Duże porcje jedzenia przestają być atrakcyjne.

Kiedyś zamawiałem jedzenie oczami. Dlaczego nagle duże porcje przestają wyglądać atrakcyjnie?

Wchodzisz do restauracji głodny i zamawiasz tak jak zawsze: duży burger, duże frytki, sos, może jeszcze coś na później. Jedzenie przyjeżdża, patrzysz na stół i pierwszy raz zamiast „ale będzie uczta” pojawia się myśl: „Po co ja tyle zamówiłem?” W relacjach części osób zainteresowanych Retatrutide przewija się właśnie takie doświadczenie — oczy nadal pamiętają stare porcje, ale apetyt i sytość mogą już działać inaczej.

To ciekawy moment, bo pokazuje coś, czego sama waga nie pokaże. Człowiek może przez lata nauczyć się określonej wielkości porcji i zamawiać ją niemal automatycznie. Dopiero kiedy potrzeba jedzenia się zmienia, zaczyna zauważać, jak dużo wcześniej nakładał sobie „z rozpędu”.

„Jem oczami” — co właściwie oznacza to powiedzenie?

Prawdopodobnie każdy kiedyś tego doświadczył.

Jesteś bardzo głodny.

Patrzysz na menu.

Wszystko wygląda świetnie.

Burger?

Tak.

Frytki?

Oczywiście.

Może większy zestaw, bo różnica w cenie niewielka.

A może jeszcze przystawka?

W momencie zamawiania wszystko wydaje się potrzebne.

Dwadzieścia minut później połowa frytek zostaje na talerzu.

Oczy zamówiły dla człowieka, który był bardzo głodny.

Żołądek dostał zamówienie, kiedy głód zaczął już znikać.

Wielkość porcji potrafi stać się przyzwyczajeniem

To szczególnie dobrze widać w domu.

Cztery kanapki.

Nie trzy.

Nie pięć.

Po prostu cztery.

Tyle zawsze robisz.

Do obiadu dwie chochle ziemniaków.

Duża miska makaronu.

Cała pizza.

Pełna miseczka płatków.

Człowiek nie analizuje codziennie:

„Jak duża jest dzisiaj moja potrzeba energetyczna?”

Nakłada sobie tyle, ile uważa za swoją normalną porcję.

I po kilku czy kilkunastu latach taka porcja zaczyna wyglądać po prostu prawidłowo.

Mniejsza porcja wygląda wtedy jak dieta

To ciekawe.

Postaw przed sobą połowę normalnego obiadu i jeszcze zanim zaczniesz jeść, możesz pomyśleć:

„Tym się nie najem.”

Dlaczego?

Przecież jeszcze tego nie zjadłeś.

Nie wiesz, czy będziesz po tym głodny.

Ale oczy porównują talerz z tym, do czego są przyzwyczajone.

Mniejsza ilość wygląda jak ograniczenie.

Jak kara.

Jak:

„Jestem na diecie.”

I właśnie dlatego sytuacja, w której człowiek sam zaczyna uważać dotychczasową porcję za zbyt dużą, może być tak interesująca.

Coś, co wcześniej wyglądało normalnie, nagle wygląda ogromnie

Duża pizza na jedną osobę.

Kiedyś:

„Spokojnie zjem.”

Później:

„Przecież tego jest strasznie dużo.”

Duży zestaw w restauracji.

Kiedyś:

„Standard.”

Później:

„Mniejszy spokojnie wystarczy.”

Ogromny talerz makaronu.

Kiedyś:

„W sam raz.”

Później:

„Nie ma szans, żebym to skończył.”

Jedzenie się nie zmieniło.

Zmienił się człowiek patrzący na porcję.

Właśnie takie historie pojawiają się w internetowych relacjach

Osoby opisujące doświadczenia z terapiami wpływającymi na apetyt czasami zwracają uwagę, że po pewnym czasie musiały nauczyć się zamawiać mniej.

Nie dlatego, że ktoś im zabronił dużej porcji.

Po prostu wielokrotnie przekonywały się:

„I tak tego nie kończę.”

To bardzo praktyczna zmiana.

Bo na początku człowiek może nadal przygotowywać jedzenie według starego schematu.

Dopiero doświadczenie uczy go:

„Moja stara porcja nie jest już moją porcją.”

Retatrutide i apetyt — dlaczego w ogóle może dochodzić do takich zmian?

Retatrutide jest badanym agonistą trzech receptorów:

GIP, GLP-1 oraz receptora glukagonowego.

To właśnie jednoczesne oddziaływanie na trzy szlaki odróżnia Retatrutide od wcześniejszych terapii działających na mniejszą liczbę receptorów.

