Kiedy ludzie przestaną mówić mi: „Po prostu mniej jedz”?
„Chcesz schudnąć? To mniej jedz.”
Dla osoby, która od lat zmaga się z nadmierną masą ciała, trudno chyba znaleźć bardziej irytujące zdanie. Nie dlatego, że jest całkowicie pozbawione logiki. Jeżeli przez dłuższy czas organizm otrzymuje mniej energii, niż zużywa, masa ciała może spadać. Problem polega na tym, że taka odpowiedź pomija najtrudniejszą część całej historii.
Dlaczego dla jednej osoby jedzenie mniej jest stosunkowo łatwe, a dla drugiej oznacza codzienną walkę z głodem, apetytem i powracającymi myślami o jedzeniu?
To trochę tak, jakby powiedzieć osobie mającej problemy ze snem: „Po prostu zaśnij wcześniej”. Zdanie opisuje pożądany rezultat, ale niewiele mówi o tym, jak go osiągnąć.
Większość osób z otyłością doskonale wie, że powinna jeść mniej
Naprawdę trudno uwierzyć, że człowiek, który ma za sobą pięć diet, dwa cateringi, konsultacje z dietetykiem, aplikację do kalorii i kilkanaście prób odchudzania, nigdy nie wpadł na pomysł, że powinien ograniczyć ilość jedzenia.
On często wie o kaloriach więcej niż niejeden szczupły człowiek.
Wie, ile ma kromka chleba. Wie, że oliwa jest kaloryczna. Wie, że warzywa mają mało energii, a białko pomaga w sytości. Wie, czym jest deficyt kaloryczny.
Problem nie zawsze polega na braku wiedzy.
Problemem może być to, że utrzymanie tej wiedzy w praktyce przez miesiące i lata okazuje się niezwykle trudne.
Pierwsze tygodnie często wyglądają świetnie
Nowa dieta. Nowa motywacja. Zakupy zrobione. Słodycze znikają z domu. Waga zaczyna spadać.
Człowiek myśli: „Tym razem naprawdę się uda”.
Po kilku miesiącach sytuacja może wyglądać inaczej. Porcje zaczynają wydawać się mniejsze. Pojawia się większy apetyt. Coraz częściej wpada coś dodatkowego. Weekend zaczyna trwać od piątku wieczorem do niedzieli. Waga przestaje spadać, a później powoli zaczyna wracać.
I wtedy otoczenie mówi:
„No widzisz. Znowu odpuściłeś.”
Tylko że organizm podczas redukcji nie jest biernym obserwatorem.
Organizm niekoniecznie chce współpracować z twoim planem odchudzania
Kiedy masa ciała spada, organizm może uruchamiać mechanizmy sprzyjające jej odzyskaniu. Zmieniają się sygnały związane z głodem i sytością, a wydatek energetyczny może dostosowywać się do niższej masy oraz ograniczenia energii.
Z punktu widzenia człowieka wygląda to bardzo prosto: „Na początku dieta była łatwa, a teraz cały czas chce mi się jeść.”
I właśnie dlatego utrzymanie redukcji może wymagać czegoś więcej niż zapamiętania zdania „jedz mniej”.
Nie oznacza to, że bilans energetyczny przestał obowiązywać. Oznacza jedynie, że biologia wpływa na to, jak trudno jest ten bilans utrzymać.
Dwie osoby mogą jeść tę samą kolację i przeżyć ją zupełnie inaczej
Jedna kończy posiłek i przez cztery godziny praktycznie nie myśli o jedzeniu.
Druga kończy dokładnie taki sam posiłek i po godzinie zaczyna zastanawiać się, co jeszcze znajduje się w lodówce.
Z zewnątrz bardzo łatwo powiedzieć drugiej osobie: „Nie jedz”.
Ale to nie odpowiada na pytanie, dlaczego jedna osoba musi aktywnie powstrzymywać się przed jedzeniem, podczas gdy druga w ogóle nie prowadzi takiej walki.
To właśnie różnica między opisaniem zachowania a próbą zrozumienia jego biologii.
