Czy naprawdę można przestać planować następny posiłek, jedząc obecny?
Jesz śniadanie i już zastanawiasz się, co będzie na obiad. Podczas obiadu myślisz, czy wieczorem zamówić pizzę. Po kolacji sprawdzasz, czy zostało coś słodkiego. Nie zawsze jesteś głodny. Czasami po prostu jedzenie wyznacza kolejne punkty dnia. Dlatego jedną z ciekawszych rzeczy opisywanych przez część osób zainteresowanych Retatrutide nie jest samo „jem mniej”, ale coś bardziej przyziemnego: „zjadłem i zająłem się czymś innym”.
Dla osoby, która przez lata żyła od jednego posiłku do następnego, może to być większa zmiana, niż brzmi.
„Co zjemy później?”
Samo planowanie jedzenia oczywiście nie jest niczym złym.
Trzeba zrobić zakupy.
Przygotować obiad.
Zaplanować posiłki do pracy.
Problem zaczyna wyglądać inaczej, kiedy planowanie nie wynika już z organizacji dnia, ale z ciągłego zainteresowania jedzeniem.
Jest 9:30.
Śniadanie właśnie się skończyło.
A w głowie:
„Co dzisiaj na obiad?”
Nie dlatego, że trzeba zrobić zakupy.
Po prostu dobrze byłoby już wiedzieć.
Niektórzy naprawdę nie myślą o jedzeniu przez kilka godzin
Dla osoby stale zainteresowanej kolejnym posiłkiem może to brzmieć niemal niewiarygodnie.
Ktoś je śniadanie.
Kończy.
Pracuje.
Jedzie samochodem.
Załatwia sprawy.
Rozmawia z ludźmi.
I dopiero kilka godzin później organizm przypomina:
„Hej, jestem głodny.”
Wtedy człowiek myśli o jedzeniu.
Nie wcześniej.
Nie dlatego, że cały dzień wykazuje niezwykłą dyscyplinę.
Po prostu przez kilka godzin jedzenie nie było ważnym tematem.
A u kogoś innego dzień może wyglądać zupełnie inaczej
7:30 — śniadanie.
8:15 — kawa.
9:00 — myśl o czymś słodkim.
10:30 — przekąska.
11:15 — sprawdzanie menu restauracji.
13:00 — obiad.
13:20 — pytanie: „A może deser?”
15:30 — kawa i coś małego.
18:00 — kolacja.
20:30 — coś do filmu.
Nie musi to oznaczać ogromnych porcji.
Problemem może być sama częstotliwość kontaktu z jedzeniem.
Jedzenie cały czas gdzieś pojawia się w tle.
„Przecież każdy lubi jedzenie”
Oczywiście.
Jedzenie ma być również przyjemnością.
Problemem nie jest to, że człowiek lubi dobry obiad.
Problemem może być sytuacja, w której bardzo trudno przestać o jedzeniu myśleć.
To różnica między:
„Ale mam ochotę wieczorem na dobrą pizzę.”
a:
„Od rana zastanawiam się, co zjem wieczorem.”
Pierwsze jest zwykłą przyjemnością.
Drugie może zacząć zabierać zaskakująco dużo uwagi.
Jedzenie potrafi organizować cały dzień
„Nie będę teraz jadł, bo wieczorem wychodzimy.”
„Zjem mniej obiadu, bo chcę deser.”
„Nie mogę się doczekać kolacji.”
„Co zamówimy?”
„Może jednak coś jeszcze przed snem?”
I tak dzień zaczyna dzielić się nie na:
pracę,
rodzinę,
odpoczynek,
obowiązki,
hobby,
tylko na:
śniadanie → przekąska → obiad → deser → kolacja → przekąska.
Dla części osób jest to tak normalne, że nawet nie zauważają, ile miejsca zajmuje jedzenie.
Dopiero kiedy zainteresowanie jedzeniem słabnie, można zauważyć różnicę
To właśnie jest ciekawe w niektórych relacjach internetowych dotyczących terapii wpływających na apetyt.
Ludzie nie zawsze piszą:
„Jestem kompletnie niegłodny.”
