Pierwszy raz zostawiłem jedzenie na talerzu. Czy właśnie tak powinna wyglądać sytość?

Dla jednej osoby zostawienie kilku kęsów obiadu na talerzu jest czymś zupełnie normalnym. Dla innej może być doświadczeniem niemal dziwnym: „Przecież jedzenie nadal jest dobre. Mógłbym je zjeść. Tylko… już nie chcę.” W internetowych dyskusjach o lekach wpływających na apetyt właśnie takie opisy pojawiają się wyjątkowo często. Niektórzy użytkownicy Retatrutide opisują mniejsze porcje, wcześniejsze uczucie „wystarczy” i sytuacje, w których po raz pierwszy od dawna nie czują potrzeby dokończenia wszystkiego, co znajduje się na talerzu.

Pojedyncza historia z forum nie jest dowodem skuteczności leku. Jest jednak ciekawym punktem wyjścia do znacznie ważniejszego pytania: dlaczego dla części osób uczucie sytości przez całe życie przychodzi tak późno, a czasami niemal zawsze przegrywa z apetytem?

„Zawsze kończyłem wszystko, co miałem na talerzu”

Nie musi chodzić o brak wiedzy o zdrowym odżywianiu.

Możesz doskonale wiedzieć, że porcja jest duża.

Możesz wiedzieć, ile ma kalorii.

Możesz nawet przed rozpoczęciem posiłku powiedzieć sobie: „zjem tylko połowę”.

A później zjadasz całość.

Dlaczego?

Najprostsza odpowiedź brzmi: bo człowiek nie podejmuje decyzji o jedzeniu wyłącznie na podstawie wiedzy.

Gdyby tak było, leczenie otyłości byłoby banalnie proste. Wystarczyłoby powiedzieć każdej osobie z nadmierną masą ciała, ile kalorii potrzebuje, wręczyć jadłospis i problem byłby rozwiązany.

Wiemy jednak, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana.

Sytość to nie kwestia charakteru

Przez wiele lat problem nadmiernego jedzenia sprowadzano do prostego komunikatu:

„Musisz nauczyć się odchodzić od stołu.”

Tylko co właściwie znaczy „nauczyć się”, jeżeli organizm nadal bardzo mocno zachęca do jedzenia?

Apetyt i sytość są regulowane przez złożone mechanizmy obejmujące między innymi przewód pokarmowy, układ nerwowy, hormony i mózg.

Dlatego dwie osoby siedzące przy jednym stole mogą przeżywać dokładnie ten sam posiłek zupełnie inaczej.

Jedna po zjedzeniu połowy pizzy pomyśli:

„Ale jestem pełny.”

Druga:

„Zjadłbym jeszcze kawałek.”

Nie oznacza to automatycznie, że druga osoba ma słabszy charakter.

Jest ogromna różnica między „nie wolno mi” a „nie chcę więcej”

To prawdopodobnie najważniejszy punkt całego artykułu.

Klasyczna restrykcyjna dieta często wygląda tak:

Na talerzu zostało jedzenie.

Masz na nie ochotę.

Mógłbyś je zjeść.

Ale nie wolno, ponieważ przekroczysz zaplanowaną liczbę kalorii.

Zaczyna się negocjacja ze sobą.

„Może tylko kawałek.”

„Dzisiaj dużo chodziłem.”

„Od jutra będę bardziej pilnował.”

„Przecież raz nic się nie stanie.”

Zupełnie innym doświadczeniem jest sytuacja, w której patrzysz na jedzenie i myślisz:

„Dobre było, ale już wystarczy.”

Nie dlatego, że aplikacja powiedziała STOP.

Tylko dlatego, że dalsze jedzenie przestało być potrzebne.

I właśnie takie relacje są interesujące w przypadku Retatrutide

W internetowych społecznościach skupionych wokół Retatrutide można znaleźć opisy osób, które zwracają uwagę właśnie na zmianę wielkości porcji czy mniejsze zainteresowanie dalszym jedzeniem.

Niektórzy opisują sytuacje, w których dawniej zjedliby cały posiłek, a teraz kończą wcześniej.

Inni zwracają uwagę na zmniejszenie intensywności myśli o jedzeniu.

Są również osoby, które opisują znacznie słabszy efekt albo nadal doświadczają zachcianek i głodu.

I właśnie dlatego trzeba zachować odpowiednią kolejność dowodów.

