Nie jestem głodny, ale nadal mam ochotę na słodycze. Jak to możliwe?

Obiad był godzinę temu. Jesteś najedzony, brzuch zdecydowanie nie domaga się kolejnego posiłku, ale wystarczy zobaczyć kawałek czekolady i pojawia się myśl: „Coś słodkiego bym zjadł.” W internetowych dyskusjach o Retatrutide można spotkać również takie relacje: fizyczny głód staje się znacznie mniejszy, porcje są mniejsze, a mimo to ochota na określone produkty nie zawsze znika całkowicie.

I wcale nie musi to oznaczać sprzeczności. Głód i ochota na czekoladę to nie dokładnie to samo.

„Nie jestem głodny, ale coś bym zjadł”

To zdanie zna prawdopodobnie większość ludzi.

Można zjeść duży obiad i powiedzieć:

„Więcej nie dam rady.”

A piętnaście minut później ktoś przynosi deser.

I nagle okazuje się, że na kawałek ciasta miejsce jednak się znalazło.

Dlaczego?

Ponieważ człowiek nie je wyłącznie w odpowiedzi na deficyt energii.

Jedzenie może być również przyjemnością, nagrodą, elementem przyzwyczajenia, reakcją na otoczenie albo po prostu odpowiedzią na widok i zapach czegoś wyjątkowo smacznego.

Dlatego warto rozdzielić kilka rzeczy, które potocznie wrzucamy do jednego worka.

Głód, apetyt i zachcianka to trzy różne doświadczenia

Głód jest związany z biologiczną potrzebą dostarczenia organizmowi energii i składników odżywczych.

Apetyt to chęć jedzenia, która nie musi idealnie odpowiadać aktualnemu zapotrzebowaniu energetycznemu.

Zachcianka jest jeszcze bardziej konkretna.

Nie myślisz:

„Potrzebuję jedzenia.”

Myślisz:

„Chcę czekoladę.”

Albo:

„Zjadłbym lody.”

„Mam ochotę na chipsy.”

„Coś słodkiego do kawy.”

I właśnie dlatego człowiek może jednocześnie powiedzieć dwie prawdziwe rzeczy:

„Nie jestem głodny.”

oraz

„Mam ochotę na ciastko.”

Słodycze są szczególnie dobrym przykładem

Wyobraź sobie niedzielny obiad.

Zupa.

Drugie danie.

Duża porcja.

Kończysz i naprawdę czujesz sytość.

Ktoś pyta:

„Kawy?”

Tak.

A chwilę później na stole pojawia się sernik.

I nagle ochota wraca.

Nie oznacza to, że w ciągu pięciu minut organizmowi zaczęło brakować energii.

Zmieniło się coś innego.

Pojawił się nowy bodziec.

Smak.

Zapach.

Widok.

Oczekiwanie przyjemności.

Dlatego zmniejszenie głodu nie musi oznaczać całkowitego zniknięcia zachcianek

To bardzo ważne również w kontekście Retatrutide.

W internecie łatwo znaleźć najbardziej spektakularne historie:

„Kompletnie przestały mnie interesować słodycze.”

„Czekolada może leżeć obok mnie i nic.”

„Pierwszy raz od lat nie mam ochoty na fast food.”

Takie doświadczenia mogą być autentyczne dla konkretnych osób.

Ale obok nich pojawiają się również relacje:

„Jestem znacznie mniej głodny, ale nadal czasami chcę czegoś słodkiego.”

I to także jest możliwe.

Nie powinniśmy więc tworzyć oczekiwania, że skuteczność Retatrutide można ocenić pytaniem:

„Czy przestałem lubić czekoladę?”

Retatrutide nie ma wymazywać ulubionych smaków z pamięci

To byłoby bardzo dziwne oczekiwanie.

Jeżeli przez dwadzieścia lat lubiłeś lody czekoladowe, nie musisz nagle patrzeć na nie jak na kawałek kartonu.

Możesz nadal wiedzieć:

„To mi smakuje.”

Możesz nadal mieć ochotę.

Różnica może dotyczyć tego, jak silna jest ta potrzeba i co dzieje się po rozpoczęciu jedzenia.

Dawniej:

„Zjem jedno ciastko.”

Po chwili:

„Jeszcze jedno.”

Potem:

„Skoro zjadłem dwa, to trzecie już niczego nie zmieni.”

Nowe doświadczenie może wyglądać inaczej:

„Mam ochotę na coś słodkiego.”