W kontekście jedzenia szczególnie dobrze znana jest rola sygnalizacji GLP-1 w regulacji apetytu, sytości oraz spożycia pokarmu.

Nie należy jednak sprowadzać całego mechanizmu Retatrutide do prostego:

„sprawia, że nie chce się jeść”.

Potrójne działanie tej cząsteczki jest znacznie bardziej złożone.

Czy Retatrutide sprawi, że duża pizza przestanie wyglądać atrakcyjnie?

Nie można tego zagwarantować.

To właśnie granica pomiędzy wynikami badań a relacjami użytkowników.

Możemy powiedzieć, że Retatrutide oddziałuje na szlaki związane między innymi z regulacją apetytu i spożycia pokarmu.

Możemy również powiedzieć, że część osób opisuje zmianę wielkości porcji, szybszą sytość czy mniejsze zainteresowanie dużą ilością jedzenia.

Nie możemy powiedzieć:

„Po Retatrutide duże porcje przestaną cię interesować.”

Reakcja konkretnej osoby może być inna.

Ale pomyślmy, jak duże znaczenie może mieć sama wielkość porcji

Załóżmy, że człowiek przez lata automatycznie wybierał największy zestaw.

Nie dlatego, że naprawdę potrzebował największego.

Po prostu:

„Skoro już zamawiam, to duży.”

Jeżeli po pewnym czasie zaczyna wybierać średni, różnica podczas jednego obiadu może nie robić wielkiego wrażenia.

Ale człowiek je tysiące posiłków.

I tutaj zaczyna się robić ciekawie.

Redukcja masy nie powstaje z jednej wielkiej decyzji

Nie ma jednego obiadu, podczas którego człowiek traci 30 kg.

Są tysiące małych różnic.

Mniejsze śniadanie.

Brak dokładki.

Mniej frytek.

Połowa deseru.

Mniejsza pizza.

Brak wieczornego podjadania.

Każda pojedyncza sytuacja może wyglądać nieistotnie.

Dopiero ich suma zaczyna mieć ogromne znaczenie.

Oczy mogą potrzebować czasu, żeby dogonić apetyt

To chyba najlepszy sposób opisania tego zjawiska.

Organizm mówi:

„Mniej.”

A człowiek nadal nakłada:

„Jak zawsze.”

Dlatego na początku część jedzenia zostaje.

Później zaczynasz się uczyć.

Zamiast czterech kanapek robisz trzy.

Później okazuje się, że dwie i pół też wystarczają.

Nie kupujesz największej pizzy.

Nie bierzesz automatycznie dużych frytek.

Zmiana przestaje odbywać się dopiero na talerzu.

Zaczyna się już w momencie wyboru porcji.

To może zmienić również zakupy

Wyobraź sobie cotygodniowe zakupy.

Przez lata kupowałeś:

dużą paczkę przekąsek,

kilka deserów,

dużo pieczywa,

produkty „na wieczór”.

Jeżeli jesz mniej, po pewnym czasie zaczynasz zauważać:

„Ciągle coś zostaje.”

I kolejny etap może wyglądać tak:

zaczynasz kupować mniej.

Nie dlatego, że jesteś na tygodniowej diecie.

Po prostu dotychczasowa ilość przestaje odpowiadać temu, ile rzeczywiście zjadasz.

Restauracje mogą być największym zaskoczeniem

W domu łatwo zmniejszyć porcję.

Restauracja podaje swoją.

I wtedy różnica może stać się bardzo widoczna.

Dawniej cały talerz znikał bez większego problemu.

Teraz po połowie:

„Jestem najedzony.”

I tutaj pojawia się bardzo ludzki problem:

„Przecież zapłaciłem.”

Zapłaciłem, więc muszę zjeść?

To myślenie zna mnóstwo ludzi.

Jedzenie kosztowało 60 zł.

Została jedna trzecia.

„Szkoda.”

Więc jesz dalej.

Tylko że pieniądze zostały wydane niezależnie od tego, czy zjesz ostatnie frytki.

Możesz również poprosić o zapakowanie pozostałego jedzenia.

Ważniejsze jest nauczenie się, że cena posiłku nie musi określać momentu, w którym organizm powinien przestać jeść.

Podobnie działa bufet all-inclusive

To ekstremalny przykład jedzenia oczami.

„Skoro zapłaciłem, trzeba korzystać.”

Pierwszy talerz.

Drugi.

Deser.

Jeszcze coś, bo wygląda dobrze.

I nagle nie jemy już dlatego, że jesteśmy głodni.