Forum pokazuje doświadczenie człowieka. Badanie kliniczne pokazuje, czy terapia rzeczywiście daje mierzalny efekt w dużej grupie.

Jednego nie należy mylić z drugim.

Dlaczego Retatrutide może wpływać na apetyt i sytość?

Retatrutide jest agonistą trzech receptorów:

GLP-1, GIP oraz receptora glukagonowego.

To właśnie potrójny mechanizm działania odróżnia Retatrutide od terapii działających na jeden lub dwa z tych szlaków.

GLP-1 jest szczególnie dobrze znany w kontekście regulacji apetytu, sytości i spożycia pokarmu.

GIP również uczestniczy w regulacji metabolicznej, natomiast komponent glukagonowy jest jednym z elementów sprawiających, że mechanizm Retatrutide wzbudza tak duże zainteresowanie naukowców.

Nie należy jednak sprowadzać działania całej cząsteczki do hasła:

„wyłącza głód”.

Biologia jest znacznie bardziej złożona.

Nie chodzi o to, żeby przestać jeść

To bardzo ważne rozróżnienie.

Celem skutecznego leczenia otyłości nie jest sytuacja, w której człowiek patrzy na jedzenie z niechęcią i praktycznie nic nie spożywa.

Organizm nadal potrzebuje energii.

Potrzebuje białka.

Potrzebuje witamin, minerałów, niezbędnych kwasów tłuszczowych i innych składników odżywczych.

Dlatego całkowity brak zainteresowania jedzeniem nie powinien być traktowany jako konkurs:

„Im mniej jem, tym lepiej działa.”

Znacznie ciekawsza jest możliwość lepszej kontroli ilości spożywanego jedzenia przy jednoczesnym zachowaniu prawidłowego odżywienia.

„Ale ja naprawdę lubię jeść”

I nie ma w tym nic dziwnego.

Jedzenie jest przyjemnością.

Smak.

Zapach.

Spotkanie ze znajomymi.

Kolacja w restauracji.

Świąteczny obiad.

Pizza podczas filmu.

Skuteczne leczenie otyłości nie musi oznaczać odebrania człowiekowi całej przyjemności z jedzenia.

Znacznie bardziej interesujące pytanie brzmi:

czy można nadal lubić jedzenie, ale łatwiej zakończyć posiłek wtedy, kiedy organizm dostał już wystarczająco dużo?

Właśnie w tym kontekście doświadczenia części osób stosujących terapie wpływające na szlaki regulujące apetyt są tak interesujące.

Dobre jedzenie nie musi zostać zjedzone do końca

To brzmi banalnie.

Dopóki przez całe życie nie miałeś z tym problemu.

Wyobraź sobie ulubione danie.

Pierwszy kęs jest świetny.

Drugi również.

Jesz dalej.

W pewnym momencie jesteś już najedzony, ale jedzenie nadal smakuje dobrze.

Czy potrafisz skończyć?

Dla części osób odpowiedź przez większość życia brzmiała:

„Raczej nie.”

I właśnie dlatego moment pozostawienia jedzenia na talerzu może zostać zapamiętany znacznie mocniej niż wynik na wadze.

A co z zasadą „nie wolno marnować jedzenia”?

Tutaj dochodzi jeszcze wychowanie.

„Zjedz wszystko.”

„Nie odejdziesz od stołu, dopóki talerz nie będzie pusty.”

„Jedzenia się nie wyrzuca.”

Takie komunikaty wielu ludzi słyszało od dzieciństwa.

Z czasem pusty talerz może stać się naturalnym sygnałem zakończenia posiłku.

Nie kończysz wtedy, kiedy czujesz wystarczającą sytość.

Kończysz wtedy, kiedy skończyło się jedzenie.

To ogromna różnica.

Dlatego przy zmieniającym się apetycie może pojawić się nowe doświadczenie: porcja, którą kiedyś uznawałeś za normalną, nagle okazuje się większa, niż potrzebujesz.

Rozwiązaniem nie musi być wyrzucanie jedzenia.

Można nałożyć mniej.

Resztę zostawić na później.

Zamówić mniejszą porcję.

Zabrać część posiłku z restauracji.

Restauracja jest świetnym testem codzienności

W domu łatwo kontrolować porcję.

W restauracji dostajesz to, co przygotowała kuchnia.

