Dlaczego po schudnięciu nadal mam ochotę jeść tak jak wcześniej?

Schudłeś.

Waga pokazuje 15 kg mniej.

Spodnie są luźniejsze.

Porcje teoretycznie powinny być mniejsze.

A jednak przychodzi sobotni wieczór, zamawiasz pizzę i automatycznie wybierasz dokładnie ten sam zestaw co kiedyś.

Duża pizza.

Sos.

Może jeszcze coś do tego.

Nie dlatego, że umierasz z głodu.

Po prostu tak zawsze jadłeś.

Albo otwierasz szafkę wieczorem i sięgasz po coś słodkiego.

Nie czujesz burczenia w brzuchu.

Nie jesteś osłabiony.

Przed godziną jadłeś kolację.

Ale w głowie pojawia się:

„Przecież zawsze coś jadłem przy serialu.”

I właśnie tutaj dochodzimy do bardzo ważnej rzeczy.

Odchudzanie nie odbywa się wyłącznie w żołądku.

Bo człowiek je z wielu powodów.

Z głodu.

Z apetytu.

Z przyzwyczajenia.

Z nudów.

Dla przyjemności.

Towarzysko.

Bo jest jedzenie.

Bo pachnie.

Bo ktoś obok je.

Bo zawsze o tej godzinie coś jadł.

Dlatego nawet bardzo skuteczna terapia wpływająca na regulację apetytu nie oznacza automatycznie, że wszystkie zachowania związane z jedzeniem znikną razem z pierwszymi kilogramami.

„Jestem głodny” i „mam ochotę coś zjeść” to nie zawsze to samo

To rozróżnienie wydaje się banalne.

Dopóki nie zaczniemy naprawdę zwracać na nie uwagi.

Wyobraź sobie dwie sytuacje.

Pierwsza:

jest 14:00, od rana prawie nic nie jadłeś. Czujesz wyraźny głód i właściwie każdy normalny posiłek brzmi dobrze.

Druga:

zjadłeś kolację godzinę temu. Jesteś najedzony. Ktoś stawia przed tobą pudełko ulubionych czekoladek.

I nagle:

„Jedną bym zjadł.”

To nie musi być ten sam rodzaj sygnału.

Jedzenie jest nie tylko sposobem dostarczania energii.

Jest również przyjemnością, elementem rytuałów i częścią środowiska, w którym żyjemy.

Przez 20 lat nauczyłeś się określonej porcji

To bardzo praktyczny problem.

Załóżmy, że przez lata obiad wyglądał podobnie.

Duży talerz.

Pełna porcja.

Potem dokładka.

Może deser.

Nie analizowałeś tego.

To było po prostu:

„mój normalny obiad.”

Jeżeli rozpoczynasz redukcję, biologiczne zapotrzebowanie i odczuwanie sytości mogą się zmieniać, ale wyuczony obraz „normalnej porcji” nie musi natychmiast zniknąć.

Dlatego czasami człowiek nakłada sobie jedzenie według starego schematu, a dopiero w połowie posiłku orientuje się:

„Właściwie już nie jestem głodny.”

I właśnie ten moment może być niezwykle interesujący.

Bo być może problemem nie jest już to, że potrzebujesz dokładki

Być może po prostu nadal automatycznie ją planujesz.

To ogromna różnica.

Przez lata schemat mógł wyglądać tak:

obiad → dokładka → coś słodkiego.

Po pewnym czasie nawet nie zastanawiasz się, czy nadal jesteś głodny.

To po prostu kolejność wydarzeń.

Trochę jak mycie zębów po przebudzeniu.

Nie prowadzisz ze sobą negocjacji.

Po prostu wykonujesz czynność.

Z jedzeniem może być podobnie.

Czy właśnie tutaj leki rozwiązują wszystko?

Nie.

I to trzeba powiedzieć wyraźnie.

Farmakoterapia otyłości może oddziaływać na biologiczne mechanizmy związane między innymi z apetytem i sytością.

Nie oznacza jednak automatycznego usunięcia każdego nawyku związanego z jedzeniem.