Przez lata otyłość była przedstawiana przede wszystkim jako problem dyscypliny
W popularnym myśleniu schemat był prosty: osoba szczupła potrafi się kontrolować, osoba z otyłością je za dużo. Jeżeli chce schudnąć, powinna bardziej się postarać.
Taki sposób patrzenia na problem jest niezwykle wygodny, ponieważ pozwala sprowadzić bardzo złożoną chorobę do jednej cechy charakteru.
Współczesna medycyna patrzy jednak na otyłość znacznie szerzej. Znaczenie mają między innymi regulacja apetytu i sytości, czynniki genetyczne, środowiskowe, metaboliczne, behawioralne, sen, aktywność oraz reakcje organizmu na wcześniejszą utratę masy.
Dlatego otyłość jest traktowana jako przewlekła i złożona choroba, a nie egzamin z charakteru.
I właśnie dlatego pojawienie się skutecznej farmakoterapii zmieniło tak wiele
Przez dziesięciolecia człowiek słyszał przede wszystkim, co ma zrobić: mniej jeść, więcej się ruszać i utrzymać deficyt.
Nowoczesna farmakoterapia zaczęła zadawać inne pytanie: czy możemy wpłynąć na biologiczne mechanizmy, które regulują apetyt, spożycie i metabolizm?
To ogromna zmiana filozofii leczenia.
Nie chodzi o udowodnienie, że kalorie nie mają znaczenia. Mają.
Chodzi o próbę zmiany warunków biologicznych, w których człowiek każdego dnia podejmuje decyzje dotyczące jedzenia.
Retatrutide jest bardzo dobrym przykładem tego nowego kierunku
Retatrutide to badany agonista trzech receptorów: GIP, GLP-1 oraz receptora glukagonowego.
To właśnie potrójny mechanizm działania od początku wzbudził tak duże zainteresowanie. Zamiast oddziaływania na pojedynczy szlak mamy próbę jednoczesnego wykorzystania kilku mechanizmów uczestniczących w regulacji metabolizmu i masy ciała.
A wyniki fazy 2 pokazały skalę efektu, która jeszcze niedawno wydawała się niezwykle trudna do osiągnięcia za pomocą farmakoterapii.
W badaniu u dorosłych z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wyniosła 24,2%.
To właśnie takie wyniki zmuszają do zadania bardzo ważnego pytania.
Czy uczestnicy badania nagle dostali więcej silnej woli?
Oczywiście nie w taki sposób należy interpretować wynik.
Nie stali się nagle bardziej ambitni. Nie otrzymali nowej osobowości. Nie dowiedzieli się po raz pierwszy, że słodycze mają kalorie.
Zastosowano interwencję farmakologiczną oddziałującą na biologiczne mechanizmy.
A następnie obserwowano bardzo dużą średnią zmianę masy.
To nie oznacza, że zachowanie, dieta i aktywność przestają mieć znaczenie. Pokazuje natomiast, jak niewystarczające może być tłumaczenie otyłości wyłącznie brakiem dyscypliny.
„Ale przecież lek też nie schudnie za ciebie”
To zdanie również pojawia się często i zawiera część prawdy. Farmakoterapia nie zmienia człowieka w organizm niezależny od bilansu energetycznego. Nie oznacza też, że jakość żywienia, ruch czy codzienne decyzje przestają mieć znaczenie.
Tylko że skuteczne leczenie nie musi „robić wszystkiego za człowieka”, żeby mieć ogromną wartość.
Jeżeli terapia sprawia, że człowiekowi łatwiej jest osiągać i utrzymywać odpowiednią ilość spożywanego jedzenia, to właśnie może być częścią jej działania.
Nie chodzi o zastąpienie decyzji. Chodzi o zmianę biologicznego środowiska, w którym te decyzje są podejmowane.
Jest ogromna różnica między „nie mogę zjeść” a „nie chcę już więcej”
Pierwsze wymaga kontroli.
Na stole leży pizza. Nadal bardzo chcesz kolejny kawałek, ale wiesz, że przekroczysz założony limit. Odkładasz go więc siłą woli.