I właśnie wtedy stary schemat może być szczególnie widoczny.

Przystawka.

Duże danie główne.

Deser.

Dawniej zjedzenie wszystkiego było czymś oczywistym.

Jeżeli w pewnym momencie danie główne wystarcza, a deser przestaje być koniecznością, całe doświadczenie wygląda inaczej.

Nie dlatego, że deser stał się zakazany.

Tylko dlatego, że nie zawsze jest już potrzebny.

A co, jeśli fizycznie jestem najedzony, ale nadal mam ochotę jeść?

To bardzo ważny przypadek.

Sytość i ochota na jedzenie nie są dokładnie tym samym.

Możesz być fizycznie najedzony i nadal mieć ochotę na coś słodkiego.

Możesz nie odczuwać silnego głodu, ale automatycznie sięgnąć po przekąskę podczas oglądania filmu.

Możesz zjeść wystarczający obiad, a godzinę później otworzyć lodówkę z przyzwyczajenia.

Dlatego nie można zakładać, że farmakologiczna regulacja apetytu automatycznie usuwa wszystkie zachowania związane z jedzeniem.

Nawyki nadal istnieją.

Emocje nadal istnieją.

Środowisko nadal istnieje.

I właśnie dlatego doświadczenia poszczególnych ludzi mogą być tak różne.

Nie każdy na Retatrutide opisuje to samo

To bardzo istotne, jeśli chcemy mówić o Retatrutide uczciwie.

Internet bardzo łatwo tworzy efekt selekcji.

Osoba, która doświadcza spektakularnej zmiany, napisze:

„Pierwszy raz w życiu nie myślę o jedzeniu.”

Taki wpis dostanie setki reakcji.

Ktoś inny może odpowiedzieć:

„U mnie wcale tak nie było.”

I również może mówić prawdę.

Ludzie różnią się odpowiedzią na leczenie.

Dlatego nie można przeczytać dziesięciu zachwyconych historii i uznać, że jedenasty człowiek będzie miał identyczne doświadczenie.

Najmocniejszym argumentem Retatrutide nie są wpisy na forum

Są nim wyniki kontrolowanych badań klinicznych.

Forum może powiedzieć:

„Czułem się inaczej przy stole.”

Badanie może powiedzieć:

„Co działo się z masą ciała setek uczestników przez wiele miesięcy?”

I tutaj Retatrutide rzeczywiście wyróżnia się skalą obserwowanych wyników.

W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła około 24,2% początkowej masy ciała.

Nowsze wyniki fazy 3 programu TRIUMPH pokazały jeszcze większą średnią redukcję w dłuższej obserwacji.

W badaniu TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3%.

To wynik, który bardzo trudno sprowadzić wyłącznie do hasła „ludzie jedli trochę mniej”.

28,3% — co właściwie oznacza taka liczba?

Przeliczmy ją tylko po to, żeby zobaczyć skalę.

Przy masie początkowej 100 kg — 28,3% odpowiada matematycznie około 28 kg.

Przy 120 kg — około 34 kg.

Przy 140 kg — prawie 40 kg.

Przy 150 kg — ponad 42 kg.

To oczywiście nie oznacza, że osoba ważąca 140 kg po zastosowaniu Retatrutide schudnie 40 kg.

Wynik badania jest średnią dla określonej grupy uczestników i nie stanowi indywidualnej prognozy.

Ale pokazuje, dlaczego zainteresowanie Retatrutide jest tak ogromne.

Jeszcze ciekawsze jest to, ilu uczestników osiągnęło bardzo dużą redukcję

W TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg około 45,3% uczestników osiągnęło co najmniej 30% redukcji początkowej masy ciała.

Zatrzymajmy się na chwilę przy tej liczbie.

30%.

Przy 100 kg oznacza to 30 kg.

Przy 120 kg — 36 kg.

Przy 140 kg — 42 kg.

Przy 150 kg — 45 kg.

Ponownie: to matematyczne przykłady, a nie obietnica rezultatu konkretnego człowieka.

Ale pokazują skalę zmian obserwowanych w badaniu.

I teraz wróćmy do tego talerza

To właśnie tutaj wielkie procenty spotykają się ze zwykłym życiem.

Badanie mówi o 28,3%.

Człowiek nie żyje jednak procentami.

Żyje śniadaniem.

Obiadem.

Kolacją.

Weekendem.

Restauracją.