Jeżeli od piętnastu lat jesz chipsy podczas filmu, sam fakt zmniejszenia fizjologicznego głodu nie musi sprawić, że któregoś wieczoru zapomnisz o istnieniu chipsów.

Może natomiast powstać coś niezwykle ważnego:

przestrzeń pomiędzy bodźcem a decyzją.

Zamiast:

„Widzę chipsy → muszę je zjeść”

może pojawić się:

„Widzę chipsy → właściwie nie jestem głodny → czy naprawdę ich chcę?”

I to jest ogromna różnica.

Właśnie dlatego tak dużo mówi się o wpływie terapii inkretynowych na apetyt

Receptor GLP-1 uczestniczy między innymi w regulacji przyjmowania pokarmu i sytości.

Współczesne terapie wykorzystujące szlaki inkretynowe pokazały, że farmakologiczne oddziaływanie na biologiczną regulację apetytu może być istotnym elementem leczenia otyłości.

Retatrutide idzie mechanistycznie jeszcze szerzej.

To badany agonista trzech receptorów:

GIP, GLP-1 i receptora glukagonowego.

I właśnie połączenie trzech szlaków jest jedną z cech, które odróżniają Retatrutide od wcześniejszych terapii.

Co może się zmienić, kiedy głód przestaje dominować?

Wyobraź sobie człowieka, który wcześniej rozpoczynał dietę.

Pierwszy tydzień:

motywacja 100%.

Drugi:

jest trochę trudniej.

Trzeci:

zaczyna coraz częściej myśleć o jedzeniu.

Czwarty:

„Ile jeszcze do kolacji?”

Piąty:

„Nie wytrzymam.”

Jeżeli leczenie skutecznie wpływa na biologiczne mechanizmy regulujące przyjmowanie pokarmu, redukcja może przestać opierać się wyłącznie na ciągłym przeciwstawianiu się własnemu apetytowi.

To jedna z fundamentalnych zmian, jakie wniosła nowoczesna farmakoterapia otyłości.

Nie:

„Jak zmusić człowieka, żeby nie jadł?”

Tylko:

„Czy możemy wpływać na biologiczne mechanizmy, które powodują, że tak trudno mu jeść mniej?”

Retatrutide jest pod tym względem szczególnie interesujący

W badaniu fazy 2 u osób dorosłych z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy obserwowano bardzo dużą średnią redukcję masy.

Przy najwyższej badanej dawce było to około 17,5% po 24 tygodniach oraz 24,2% po 48 tygodniach.

Tak duża zmiana nie jest dowodem, że u każdego uczestnika „zniknęła ochota na jedzenie”.

Nie można wyciągać takiego wniosku.

Pokazuje natomiast, że oddziaływanie poprzez trzy szlaki receptorowe może mieć bardzo silny wpływ na bilans energetyczny i masę ciała.

I właśnie dlatego Retatrutide stał się jedną z najbardziej interesujących badanych cząsteczek w obszarze leczenia otyłości.

Czy po Retatrutide przestanę mieć ochotę na słodycze?

Nie można tego obiecać.

To bardzo ważne.

Możemy mówić o mechanizmach regulujących apetyt i o obserwowanej redukcji masy.

Nie powinniśmy natomiast zamieniać tego w marketingowe hasło:

„Retatrutide wyłącza ochotę na słodycze.”

To zbyt daleko idące uproszczenie.

Preferencje żywieniowe i zachowania związane z jedzeniem są znacznie bardziej złożone.

Ale jeśli jestem najedzony, słodycze mogą stać się łatwiejsze do odmówienia

I to jest dużo rozsądniejszy sposób myślenia.

Wyobraź sobie dwie sytuacje.

W pierwszej jesteś bardzo głodny i wchodzisz do sklepu.

Zapach pieczywa.

Słodycze.

Fast food.

Wszystko wygląda świetnie.

W drugiej właśnie skończyłeś sycący posiłek.

Wchodzisz do tego samego sklepu.

Te same produkty nadal istnieją.

Ale ich znaczenie może być zupełnie inne.

Dlatego regulacja głodu i sytości może pośrednio zmieniać to, jak trudne są codzienne decyzje żywieniowe.