Czasami opisują coś znacznie mniej spektakularnego:
„Zjadłem rano i nagle była 14:00.”
Albo:
„Kiedyś planowałem kolację podczas obiadu. Teraz dopiero wieczorem zastanawiam się, co zjeść.”
To brzmi banalnie.
Ale dla człowieka, który wcześniej spędzał znaczną część dnia na planowaniu jedzenia, może być ogromną różnicą.
Czy to właśnie jest food noise?
Częściowo może się z nim pokrywać, ale nie musimy wszystkiego nazywać jednym terminem.
W poprzednim artykule omawialiśmy food noise jako potoczne określenie częstych lub uporczywych myśli związanych z jedzeniem.
Tutaj interesuje nas bardziej konkretna sytuacja:
ciągłe oczekiwanie na następny posiłek.
Możesz nie mieć obsesyjnych myśli o czekoladzie.
Możesz nie podjadać bez przerwy.
A mimo to każdy posiłek może być jednym z najważniejszych punktów dnia.
Dlaczego następny posiłek potrafi być tak atrakcyjny?
Powodów może być wiele.
Jedzenie jest przyjemne.
Łatwo dostępne.
Stanowi przerwę w pracy.
Może być nagrodą.
Może przerywać nudę.
Może być częścią spotkania z innymi.
A dodatkowo ludzki apetyt jest regulowany przez złożone mechanizmy biologiczne.
Dlatego redukowanie wszystkiego do:
„Po prostu przestań tyle myśleć o jedzeniu”
niewiele wyjaśnia.
Retatrutide zmienia tutaj perspektywę
Retatrutide nie jest kolejnym sposobem na powiedzenie człowiekowi:
„Musisz bardziej się kontrolować.”
To badany agonista trzech receptorów:
GIP, GLP-1 i receptora glukagonowego.
Mechanizmy związane z GLP-1 są dobrze znane między innymi w kontekście regulacji apetytu, sytości i spożycia pokarmu.
Retatrutide łączy jednak trzy aktywności receptorowe w jednej cząsteczce.
I właśnie to jest jednym z powodów tak dużego zainteresowania jego potencjałem w leczeniu otyłości.
Ale czy Retatrutide naprawdę sprawia, że człowiek przestaje planować jedzenie?
Nie możemy powiedzieć, że jest to gwarantowany efekt terapii.
Badania kliniczne nie pozwalają stworzyć obietnicy:
„Po Retatrutide przestaniesz myśleć o następnym posiłku.”
Możemy natomiast spojrzeć na doświadczenia ludzi.
W internetowych społecznościach poświęconych Retatrutide i terapiom inkretynowym część osób opisuje mniejsze zainteresowanie jedzeniem, mniejsze porcje, szybszą sytość czy mniejszą potrzebę planowania kolejnego jedzenia.
To relacje anegdotyczne.
Nie dowód kliniczny.
Ale pokazują ciekawy aspekt codziennego doświadczenia.
„Zorientowałem się, że jest pora obiadu”
To zdanie świetnie pokazuje różnicę.
Nie:
„Od 10:00 czekam na obiad.”
Tylko:
„Spojrzałem na zegarek i zorientowałem się, że właściwie powinienem coś zjeść.”
Dla jednej osoby różnica jest minimalna.
Dla innej może być ogromna.
Bo pierwszy raz posiłek pojawił się jako reakcja na głód i porę dnia, a nie jako temat obecny w głowie przez poprzednie trzy godziny.
Czy to dobrze, jeśli człowiek zapomina jeść?
Tutaj trzeba uważać.
Nie chodzi o to, żeby człowiek całkowicie ignorował potrzeby organizmu.
„Nic nie jadłem przez cały dzień” nie jest automatycznie powodem do dumy.
Zwłaszcza przy dużej redukcji masy odpowiednie odżywienie pozostaje niezwykle ważne.
Organizm potrzebuje między innymi:
białka,
witamin,
minerałów,
niezbędnych kwasów tłuszczowych,
energii.
Mniejszy apetyt nie powinien oznaczać zaniedbania żywienia.
Najlepszy scenariusz nie brzmi „zapominam jeść”
Bardziej sensowny brzmi:
„Nie muszę myśleć o jedzeniu przez cały dzień, ale kiedy trzeba — jem odpowiedni posiłek.”