Drugie doświadczenie jest inne. Pizza nadal jest dobra, ale po kilku kawałkach pojawia się naturalne poczucie: „wystarczy”.
W obu sytuacjach człowiek może zjeść dokładnie tę samą ilość. Z punktu widzenia kalkulatora kalorii nie ma różnicy.
Z punktu widzenia osoby, która ma powtarzać tę decyzję przez następne miesiące i lata, różnica może być ogromna.
I dlatego samo powiedzenie „jedz mniej” nie jest leczeniem
To cel.
Podobnie jak „miej niższe ciśnienie” jest celem leczenia nadciśnienia.
Lekarz nie kończy jednak wizyty z pacjentem z nadciśnieniem słowami: „Proszę po prostu mieć 120/80”.
Próbuje znaleźć sposób, który pomoże ten rezultat osiągnąć.
W przypadku otyłości przez bardzo długi czas społeczne podejście było inne. Człowiek dostawał wynik końcowy jako instrukcję: „Masz jeść mniej.”
Jeżeli nie potrafił utrzymać tego przez lata, uznawano, że problem leży przede wszystkim w nim.
Rozwój farmakoterapii otyłości coraz mocniej podważa tak uproszczone spojrzenie.
To nie oznacza, że odpowiedzialność człowieka znika
Zrozumienie biologii nie oznacza rezygnacji z własnego wpływu na zdrowie.
Nadal znaczenie mają wybory żywieniowe, aktywność, sen, regularność leczenia i współpraca z personelem medycznym. Przy dużej redukcji ważne są również odpowiednia podaż składników odżywczych oraz troska o zachowanie masy mięśniowej.
Różnica polega na czymś innym.
Nie musimy już wybierać pomiędzy dwoma skrajnościami: „wszystko zależy od silnej woli” albo „człowiek nie ma żadnego wpływu”.
Prawda jest bardziej złożona. Biologia ma znaczenie, a nasze zachowania również mają znaczenie. Skuteczne leczenie próbuje działać na oba obszary.
Dlaczego Retatrutide wzbudza tak duże zainteresowanie?
Nie dlatego, że odkryto magiczny sposób na ignorowanie kalorii.
Najbardziej interesująca jest skala redukcji obserwowana w badaniach oraz mechanizm wykorzystujący jednocześnie trzy cele receptorowe: GIP, GLP-1 i receptor glukagonowy.
Wynik 24,2% średniej redukcji masy po 48 tygodniach przy najwyższej badanej dawce w fazie 2 jest bardzo mocnym sygnałem potencjału tej cząsteczki.
Jednocześnie Retatrutide nadal pozostaje substancją badaną. Ostateczna ocena terapii wymaga pełnych danych dotyczących skuteczności, bezpieczeństwa i długoterminowego stosowania.
Nie wolno zamieniać obiecujących wyników badań w gwarancję rezultatu dla konkretnego człowieka.
Być może największa zmiana zachodzi jednak nie tylko na wadze
Zmienia się również sposób, w jaki zaczynamy rozmawiać o otyłości.
Zamiast: „Dlaczego nie możesz się powstrzymać?” możemy zapytać: „Co sprawia, że powstrzymywanie się jest dla ciebie tak trudne?”
Zamiast: „Brakuje ci dyscypliny” — „Jak działa twoja regulacja apetytu i sytości?”
Zamiast kolejnej diety cud — długoterminowe leczenie przewlekłej choroby.
To zdecydowanie bardziej dojrzałe podejście.
Osoba z otyłością nie musi udowadniać, że zasługuje na leczenie
Nie trzeba najpierw przejść przez dziesięć głodówek, biegać do omdlenia i przez rok jeść sałatę, żeby móc powiedzieć: „Próbowałem”.
Leczenie nie powinno być nagrodą za odpowiednią ilość wcześniejszego cierpienia.
Jeżeli istnieją medyczne wskazania do określonej terapii, decyzja powinna opierać się na ocenie korzyści i ryzyka oraz sytuacji konkretnego pacjenta, a nie na przekonaniu, że najpierw trzeba wykazać odpowiednią siłę charakteru.