Jemy dlatego, że jedzenie jest dostępne.

Dlatego zmiana reakcji na dużą dostępność jedzenia może być szczególnie zauważalna właśnie na wakacjach, imprezach czy w restauracjach.

Czy można patrzeć na bufet i nie chcieć spróbować wszystkiego?

Dla niektórych osób oczywiście.

Dla innych to bardzo trudne.

I właśnie dlatego relacje ludzi mówiących:

„Kiedyś nakładałem wszystko, teraz biorę jedną porcję i wystarczy”

są tak interesujące.

Nie są dowodem klinicznym działania Retatrutide.

Pokazują jednak, jak regulacja apetytu może przekładać się na prawdziwe sytuacje życiowe.

„Duża porcja przestała wyglądać dobrze”

To również może mieć drugą stronę.

Nie należy dążyć do sytuacji, w której jedzenie zaczyna wywoływać silną niechęć albo człowiek nie jest w stanie odpowiednio się odżywiać.

Mniejszy apetyt nie oznacza:

„Im mniej zjem, tym lepiej.”

To bardzo ważne.

Organizm nadal potrzebuje odpowiedniej ilości składników odżywczych.

Zwłaszcza kiedy masa ciała szybko się zmniejsza.

Mała ilość jedzenia musi być bardziej wartościowa

To logiczna konsekwencja.

Jeżeli dawniej jadłeś znacznie więcej, łatwiej było dostarczyć dużą ilość składników odżywczych nawet przy niezbyt idealnym jadłospisie.

Jeżeli teraz jesz wyraźnie mniej, jakość posiłków nabiera większego znaczenia.

Szczególnie ważne mogą być:

odpowiednia ilość białka,

warzywa i owoce,

produkty dostarczające witamin i minerałów,

błonnik,

odpowiednie nawodnienie.

Celem nie jest po prostu zmniejszenie talerza.

Celem jest odpowiednie odżywienie organizmu mniejszą ilością jedzenia.

Szczególnie przy bardzo dużej redukcji masy

A właśnie tutaj Retatrutide robi się wyjątkowo interesujący.

W badaniu fazy 2 opublikowanym w „New England Journal of Medicine” przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła 24,2% początkowej masy ciała.

To już był wynik, który zwrócił ogromną uwagę badaczy.

Później pojawiły się wyniki fazy 3.

TRIUMPH-1 pokazał jeszcze większą skalę

W badaniu TRIUMPH-1 przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wyniosła 28,3% początkowej masy ciała.

Przy dawce 9 mg było to około 25,9%, a przy 4 mg około 19,0%.

Dla porównania grupa placebo osiągnęła znacznie mniejszą redukcję.

To wyniki grupowe, a nie obietnica rezultatu konkretnej osoby.

Ale pokazują skalę działania obserwowaną w badaniu.

Prawie połowa uczestników grupy 12 mg przekroczyła 30%

W TRIUMPH-1 około 45,3% uczestników otrzymujących 12 mg osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.

30% przy 100 kg to matematycznie 30 kg.

Przy 120 kg — 36 kg.

Przy 140 kg — 42 kg.

Przy 160 kg — 48 kg.

Nie oznacza to, że osoba ważąca 160 kg straci 48 kg.

To wyłącznie matematyczne pokazanie, jak dużą zmianą jest 30% początkowej masy ciała.

A wyniki nie zakończyły się na 80 tygodniach

To szczególnie interesujące w najnowszych danych.

W zaplanowanym przedłużeniu TRIUMPH-1 dotyczącym uczestników z BMI wynoszącym co najmniej 35 osoby kontynuujące 12 mg Retatrutide osiągnęły po 104 tygodniach średnią redukcję około 30,3% początkowej masy ciała.

To kolejny powód, dla którego zainteresowanie Retatrutide jest tak duże.

Mówimy już o skali redukcji, która jeszcze niedawno była niezwykle trudna do wyobrażenia w farmakoterapii otyłości.

I właśnie tutaj wracamy do zwykłego talerza

Bo 28 czy 30 procent wygląda spektakularnie na wykresie.

Ale organizm nie widzi wykresu.

Człowiek żyje normalnie.

Wstaje.

Je śniadanie.

Idzie do pracy.

Zamawia obiad.

Jedzie na wakacje.

Spotyka się ze znajomymi.

Robi zakupy.

I właśnie podczas tych zwykłych czynności zmienia się ilość spożywanego jedzenia.

Dlatego ogromny wynik końcowy może zaczynać się od bardzo małego zdania:

„Wezmę mniejszą porcję, bo większej i tak nie zjem.”