Nie oznacza to magicznego usunięcia wszystkich zachcianek.

Oznacza, że walka może odbywać się w innych warunkach.

Najciekawszy moment przychodzi wtedy, kiedy zostawiasz jedzenie na talerzu

Dla osoby, która przez całe życie kończyła wszystko, może to być wręcz dziwne doświadczenie.

Jeszcze zostało.

Jedzenie jest dobre.

Nikt ci go nie zabrania.

Mógłbyś dokończyć.

Ale pojawia się:

„Nie chcę już.”

Dla człowieka, który wcześniej praktycznie nie znał tego uczucia, może być to większe zaskoczenie niż sama liczba na wadze.

Bo redukcja zaczyna wyglądać inaczej.

Nie tylko:

„Muszę się powstrzymać.”

Ale czasami:

„Po prostu wystarczy.”

Tylko że stary nawyk może powiedzieć: „dokończ”

I wtedy mamy zderzenie dwóch rzeczy.

Organizm:

„Jestem najedzony.”

Nawyk:

„Na talerzu się nie zostawia.”

To zdanie wielu ludzi słyszało od dzieciństwa.

„Zjedz wszystko.”

„Nie wyrzucaj.”

„Jeszcze trzy ziemniaczki.”

„Łyżeczka za mamusię.”

Po kilkudziesięciu latach niektóre schematy są niezwykle silne.

Dlatego leczenie biologicznej strony otyłości nie oznacza, że cała reszta przestaje mieć znaczenie.

Właśnie dlatego warto nauczyć się kończyć posiłek wtedy, kiedy pojawia się sytość

Nie wtedy, kiedy talerz jest pusty.

Nie wtedy, kiedy pudełko jest puste.

Nie wtedy, kiedy film się skończy.

Tylko wtedy, kiedy organizm mówi:

„Wystarczy.”

To brzmi banalnie.

Ale dla osoby, która przez lata jadła według wielkości porcji, a nie odczuwanej sytości, może być zupełnie nową umiejętnością.

„Ale przecież zapłaciłem za całą porcję”

Klasyk.

Restauracja.

Duży talerz.

Połowa zjedzona.

Jesteś najedzony.

I pojawia się myśl:

„Szkoda zostawić.”

Tylko że zjedzenie czegoś, czego już nie potrzebujesz, nie odzyskuje pieniędzy.

Rachunek będzie dokładnie taki sam.

Można poprosić o zapakowanie jedzenia.

Można zostawić część.

Można następnym razem zamówić mniej.

To drobne zachowania, które zaczynają mieć znaczenie, kiedy apetyt przestaje wymuszać dokończenie całej porcji.

A co z jedzeniem z nudów?

Tutaj sytuacja robi się jeszcze ciekawsza.

Niedziela.

Nic się nie dzieje.

Otwierasz lodówkę.

Patrzysz.

Zamykasz.

Dziesięć minut później otwierasz ponownie.

Czy przez te dziesięć minut organizm nagle potrzebował nowej porcji energii?

Niekoniecznie.

Czasami lodówka jest po prostu rozrywką.

Podobnie jak telefon.

Otwieramy ją bez konkretnego powodu.

W takich sytuacjach sama regulacja fizjologicznego głodu może nie rozwiązać całego problemu.

Bo źródłem zachowania nie był wyłącznie głód.

Jedzenie może być również nagrodą

Ciężki dzień?

„Należy mi się pizza.”

Sukces?

„Trzeba uczcić.”

Piątek?

„Weekend.”

Film?

„Popcorn.”

Wyjazd?

„Przecież jestem na wakacjach.”

Każda z tych sytuacji może być całkowicie normalnym elementem życia.

Problem pojawia się wtedy, kiedy jedzenie staje się automatyczną odpowiedzią na praktycznie każdą emocję i każdą okazję.

Farmakoterapia może pomagać w biologicznej regulacji apetytu.

Ale nie powinna być przedstawiana jako lek usuwający wszystkie emocjonalne i społeczne znaczenia jedzenia.