To ogromna różnica.
Jedzenie nadal istnieje.
Nadal jest ważne.
Nadal może być przyjemne.
Tylko przestaje być głównym bohaterem całego dnia.
Co wtedy dzieje się z podjadaniem?
To bardzo ciekawe pytanie.
Jeżeli człowiek mniej czasu spędza na myśleniu o jedzeniu, może pojawić się mniej sytuacji:
„A może coś małego?”
Bo podjadanie nie zawsze zaczyna się od fizycznego głodu.
Czasami zaczyna się od samej myśli.
Widzisz kuchnię.
Przypominasz sobie o ciastkach.
Bierzesz jedno.
Potem drugie.
Każda taka sytuacja może wyglądać niepozornie.
Ale powtarzana codziennie zaczyna mieć znaczenie.
„Przecież jedno ciastko niczego nie zmienia”
Jedno rzeczywiście niewiele zmienia.
Problemem jest suma.
Jedna przekąska.
Jedna garść orzechów.
Kilka kostek czekolady.
Coś do kawy.
Coś podczas gotowania.
Resztka po dziecku.
Coś do filmu.
Każdy element osobno wygląda niewinnie.
Dopiero pod koniec dnia może okazać się, że poza głównymi posiłkami pojawiła się spora ilość dodatkowej energii.
Dlatego mniejsza potrzeba ciągłego kontaktu z jedzeniem może mieć większe znaczenie, niż sugeruje pojedyncza sytuacja.
Nie chodzi o idealną dietę
To również ważne.
Człowiek nie musi spędzać reszty życia z pudełkami podpisanymi:
7:00,
10:00,
13:00,
16:00,
19:00.
Nie chodzi również o jedzenie wyłącznie „czystych” produktów.
Celem powinien być sposób odżywiania możliwy do utrzymania w normalnym życiu.
A normalne życie zawiera:
restauracje,
wakacje,
urodziny,
święta,
pizzę,
deser,
dni lepsze i gorsze.
Największa zmiana może polegać na spontaniczności
To trochę paradoksalne.
Przez lata odchudzanie często oznacza jeszcze więcej myślenia o jedzeniu.
Planowanie kalorii.
Ważenie produktów.
Liczenie.
Przygotowywanie.
Sprawdzanie aplikacji.
„Ile mi zostało?”
„Czy mogę to zjeść?”
„Co zjem wieczorem?”
W efekcie osoba próbująca mniej myśleć o jedzeniu zaczyna myśleć o nim jeszcze częściej.
Dlatego perspektywa, w której regulacja apetytu staje się łatwiejsza, jest tak interesująca.
Czy można po prostu jeść, kiedy pojawia się głód?
Brzmi jak najprostsza rzecz na świecie.
Tylko że dla osoby z zaburzoną regulacją apetytu może wcale taka nie być.
Jeżeli sygnały:
głód,
ochota,
nawyk,
nuda,
zapach,
emocje
przez lata nakładają się na siebie, odpowiedź na pytanie:
„Czy naprawdę jestem głodny?”
może nie być oczywista.
Dlatego potencjalne zmniejszenie intensywności części sygnałów może sprawić, że różnica staje się bardziej czytelna.
Co ciekawe, sukces może być trudny do zauważenia
Wyobraź sobie, że dawniej myślałeś o jedzeniu dwadzieścia razy dziennie.
Po pewnym czasie robisz to dziesięć razy.
Potem pięć.
Czy będziesz prowadził statystyki?
Prawdopodobnie nie.
Nie staniesz wieczorem przed lustrem i nie powiesz:
„Dzisiaj miałem o siedem myśli o jedzeniu mniej.”
Po prostu któregoś dnia zauważysz:
„Kurczę, kiedyś dużo częściej zaglądałem do kuchni.”
Waga może pokazać konsekwencje tych małych zmian
I tutaj wracamy do badań.
Retatrutide zwrócił uwagę nie dlatego, że ktoś na forum napisał, że przestał planować kolację podczas śniadania.
Zwrócił uwagę dlatego, że obserwowane redukcje masy ciała były bardzo duże.