A jeśli ktoś nadal powie: „Wystarczy mniej jeść”?
Można odpowiedzieć bardzo spokojnie:
Tak, redukcja spożycia energii ma znaczenie. Prawdziwe pytanie brzmi jednak: dlaczego utrzymanie tego przez lata jest dla części ludzi tak trudne i jak medycyna może im w tym pomóc?
I wtedy rozmowa przestaje być dyskusją o oczywistościach.
Zaczyna być rozmową o leczeniu.
FAQ
Czy otyłość wynika po prostu z jedzenia zbyt dużej ilości kalorii?
Długoterminowy bilans energetyczny ma fundamentalne znaczenie dla masy ciała, ale ilość spożywanej energii jest kształtowana przez wiele czynników biologicznych, środowiskowych i behawioralnych.
Czy osoba z otyłością ma po prostu mniejszą silną wolę?
Nie ma podstaw, aby sprowadzać otyłość do braku charakteru. Jest to złożona przewlekła choroba, w której uczestniczy wiele mechanizmów.
Czy farmakoterapia oznacza, że dieta nie ma już znaczenia?
Nie. Odpowiednie żywienie nadal jest istotnym elementem leczenia. Farmakoterapia może natomiast oddziaływać na biologiczne mechanizmy związane z regulacją masy i spożycia.
Jak działa Retatrutide?
Retatrutide jest badanym agonistą trzech receptorów: GIP, GLP-1 i receptora glukagonowego.
Jak duża była redukcja masy w badaniu fazy 2?
Przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wyniosła 24,2% u badanych osób z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy.
Czy każdy może oczekiwać redukcji o 24,2%?
Nie. Jest to średni wynik określonej grupy badawczej, a nie prognoza ani gwarancja indywidualnego rezultatu.
Czy Retatrutide jest już zatwierdzonym lekiem?
Nie. Retatrutide pozostaje substancją badaną.
Podsumowanie
„Po prostu mniej jedz” opisuje część rozwiązania, ale pomija najważniejsze pytanie: dlaczego dla jednej osoby jedzenie mniej jest łatwe, a dla drugiej wymaga ciągłej walki?
I właśnie tutaj współczesne leczenie otyłości zrobiło ogromny krok naprzód.
Zaczęliśmy coraz poważniej traktować biologię apetytu, sytości i regulacji masy ciała. Zamiast oceniać człowieka wyłącznie na podstawie tego, ile znajduje się na jego talerzu, próbujemy zrozumieć mechanizmy, które sprawiają, że określona ilość jedzenia trafia tam każdego dnia.
Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących przykładów tego kierunku. Badany potrójny agonista GIP, GLP-1 i receptora glukagonowego doprowadził w badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce do średniej redukcji masy wynoszącej 24,2% po 48 tygodniach.
To nie oznacza końca zdrowego odżywiania. Nie oznacza końca aktywności fizycznej. Nie oznacza również, że kalorie przestały istnieć.
Pokazuje jednak, jak potężne znaczenie może mieć oddziaływanie na biologię zamiast polegania wyłącznie na ciągłym przeciwstawianiu się jej.
Dlatego być może za kilka lat zdanie „po prostu mniej jedz” będzie brzmiało tak samo niekompletnie, jak już dzisiaj powinno brzmieć.
Bo osoba z otyłością bardzo często doskonale wie, co powinna zrobić.
Najważniejsze pytanie brzmi:
co możemy zrobić, żeby utrzymanie tej zmiany przestało być codziennym testem silnej woli?
Aktualny status Retatrutide
Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego, rozwijanym w programie badań klinicznych dotyczącym otyłości i innych zaburzeń metabolicznych.
W badaniu fazy 2 u osób z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy przy najwyższej badanej dawce obserwowano średnią redukcję masy ciała wynoszącą 24,2% po 48 tygodniach.
Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem. Wyników badań klinicznych nie należy traktować jako gwarancji indywidualnego rezultatu.
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.
Źródła
Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.
Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).
Literatura dotycząca biologicznej regulacji apetytu, adaptacji organizmu do redukcji masy oraz otyłości jako przewlekłej, złożonej choroby.