Urodzinami.

Wieczorem przed telewizorem.

Jeżeli przez dziesiątki tysięcy takich sytuacji człowiek zaczyna średnio spożywać mniej energii, ponieważ inaczej doświadcza apetytu i sytości, mała zmiana przy pojedynczym posiłku może z czasem mieć ogromne znaczenie.

Nie chodzi o jeden niedokończony obiad

Jeden talerz niczego nie zmienia.

Ale pomyśl o skali roku.

Trzy główne posiłki dziennie to ponad tysiąc sytuacji związanych z jedzeniem.

Do tego dochodzą przekąski, restauracje, spotkania, weekendy i święta.

Jeżeli wcześniej większość posiłków kończyła się dopiero wtedy, kiedy talerz był pusty, a teraz częściej kończy się wtedy, kiedy pojawia się wystarczająca sytość, różnica może się kumulować.

Właśnie dlatego regulacja apetytu jest tak ważnym elementem współczesnego leczenia otyłości.

„Czyli Retatrutide zrobi wszystko za mnie?”

Nie.

I nie warto przedstawiać go w taki sposób.

Nadal znaczenie ma jakość żywienia.

Nadal trzeba dostarczać odpowiednią ilość składników odżywczych.

Nadal warto dbać o aktywność fizyczną i masę mięśniową.

Nadal istnieją nawyki, emocje i sytuacje społeczne związane z jedzeniem.

Ale jeżeli biologiczna presja do jedzenia staje się mniejsza, wykonywanie tych wszystkich rzeczy może odbywać się w zupełnie innych warunkach.

I właśnie to jest jedna z najciekawszych zmian, jakie przyniosła nowoczesna farmakoterapia otyłości.

Przez lata próbowaliśmy przede wszystkim zwiększać kontrolę człowieka nad jedzeniem

„Pilnuj się.”

„Waż porcje.”

„Nie podjadaj.”

„Nie bierz dokładki.”

„Nie jedz po osiemnastej.”

„Miej silną wolę.”

Współczesne podejście zadaje dodatkowe pytanie:

dlaczego człowiek tak mocno chce jeść?

To ogromna zmiana perspektywy.

Zamiast wyłącznie walczyć z zachowaniem, próbujemy wpływać również na biologiczne mechanizmy, które pomagają to zachowanie kształtować.

Retatrutide jest jednym z najbardziej interesujących przykładów tego kierunku.

Największym sukcesem nie musi być pusty talerz

Przez lata pusty talerz oznaczał:

„Ładnie zjadłeś.”

Podczas redukcji możemy spojrzeć na to inaczej.

Sukcesem nie jest ani pusty, ani pełny talerz.

Sukcesem może być możliwość zauważenia:

„Już mi wystarczy.”

I zareagowania na ten sygnał.

Bez poczucia kary.

Bez negocjowania ze sobą przez następne dziesięć minut.

Bez myślenia, że niewykorzystanie całej porcji jest porażką.

A jeśli pewnego dnia apetyt będzie większy?

To również jest normalne pytanie.

Nie należy oczekiwać, że człowiek każdego dnia będzie odczuwał dokładnie taki sam poziom głodu.

Apetyt może się zmieniać.

Dlatego pojedynczy dzień większego zainteresowania jedzeniem nie oznacza automatycznie, że leczenie „przestało działać”.

Tak samo jak jeden dzień małego apetytu nie dowodzi spektakularnej skuteczności.

Liczy się szerszy przebieg.

Właśnie dlatego badania kliniczne trwają miesiące i lata, a nie jeden weekend.

Forum pokazuje moment. Badanie pokazuje trend.

To chyba najlepszy sposób podsumowania relacji internetowych.

Ktoś pisze:

„Pierwszy raz zostawiłem połowę obiadu.”

To interesujące.

Ktoś inny:

„Przestałem ciągle zaglądać do lodówki.”

Równie interesujące.

Ale dopiero kontrolowane badania pozwalają ocenić, czy terapia rzeczywiście prowadzi do dużych i powtarzalnych zmian na poziomie całej badanej grupy.

W przypadku Retatrutide wyniki redukcji masy są właśnie tym elementem, który sprawił, że cząsteczka wzbudziła tak duże zainteresowanie.

FAQ

Czy Retatrutide zmniejsza apetyt?