W badaniu fazy 2 przy najwyższej badanej dawce średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła około 24,2%.
Późniejsze wyniki programu fazy 3 pokazały jeszcze większą średnią redukcję w dłuższej obserwacji.
W badaniu TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3% początkowej masy ciała.
A część uczestników przekroczyła 30%
W grupie 12 mg około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.
30% przy 100 kg to matematycznie 30 kg.
Przy 120 kg — 36 kg.
Przy 140 kg — 42 kg.
Przy 160 kg — 48 kg.
Nie są to prognozy indywidualnych wyników.
Pokazują jedynie skalę progu osiągniętego przez część uczestników badania.
Tak duża zmiana powstaje z tysięcy zwykłych dni
To chyba najciekawszy sposób patrzenia na te wyniki.
80 tygodni to około półtora roku.
Nie da się przez półtora roku codziennie przeżywać spektakularnego:
„WOW, DZISIAJ MAM MNIEJSZY APETYT!”
Po pewnym czasie życie po prostu staje się życiem.
Wstajesz.
Pracujesz.
Jesz.
Śpisz.
Spotykasz się ze znajomymi.
Jedziesz na wakacje.
Masz lepsze i gorsze tygodnie.
I właśnie podczas tych zwyczajnych dni powstaje długoterminowy rezultat.
Nie jeden idealny dzień, tylko setki trochę innych dni
Być może dawniej jadłeś pięć razy.
Teraz cztery.
Dawniej zawsze była dokładka.
Teraz nie zawsze.
Dawniej planowałeś deser już podczas obiadu.
Teraz czasami w ogóle o nim nie pomyślisz.
Żadna z tych zmian pojedynczo nie wygląda spektakularnie.
Ale organizm nie liczy spektakularnych momentów.
Liczy to, co dzieje się przez długi czas.
A co, jeśli nadal lubię planować posiłki?
Nie ma w tym niczego złego.
Planowanie może być bardzo pomocne.
Szczególnie wtedy, gdy mniejszy apetyt utrudnia dostarczenie odpowiedniej ilości wartościowego jedzenia.
Wtedy świadome zaplanowanie:
źródła białka,
warzyw,
pełnowartościowych produktów,
odpowiedniej ilości energii
może być wręcz korzystne.
Problemem nie jest planowanie jako narzędzie.
Problemem jest sytuacja, w której człowiek nie potrafi przestać myśleć o następnym jedzeniu.
To dwie zupełnie różne rzeczy
„Jutro przygotuję kurczaka i ryż do pracy.”
To plan.
„Jest 9:00, zjadłem śniadanie, ale od pół godziny myślę, co zjem o 13:00.”
To zupełnie inne doświadczenie.
Pierwsze pomaga zarządzać życiem.
Drugie może sprawiać, że jedzenie zaczyna zarządzać życiem.
I być może właśnie to najlepiej pokazuje zmianę perspektywy
Przez lata człowiek może uważać:
„Po prostu za bardzo lubię jeść.”
Potem zaczyna dostrzegać, że problem nie dotyczył wyłącznie smaku.
Dotyczył tego, jak często jedzenie domagało się uwagi.
Jeżeli ta uwaga staje się słabsza, nagle pojawia się przestrzeń na inne rzeczy.
Nie trzeba jej wypełniać kolejną dietą.
Można po prostu żyć.
FAQ
Czy ciągłe myślenie o następnym posiłku oznacza, że jestem głodny?
Nie zawsze. Fizyczny głód jest tylko jednym z powodów myślenia o jedzeniu. Znaczenie mogą mieć również nawyki, otoczenie, oczekiwanie przyjemności czy sposób organizacji dnia.
Czy Retatrutide może zmniejszać apetyt?
Retatrutide oddziałuje na receptory GIP, GLP-1 i glukagonowy. Regulacja apetytu i spożycia pokarmu jest istotnym elementem mechanizmów związanych z terapiami inkretynowymi.
Czy Retatrutide sprawi, że przestanę myśleć o jedzeniu?
Nie można zagwarantować takiego efektu. Doświadczenia poszczególnych osób mogą się różnić.
