień.
Bo mamy dobry dzień.
Bo jest piątek.
Albo po prostu dlatego, że:
to będzie przyjemne.
I właśnie dlatego zmiana biologicznej regulacji apetytu może być odczuwana w znacznie bardziej złożony sposób niż zwykłe:
„jestem mniej głodny”.
Dla jednej osoby największą zmianą może być mniejsza porcja.
Dla drugiej brak wieczornych zachcianek.
Dla trzeciej możliwość przejścia obok jedzenia bez automatycznej myśli:
„Muszę tego spróbować.”
A ktoś inny może nadal czerpać dokładnie taką samą przyjemność ze smacznego posiłku, tylko po prostu:
wcześniej skończyć jeść.
To właśnie pokazuje, dlaczego doświadczenia pojedynczych osób nie powinny być zamieniane w uniwersalne zasady dotyczące Retatrutide.
Badania potrafią bardzo dobrze powiedzieć nam:
ile średnio zmieniła się masa ciała.
Znacznie trudniej zamknąć w jednej liczbie to, co dzieje się pomiędzy człowiekiem a talerzem.
A być może właśnie tam znajduje się jedna z najbardziej interesujących części całej historii.
Bo dla osoby, która przez lata prowadziła nieustanną mentalną negocjację z jedzeniem, największą zmianą nie zawsze musi być:
liczba kilogramów.
Czasami może nią być zwyczajna chwila, kiedy na stole stoi coś smacznego, można to zjeść — i po raz pierwszy myśl brzmi po prostu:
„Może później.”
Aktualny status Retatrutide
Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego. Jego wpływ na masę ciała i parametry metaboliczne jest oceniany w programie badań klinicznych TRIUMPH.
Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem. Indywidualne doświadczenia dotyczące apetytu, zachcianek czy zainteresowania jedzeniem mogą się różnić i nie należy traktować relacji pojedynczych osób jako gwarantowanego efektu terapii.
Artykuł ma charakter edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania retatrutydu.
Źródła
Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.
Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).
Publikacje dotyczące centralnej regulacji apetytu, sytości, zachowań nagrodowych związanych z jedzeniem oraz działania szlaków GLP-1 w ośrodkowym układzie nerwowym.
Literatura dotycząca rozróżnienia pomiędzy homeostatycznymi i hedonicznymi mechanizmami pobierania pokarmu.