Retatrutide oddziałuje na szlaki metaboliczne obejmujące receptory GIP, GLP-1 i glukagonowy. Regulacja apetytu i spożycia pokarmu jest jednym z ważnych elementów działania terapii inkretynowych, jednak indywidualne odczucia mogą się różnić.

Czy na Retatrutide można szybciej czuć sytość?

Część osób opisuje takie doświadczenia, jednak pojedyncze relacje internetowe nie pozwalają przewidzieć reakcji konkretnego człowieka.

Czy brak apetytu oznacza, że Retatrutide działa lepiej?

Nie należy traktować całkowitego braku apetytu jako miernika skuteczności. Organizm nadal wymaga odpowiedniego odżywienia.

Czy każdy doświadcza „food noise” w taki sam sposób?

Nie. Sam termin opisuje subiektywne doświadczenie częstych lub natarczywych myśli związanych z jedzeniem i może wyglądać bardzo różnie u poszczególnych osób.

Czy relacje z forów potwierdzają skuteczność Retatrutide?

Nie. Relacje użytkowników są anegdotyczne. Skuteczność należy oceniać przede wszystkim na podstawie kontrolowanych badań klinicznych.

Jak duża była redukcja masy w fazie 3?

W badaniu TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3% początkowej masy ciała.

Ilu uczestników straciło przynajmniej 30% masy?

Według wyników TRIUMPH-1 przy 12 mg około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.

Czy oznacza to, że ja również stracę 30%?

Nie. Wyniki grupowe nie pozwalają przewidzieć indywidualnego rezultatu.

Czy Retatrutide jest zatwierdzonym lekiem?

Nie. Retatrutide nadal pozostaje badaną cząsteczką i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.

Podsumowanie

„Pierwszy raz zostawiłem jedzenie na talerzu.”

Dla kogoś z zewnątrz brzmi banalnie.

Dla człowieka, który przez większość życia kończył każdą porcję, brał dokładkę i godzinę po obiedzie ponownie myślał o jedzeniu, może oznaczać coś zupełnie innego.

Nie dlatego, że nagle dostał więcej silnej woli.

Być może po prostu zmieniły się warunki biologiczne, w których podejmuje decyzję: jeść dalej czy skończyć?

I właśnie tutaj Retatrutide jest niezwykle interesujący.

Z jednej strony mamy ludzkie, anegdotyczne historie o mniejszych porcjach, wcześniejszym uczuciu sytości czy zmianie zainteresowania jedzeniem.

Z drugiej mamy znacznie ważniejsze dane kliniczne pokazujące skalę redukcji masy osiąganą w badaniach.

W TRIUMPH-1 przy 12 mg średnia redukcja po 80 tygodniach wyniosła około 28,3%, a około 45,3% uczestników osiągnęło co najmniej 30% redukcji początkowej masy ciała.

Nie oznacza to, że każdy uzyska podobny wynik.

Ale pokazuje, dlaczego Retatrutide stał się jedną z najbardziej interesujących badanych terapii otyłości.

Być może bowiem jedna z najważniejszych zmian nie zaczyna się na wadze.

Zaczyna się podczas zwykłego obiadu.

Jesz.

Jedzenie nadal smakuje.

Na talerzu nadal coś zostało.

I po raz pierwszy od bardzo dawna nie prowadzisz ze sobą żadnej walki.

Po prostu odkładasz widelec i myślisz:

„Wystarczy.”


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 oraz glukagonowego, rozwijanym w programie badań klinicznych dotyczącym otyłości i chorób metabolicznych.

Nowsze wyniki fazy 3 programu TRIUMPH pokazały bardzo dużą średnią redukcję masy ciała. W badaniu TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja po 80 tygodniach wynosiła około 28,3%, a około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję co najmniej 30% początkowej masy ciała.

Wyniki badań dotyczą średnich rezultatów w określonych grupach i nie stanowią gwarancji efektu konkretnej osoby.

Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.

Relacje użytkowników forów internetowych przywoływane w artykule mają charakter anegdotyczny i nie stanowią dowodu medycznego.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.

Źródła

Eli Lilly and Company — program badań klinicznych TRIUMPH / Retatrutide oraz wyniki badania fazy 3 TRIUMPH-1.

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Relacje użytkowników internetowych społeczności dotyczących Retatrutide — wykorzystywane wyłącznie jako przykłady subiektywnych doświadczeń, a nie dowód skuteczności klinicznej.