Jesz niewielką porcję.

Smakuje.

I…

wystarczy.

To ogromna różnica

Bo największym problemem nie zawsze jest samo zjedzenie deseru.

Problemem może być trudność w zatrzymaniu się.

Jedna kostka czekolady nie jest tym samym co cała tabliczka.

Jedna gałka lodów nie jest tym samym co całe pudełko.

Jedno ciastko nie jest tym samym co pół paczki.

Dlatego pytanie:

„Czy nadal będę mieć ochotę na słodycze?”

niekoniecznie jest najważniejsze.

Ciekawsze może być:

„Co się stanie, kiedy zacznę je jeść?”

Czy łatwiej będzie powiedzieć „wystarczy”?

To właśnie tutaj temat łączy się z regulacją sytości.

Retatrutide jest badanym agonistą trzech receptorów:

GLP-1, GIP oraz receptora glukagonowego.

GLP-1 jest dobrze znany między innymi ze swojego udziału w regulacji apetytu i spożycia pokarmu.

Retatrutide idzie jednak dalej, ponieważ jednocześnie oddziałuje na trzy szlaki hormonalne.

I właśnie jego potrójny mechanizm jest jednym z powodów ogromnego zainteresowania tą cząsteczką.

Nie oznacza to jednak:

„Retatrutide wyłącza ochotę na cukier.”

Takie zdanie byłoby zdecydowanie zbyt mocne.

„A u mnie słodycze nadal smakują dokładnie tak samo”

I co z tego?

To nie musi oznaczać, że terapia nie działa.

Jeżeli nadal lubisz czekoladę, jesteś normalnym człowiekiem, który nadal ma preferencje smakowe.

Znacznie ważniejsza może być zmiana ilości.

Wyobraź sobie dwa scenariusze.

Dawniej

Kupujesz tabliczkę czekolady.

Zjesz dwa kawałki.

Odkładasz.

Po pięciu minutach wracasz.

Jeszcze dwa.

Po kolejnych dziesięciu minutach znowu otwierasz opakowanie.

W końcu tabliczki nie ma.

Teraz

Kupujesz tę samą czekoladę.

Masz ochotę.

Jesz kilka kostek.

Smakują dobrze.

Zamykasz opakowanie.

I przestajesz o nim myśleć.

W obu przypadkach lubisz czekoladę.

Ale doświadczenie jest zupełnie inne.

Największą zmianą nie musi być brak zachcianki

Może nią być jej mniejsza siła.

To subtelna, ale bardzo ważna różnica.

Nie:

„Nigdy więcej nie chcę słodyczy.”

Tylko:

„Mogę mieć ochotę na słodycze bez poczucia, że muszę je natychmiast zjeść.”

To znacznie bardziej realistyczna perspektywa niż oczekiwanie całkowitej obojętności wobec jedzenia.

A co z ludźmi, którzy mówią: „Słodycze przestały mnie interesować”?

Takie relacje istnieją.

W dyskusjach dotyczących terapii inkretynowych część osób opisuje zmianę zainteresowania konkretnymi produktami, wielkością porcji czy samym jedzeniem.

Niektórzy twierdzą, że produkty, które wcześniej bardzo ich kusiły, nagle straciły znaczną część swojej atrakcyjności.

To ciekawe doświadczenie.

Ale nadal pozostaje doświadczeniem konkretnej osoby.

Nie można z niego zrobić obietnicy:

„Retatrutide sprawi, że przestaniesz jeść słodycze.”

Inni opisują dokładnie odwrotną sytuację

„Apetyt jest mniejszy, ale słodkie nadal mnie ciągnie.”

„Jem mniej, ale zachcianki zostały.”

„Nie jestem głodny, tylko wieczorem nadal chcę coś słodkiego.”

To właśnie pokazuje, dlaczego internetowe relacje należy traktować jako materiał pokazujący różnorodność ludzkich doświadczeń, a nie jako wyniki badania.

Ludzie reagują różnie.

Czasami problemem nie jest głód. Problemem jest godzina 21:00

Wyobraź sobie człowieka, który przez piętnaście lat robił dokładnie to samo.

Kolacja.

Prysznic.

Kanapa.

Serial.

Coś słodkiego.

Każdego dnia.

Po tysiącach powtórzeń sama kanapa i włączenie telewizora mogą stać się sygnałem:

„Teraz pora na coś słodkiego.”

Czy to oznacza, że organizm potrzebuje energii?