Czy zapominanie o posiłkach jest czymś dobrym?
Nie powinno być celem terapii. Organizm nadal potrzebuje odpowiedniej ilości energii i składników odżywczych.
Czy planowanie posiłków jest złe?
Nie. Świadome planowanie może być bardzo pomocne. Czym innym jest jednak praktyczne planowanie, a czym innym uporczywe myślenie o kolejnym jedzeniu.
Czy mniejszy apetyt oznacza, że powinienem jeść jak najmniej?
Nie. Najmniejsza możliwa ilość jedzenia nie jest celem leczenia otyłości. Ważne pozostaje odpowiednie odżywienie.
Czy relacje ludzi z internetu potwierdzają, że Retatrutide zmniejsza zainteresowanie jedzeniem?
Relacje mogą pokazywać doświadczenia konkretnych osób, ale pozostają anegdotyczne i nie zastępują badań klinicznych.
Jak duża była redukcja masy w TRIUMPH-1?
Przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3% początkowej masy ciała.
Ilu uczestników osiągnęło co najmniej 30% redukcji?
W grupie 12 mg około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.
Czy Retatrutide jest zatwierdzonym lekiem?
Nie. Retatrutide pozostaje badaną cząsteczką i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.
Podsumowanie
Czy naprawdę można zjeść śniadanie i nie zastanawiać się od razu, co będzie na obiad?
Dla wielu ludzi odpowiedź brzmi:
„Oczywiście.”
Dla innych może to być coś niemal abstrakcyjnego.
Bo przez lata dzień wyglądał podobnie:
śniadanie,
myśl o przekąsce,
przekąska,
oczekiwanie na obiad,
obiad,
planowanie deseru,
kolacja,
coś do filmu.
Jedzenie było nie tylko sposobem dostarczania energii.
Było zegarem odmierzającym kolejne części dnia.
Dlatego doświadczenia części osób opisujących mniejsze zainteresowanie jedzeniem podczas terapii wpływających na apetyt są tak ciekawe.
Nie dlatego, że człowiek przestaje jeść.
Nie dlatego, że jedzenie przestaje smakować.
I nie dlatego, że najlepszym wynikiem jest cały dzień bez posiłku.
Chodzi o coś prostszego:
jesz, kończysz i wracasz do swojego życia.
Kiedy ponownie pojawia się głód, znowu jesz.
Retatrutide pozostaje badaną cząsteczką i nie można obiecać, że konkretna osoba doświadczy właśnie takiej zmiany.
Relacje internetowe są anegdotyczne.
Natomiast wyniki badań klinicznych pokazują, dlaczego zainteresowanie Retatrutide jest tak duże.
W TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3%, a około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.
To nie mówi nam dokładnie, co konkretna osoba będzie myślała podczas śniadania.
Pokazuje jednak skalę długoterminowego efektu obserwowanego w badanej grupie.
A być może jedną z najbardziej niedocenianych zmian nie jest moment, kiedy waga pokazuje kolejne 10 kg mniej.
Jest nim zwykłe popołudnie.
Kończysz pracę i nagle zdajesz sobie sprawę:
„Przez ostatnie trzy godziny ani razu nie pomyślałem, co będę jadł.”
I po prostu robiłeś coś innego.
Aktualny status Retatrutide
Retatrutide jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego, rozwijanym w programie badań klinicznych dotyczącym otyłości i chorób metabolicznych.
W badaniu fazy 3 TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wynosiła około 28,3% początkowej masy ciała, a około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30%.
Wyniki grupowe nie stanowią gwarancji indywidualnego rezultatu.
Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem.
Relacje dotyczące mniejszego zainteresowania jedzeniem, zmian apetytu czy rzadszego planowania kolejnych posiłków mają charakter anegdotyczny i nie zastępują badań klinicznych.
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.
Źródła
Eli Lilly and Company — program badań klinicznych TRIUMPH / Retatrutide, w tym wyniki badania fazy 3 TRIUMPH-1.
Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.
Relacje użytkowników internetowych społeczności poświęconych Retatrutide — wykorzystywane jako przykłady subiektywnych doświadczeń, a nie jako dowody skuteczności klinicznej.