Dlatego najlepsze efekty nie muszą oznaczać „nigdy więcej pizzy”

To ważne, bo ludzie często wyobrażają sobie skuteczne odchudzanie jako życie bez przyjemności.

Kurczak.

Ryż.

Brokuł.

Do końca życia.

Tymczasem długoterminowe leczenie otyłości powinno funkcjonować w prawdziwym świecie.

Będą urodziny.

Wakacje.

Restauracje.

Święta.

Pizza.

Deser.

Pytanie nie brzmi:

„Czy już nigdy tego nie zjem?”

Tylko:

„Czy potrafię zjeść to w sposób, który nie uruchamia całego starego schematu?”

Być może kiedyś pizza oznaczała osiem kawałków

A teraz czujesz sytość po trzech lub czterech.

To hipotetyczny przykład, nie obietnica działania Retatrutide.

Ale świetnie pokazuje różnicę pomiędzy:

zakazem

a

zmianą ilości potrzebnej do osiągnięcia sytości.

W pierwszym przypadku patrzysz na pizzę i myślisz:

„Nie wolno.”

W drugim:

„Mogę, ale nie potrzebuję całej.”

Psychologicznie są to dwa zupełnie różne doświadczenia.

Czy dlatego Retatrutide może być tak skuteczny?

Nie możemy sprowadzić jego działania wyłącznie do „jedzenia mniej”.

Retatrutide oddziałuje na trzy receptory, a jego potencjalne działanie obejmuje bardziej złożone mechanizmy związane z regulacją energetyczną i metabolizmem.

GLP-1 i GIP są związane między innymi z regulacją metaboliczną oraz przyjmowaniem pokarmu.

Komponent glukagonowy jest szczególnie interesujący ze względu na potencjalny wpływ na wydatek energetyczny i metabolizm.

To właśnie połączenie tych trzech mechanizmów jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech Retatrutide.

Nie chodzi więc tylko o „wyłączenie głodu”

To byłoby zbyt proste.

Znacznie ciekawsza koncepcja brzmi:

wpływ na kilka elementów regulacji masy jednocześnie.

I właśnie dlatego w badaniach obserwowano tak dużą skalę redukcji.

Retatrutide nie jest kolejną dietą.

Nie jest również prostym „blokerem apetytu”.

To badana terapia hormonalna wykorzystująca trzy szlaki receptorowe związane z metabolizmem i regulacją energii.

Co się stanie, jeśli schudnę, ale nie zmienię żadnych nawyków?

To bardzo dobre pytanie.

Jeżeli wszystkie stare zachowania pozostaną nietknięte, część z nich może nadal pojawiać się niezależnie od fizjologicznego głodu.

Dlatego długoterminowe leczenie otyłości warto traktować jako możliwość wykorzystania okresu, w którym biologiczna kontrola jedzenia może być łatwiejsza, do budowania bardziej trwałych zachowań.

Mniejsza porcja.

Wolniejsze jedzenie.

Zatrzymywanie się przy sytości.

Rozróżnianie głodu od nudy.

Niepodjadanie automatycznie podczas każdej czynności.

To nie musi oznaczać życia pod kontrolą.

Wręcz przeciwnie.

Celem może być właśnie mniej myślenia o jedzeniu, a nie więcej.

Największą zmianą może nie być to, że jesz mniej

Może nią być to, że po raz pierwszy naprawdę zauważasz:

dlaczego jesz.

Bo kiedy fizyczny głód nie dominuje każdej decyzji, łatwiej dostrzec pozostałe mechanizmy.

„Nie jestem głodny. Jestem znudzony.”

„Nie potrzebuję deseru. Po prostu zawsze go jadłem.”

„Nie chcę dokładki. Zawsze ją brałem.”

„Nie muszę kończyć. Jestem już najedzony.”

To właśnie tutaj farmakologia i zachowanie mogą zacząć się uzupełniać.

FAQ

Dlaczego jem, mimo że nie jestem głodny?

Jedzenie może wynikać nie tylko z fizjologicznego głodu, ale również z nawyku, przyjemności, emocji, nudy oraz sytuacji społecznych.

Czy apetyt i głód to to samo?