Niekoniecznie.

To może być zwyczaj.

I właśnie dlatego farmakoterapia nie powinna być przedstawiana jako gumka wymazująca wszystkie nawyki człowieka.

Można mieć mniejszy apetyt i nadal mieć stare przyzwyczajenia

To jeden z najważniejszych punktów.

Jeżeli przez lata po obiedzie jadłeś deser, możesz nadal automatycznie pomyśleć o deserze.

Jeżeli podczas filmu zawsze jadłeś chipsy, ręka może nadal szukać paczki.

Jeżeli stresujący dzień zawsze kończył się lodami, to skojarzenie nie musi natychmiast zniknąć.

Biologia i zachowanie są ze sobą powiązane, ale nie są dokładnie tym samym.

Dlatego nawet bardzo skuteczna farmakoterapia nie oznacza, że człowiek nie ma już żadnej pracy do wykonania.

Tylko że tę pracę można wykonywać w innych warunkach

I tutaj pojawia się bardzo ciekawa różnica.

Wyobraź sobie próbę zmiany nawyku, kiedy jednocześnie jesteś bardzo głodny i masz silną ochotę na jedzenie.

Teraz wyobraź sobie dokładnie tę samą zmianę, ale fizyczny głód jest znacznie słabszy.

To nadal ty podejmujesz decyzję.

Ale warunki, w których ją podejmujesz, mogą być zupełnie inne.

To właśnie dlatego współczesna farmakoterapia otyłości jest czymś więcej niż kolejną wersją:

„Proszę się bardziej pilnować.”

Czy ochota na słodkie oznacza uzależnienie od cukru?

Nie należy automatycznie wyciągać takiego wniosku.

Jedzenie jest niezwykle złożonym zachowaniem.

Silna preferencja słodkiego smaku nie oznacza sama w sobie diagnozy uzależnienia.

W codziennym języku ludzie często mówią:

„Jestem uzależniony od czekolady.”

Ale z medycznego punktu widzenia sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.

Dlatego lepiej mówić o:

zachciankach, preferencjach smakowych, nawykach i zachowaniach związanych z jedzeniem.

„Skoro mam ochotę, może powinienem całkowicie zakazać sobie słodyczy?”

To bardzo częsta reakcja.

Od jutra:

zero cukru.

Zero czekolady.

Zero ciasta.

Zero lodów.

Problem polega na tym, że dla części osób bardzo sztywny system prowadzi do znanego schematu:

zakaz → napięcie → złamanie zakazu → przejedzenie → poczucie winy → kolejny zakaz.

Dlatego możliwość zjedzenia niewielkiej ilości i zakończenia może być dla niektórych znacznie bardziej praktyczna niż dzielenie jedzenia na absolutnie dozwolone i absolutnie zakazane.

Czy można zjeść deser podczas redukcji?

Oczywiście sam fakt zjedzenia deseru nie anuluje procesu redukcji masy.

Liczy się całokształt.

Jeżeli przez większość czasu człowiek spożywa mniej energii, niż wydatkuje, pojedynczy deser nie posiada magicznej zdolności zatrzymania całego procesu.

Problemem bywa raczej to, że „jeden deser” zmienia się w:

„Skoro już zjadłem, dzisiaj wszystko jedno.”

I właśnie tutaj lepsza kontrola apetytu może mieć praktyczne znaczenie.

Jedno ciastko nie musi otwierać drzwi do całego dnia jedzenia

To bardzo ludzki problem.

Rano wszystko idealnie.

Śniadanie zgodnie z planem.

Obiad zgodnie z planem.

Ktoś w pracy ma urodziny.

Jesz kawałek ciasta.

I nagle w głowie:

„No trudno. Dzisiaj już zepsute.”

Wieczorem pizza.

Potem słodycze.

A następnego dnia:

„Od poniedziałku.”

Tymczasem znacznie bardziej użyteczna reakcja brzmi:

„Zjadłem kawałek ciasta. Był dobry. I co z tego? Następny posiłek jem normalnie.”

To nie jest porażka.

To zwykłe życie.

Właśnie dlatego duża redukcja masy musi działać w prawdziwym świecie

Badania kliniczne trwają miesiącami.

Człowiek w tym czasie nie przestaje mieć:

urodzin,

świąt,

wakacji,

weekendów,

restauracji,

stresujących dni,

spotkań rodzinnych.

Dlatego terapia, która pomaga uzyskać dużą redukcję masy, musi ostatecznie działać w świecie pełnym jedzenia.

Nie w pustym laboratorium.

Co pokazują badania Retatrutide?

I tutaj przechodzimy od internetowych doświadczeń do znacznie mocniejszych danych.

W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce Retatrutide średnia redukcja masy ciała po 48 tygodniach wyniosła około 24,2%.

Już ten wynik zwrócił ogromną uwagę.

Nowsze wyniki fazy 3 programu TRIUMPH pokazały jeszcze większą średnią redukcję w dłuższej obserwacji.

W TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3% początkowej masy ciała.

A około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy.

30% to już skala, którą trudno zignorować

Przy masie początkowej 100 kg — 30% to 30 kg.

Przy 120 kg — 36 kg.

Przy 140 kg — 42 kg.

Przy 150 kg — 45 kg.

To tylko matematyczne przykłady pokazujące skalę.

Nie są prognozą dla konkretnego człowieka.

Nie każdy uczestnik badania osiągnął 30% redukcji i nie wolno zamieniać wyników grupowych w obietnicę indywidualnego rezultatu.

Ale liczby pokazują, dlaczego Retatrutide wzbudza tak ogromne zainteresowanie.

Co mają wspólnego 42 kg i jedno ciastko?

Na pierwszy rzut oka nic.

Ale duża redukcja masy nie powstaje podczas jednej spektakularnej decyzji.

Powstaje przez miesiące.

Przez setki posiłków.

Setki sytuacji:

„Wezmę jeszcze.”

„Nie wezmę.”

„Mam ochotę.”

„Już wystarczy.”

„Zjem deser.”

„Zostawię połowę.”

Dlatego zmiana regulacji apetytu i ilości spożywanego jedzenia może z czasem przełożyć się na ogromną różnicę.

Nie trzeba wygrać każdej bitwy ze słodyczami

To bardzo ważna myśl.

Celem nie musi być:

365 dni bez czekolady.

Zero deserów.

Nigdy więcej lodów.

Znacznie bardziej realistyczne może być:

słodycze przestają decydować za ciebie.

Czasami je zjesz.

Czasami nie.

Czasami zjesz więcej.

Ale pojedyncza zachcianka nie musi uruchamiać całego ciągu dalszego jedzenia.

Najbardziej interesujące pytanie brzmi więc nie „czy nadal będę lubić słodkie?”

Prawdopodobnie możesz nadal je lubić.

Znacznie ciekawsze pytania to:

Czy będziesz myśleć o nim równie często?

Czy ochota będzie równie intensywna?

Czy mała porcja będzie wystarczająca?

Czy po zjedzeniu kilku kawałków czekolady będziesz potrafił zamknąć opakowanie?

Czy jedno ciastko pozostanie jednym ciastkiem?

I właśnie tutaj doświadczenia poszczególnych osób mogą być bardzo różne.

Nie oceniaj działania terapii na podstawie jednego wieczoru

To także istotne.

Jeżeli pewnego dnia masz większy apetyt albo ogromną ochotę na deser, nie oznacza to automatycznie, że cały proces przestał działać.

Apetyt człowieka nie jest linią prostą.

Zmienia się.

Tak samo masa ciała nie spada każdego dnia w identycznym tempie.

Dlatego znacznie ważniejszy jest długoterminowy trend niż pojedyncza zachcianka.

Retatrutide nie powinien zamieniać jedzenia w wroga

To byłoby zaprzeczenie całego sensu.

Człowiek musi jeść.

Jedzenie może być przyjemnością.

Może być częścią spotkania z rodziną.

Może być elementem świętowania.

Może po prostu dobrze smakować.

Najbardziej interesująca perspektywa nie brzmi:

„Już nigdy nie będę chciał czekolady.”

Brzmi:

„Mogę lubić czekoladę, ale nie muszę zjeść całej tabliczki.”

FAQ

Dlaczego mam ochotę na słodycze, mimo że nie jestem głodny?

Ponieważ fizyczny głód i ochota na konkretną potrawę nie są tym samym. Na zachcianki mogą wpływać między innymi smak, zapach, otoczenie, przyzwyczajenia i wcześniejsze doświadczenia.

Czy Retatrutide może zmniejszać apetyt?

Retatrutide oddziałuje na receptory GIP, GLP-1 i glukagonowy, a regulacja apetytu i spożycia pokarmu jest ważnym elementem mechanizmów związanych z terapiami inkretynowymi.