Nie zawsze. Fizjologiczna potrzeba jedzenia i ochota na konkretny produkt mogą być różnymi doświadczeniami.

Czy Retatrutide zmniejsza apetyt?

Retatrutide oddziałuje między innymi na szlaki uczestniczące w regulacji przyjmowania pokarmu i bilansu energetycznego. Nie należy jednak upraszczać jego działania do samego „wyłączania apetytu”.

Czy po Retatrutide przestanę lubić słodycze?

Nie można tego zagwarantować. Preferencje żywieniowe są złożone i nie ma podstaw do twierdzenia, że Retatrutide automatycznie usuwa ochotę na określone produkty.

Czy podczas farmakoterapii nadal trzeba pracować nad nawykami?

Farmakoterapia i zachowania żywieniowe dotyczą różnych elementów leczenia. Korzystne nawyki mogą wspierać długoterminowe zarządzanie masą ciała.

Czy można nadal jeść pizzę albo deser podczas redukcji?

Pojedyncze produkty nie definiują całego procesu redukcji. Znaczenie ma całokształt sposobu żywienia, ilość energii i indywidualna sytuacja zdrowotna.

Jak duża była redukcja masy w badaniu Retatrutide?

W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja wynosiła około 17,5% po 24 tygodniach oraz 24,2% po 48 tygodniach.

Czy każdy osiągnie taki wynik?

Nie. Są to średnie wyniki grupowe, a odpowiedź konkretnej osoby może być inna.

Czy Retatrutide jest zatwierdzonym lekiem?

Nie. Retatrutide pozostaje substancją badaną.

Podsumowanie

Możesz schudnąć 15 kg i nadal automatycznie nakładać sobie taką samą porcję.

Możesz nie być głodny i nadal otworzyć szafkę ze słodyczami.

Możesz być najedzony i pomyśleć:

„Przecież zawsze jem coś przy filmie.”

Bo człowiek nie je wyłącznie dlatego, że jego organizm potrzebuje energii.

Je również dlatego, że nauczył się jeść.

O określonej godzinie.

W określonych sytuacjach.

Przy określonych emocjach.

W określony sposób.

I właśnie dlatego nowoczesne leczenie otyłości jest tak interesujące.

Nie sprowadza problemu do:

„Musisz mieć więcej silnej woli.”

Retatrutide oddziałuje na trzy szlaki receptorowe — GIP, GLP-1 i glukagonowy — związane z regulacją metaboliczną i bilansem energetycznym.

W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła około 24,2% początkowej masy ciała.

To bardzo duży wynik grupowy.

Nie oznacza jednak, że farmakologia automatycznie usuwa wszystkie stare zachowania.

I być może właśnie tutaj znajduje się jedna z największych szans podczas dużej redukcji.

Jeżeli po raz pierwszy nie musisz prowadzić całodziennej wojny z fizycznym głodem, możesz zacząć zauważać rzeczy, które wcześniej były niewidoczne.

„Nie jestem głodny. Po prostu zawsze jadłem o tej porze.”

„Nie potrzebuję dokładki. Po prostu zawsze ją brałem.”

„Nie muszę kończyć talerza. Jestem już najedzony.”

A wtedy zmienia się coś więcej niż liczba na wadze.

Zmienia się relacja z codziennym jedzeniem.

Nie dlatego, że jedzenie przestaje być przyjemnością.

Tylko dlatego, że być może po raz pierwszy to ty częściej decydujesz, kiedy naprawdę wystarczy.


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego, rozwijanym w badaniach klinicznych dotyczących otyłości i zaburzeń metabolicznych.

W opublikowanym badaniu fazy 2 u dorosłych z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy wynosiła około 17,5% po 24 tygodniach oraz 24,2% po 48 tygodniach.

Wyniki te są średnimi grupowymi i nie stanowią gwarancji indywidualnego rezultatu ani określonych zmian apetytu lub preferencji żywieniowych.

Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.

Źródła

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).

Literatura dotycząca regulacji apetytu, sytości, zachowań żywieniowych oraz hormonalnej regulacji bilansu energetycznego.