Czy Retatrutide sprawi, że przestanę lubić słodycze?

Nie można tego zagwarantować. Część osób opisuje zmianę zainteresowania konkretnymi produktami, ale inni nadal normalnie odczuwają ochotę na słodycze.

Czy ochota na czekoladę oznacza, że terapia nie działa?

Nie. Sama obecność zachcianki nie pozwala ocenić skuteczności leczenia.

Czy podczas redukcji można jeść deser?

Pojedynczy produkt nie decyduje o całym procesie redukcji. Znaczenie ma całokształt sposobu żywienia, spożycie energii oraz odpowiednie odżywienie.

Czy historie użytkowników Retatrutide są dowodem skuteczności?

Nie. Są subiektywnymi relacjami konkretnych osób. Skuteczność należy oceniać przede wszystkim na podstawie kontrolowanych badań klinicznych.

Jak duża była redukcja masy w TRIUMPH-1?

Przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wyniosła około 28,3% początkowej masy ciała.

Ilu uczestników osiągnęło przynajmniej 30% redukcji?

W grupie 12 mg około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.

Czy każdy może oczekiwać takiego rezultatu?

Nie. Wyniki badań grupowych nie są prognozą efektu konkretnego człowieka.

Czy Retatrutide jest zatwierdzonym lekiem?

Nie. Retatrutide pozostaje badaną cząsteczką i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.

Podsumowanie

„Nie jestem głodny, ale nadal mam ochotę na czekoladę.”

To zdanie wcale nie musi oznaczać, że coś działa źle.

Może po prostu pokazywać, jak skomplikowane jest ludzkie jedzenie.

Nie jemy wyłącznie dlatego, że organizm potrzebuje kalorii.

Jemy również dlatego, że coś świetnie smakuje.

Bo pachnie.

Bo stoi przed nami.

Bo zawsze jedliśmy deser po obiedzie.

Bo oglądamy film.

Bo mamy ciężki dzień.

Dlatego nie należy oczekiwać od Retatrutide magicznego wymazania wszystkich preferencji, zachcianek i przyzwyczajeń.

Znacznie ciekawsza jest możliwość zmiany siły, z jaką jedzenie wpływa na codzienne decyzje.

Możesz nadal lubić czekoladę.

Możesz nadal zjeść kawałek tortu na urodzinach.

Możesz nadal mieć ochotę na lody.

Ale być może najważniejszą zmianą nie jest moment, w którym przestajesz chcieć deseru.

Może być nią moment, w którym jesz deser, odkładasz łyżeczkę i zauważasz:

„To mi wystarczyło.”

Internetowe relacje pokazują, że doświadczenia ludzi są bardzo różne.

Natomiast wyniki badań klinicznych pokazują coś znacznie bardziej mierzalnego.

W TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wyniosła około 28,3%, a około 45,3% uczestników osiągnęło co najmniej 30% redukcji początkowej masy ciała.

Nie jest to gwarancja wyniku konkretnej osoby.

Jest to jednak skala, która pokazuje, dlaczego Retatrutide stał się jednym z najbardziej interesujących badanych kierunków współczesnego leczenia otyłości.

Bo ostatecznie sukces nie musi oznaczać życia, w którym nigdy więcej nie spojrzysz na czekoladę.

Może oznaczać coś znacznie bardziej przyziemnego.

Otwierasz tabliczkę.

Jesz kilka kostek.

Smakują dokładnie tak dobrze jak zawsze.

Zamykasz opakowanie.

I tym razem czekolada naprawdę zostaje na jutro.


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 oraz glukagonowego, rozwijanym w programie badań klinicznych dotyczącym otyłości i chorób metabolicznych.

W badaniu fazy 3 TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3% początkowej masy ciała, a około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30%.

Wyniki dotyczą badanej grupy i nie stanowią gwarancji indywidualnego rezultatu.

Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.

Relacje użytkowników internetu dotyczące zmian apetytu, zachcianek czy zainteresowania określonym jedzeniem mają charakter anegdotyczny i nie zastępują badań klinicznych.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.

Źródła

Eli Lilly and Company — program badań klinicznych TRIUMPH / Retatrutide, w tym wyniki badania TRIUMPH-1.

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Relacje użytkowników internetowych społeczności poświęconych Retatrutide — wykorzystywane wyłącznie jako przykłady subiektywnych doświadczeń, a nie dowody skuteczności klinicznej.