Największa porcja przestaje być najlepszą ofertą

To również ciekawa zmiana.

Fast food:

„Za 3 zł więcej powiększymy zestaw.”

Kiedyś:

„Jasne.”

Bo więcej jedzenia za niewielką dopłatę wydaje się ekonomicznie lepszym wyborem.

Później:

„Po co? I tak zostawię.”

I nagle wartość przestaje być mierzona liczbą frytek.

Kupujesz tyle, ile rzeczywiście chcesz zjeść.

To samo może wydarzyć się ze słodyczami

„Duża paczka bardziej się opłaca.”

Oczywiście.

Pod warunkiem, że duża paczka rzeczywiście ma sens.

Jeżeli wiesz, że mniejsza ilość ci wystarczy, argument:

„Ale kilogram wychodzi taniej”

przestaje być tak ważny.

To mały przykład, ale dobrze pokazuje, jak zmiana apetytu może wpływać nie tylko na jedzenie, ale również na decyzje zakupowe.

Po pewnym czasie zaczynasz poznawać swoją nową porcję

Na początku:

za dużo.

Później:

trochę mniej.

Jeszcze później:

„Już wiem, ile mniej więcej potrzebuję.”

I wtedy jedzenie przestaje się tak często marnować.

Nie musisz zostawiać połowy każdego obiadu.

Po prostu od początku przygotowujesz mniej.

To moment, w którym zmiana zaczyna być naprawdę naturalna.

Czy trzeba ważyć każdą porcję?

Nie musi to być konieczne dla każdego.

Jedna z potencjalnie interesujących rzeczy w lepszej regulacji sytości polega właśnie na tym, że człowiek może częściej reagować na własne odczucia zamiast wyłącznie na liczbę gramów.

Nie oznacza to oczywiście, że bilans energetyczny przestaje istnieć.

Nie przestaje.

Ale sposób osiągania mniejszego spożycia może być zupełnie inny.

„Nie mogę” i „nie potrzebuję” to dwa różne światy

Klasyczna dieta:

„Nie mogę zamówić dużego.”

Zmiana apetytu:

„Nie potrzebuję dużego.”

Klasyczna dieta:

„Nie mogę wziąć dokładki.”

Zmiana sytości:

„Nie chcę dokładki.”

Klasyczna dieta:

„Nie mogę zjeść całej pizzy.”

Nowa sytuacja:

„Połowa naprawdę mi wystarczyła.”

Na papierze w obu przypadkach człowiek je mniej.

Ale codzienne doświadczenie jest kompletnie inne.

I właśnie dlatego ludzkie historie są interesującym dodatkiem do badań

Badanie mówi:

-28,3% średniej masy po 80 tygodniach przy 12 mg w TRIUMPH-1.

Forumowicz może powiedzieć:

„Pierwszy raz zamówiłem małą pizzę, bo wiem, że większej nie skończę.”

Pierwsze zdanie jest dowodem naukowym dotyczącym skuteczności w badanej grupie.

Drugie jest doświadczeniem konkretnego człowieka.

Nie wolno ich ze sobą utożsamiać.

Ale razem pomagają zrozumieć dwie strony tego samego tematu:

wynik kliniczny oraz codzienne życie podczas dużej redukcji masy.

FAQ

Dlaczego wcześniej duża porcja wyglądała normalnie, a teraz może wydawać się ogromna?

Wielkość porcji jest częściowo kwestią przyzwyczajenia. Jeżeli zmienia się apetyt i ilość jedzenia potrzebna do osiągnięcia sytości, wcześniejsze porcje mogą przestać odpowiadać aktualnym potrzebom.

Czy Retatrutide może wpływać na wielkość spożywanych porcji?

Retatrutide oddziałuje na receptory GIP, GLP-1 i glukagonowy. Mechanizmy związane z terapiami inkretynowymi obejmują między innymi regulację apetytu i spożycia pokarmu. Indywidualne doświadczenia mogą się jednak różnić.

Czy każdy zacznie jeść znacznie mniejsze porcje?

Nie. Reakcja poszczególnych osób nie jest identyczna.

Czy powinienem jeść jak najmniej?

Nie. Celem leczenia otyłości nie jest spożywanie najmniejszej możliwej ilości jedzenia. Odpowiednie odżywienie pozostaje bardzo ważne.

Czy duży spadek apetytu zawsze jest czymś dobrym?

Nie należy automatycznie traktować niemożności prawidłowego odżywiania jako oznaki „lepszego działania”. Bezpieczeństwo i odpowiednia podaż składników odżywczych pozostają istotne.

Ile wyniosła średnia redukcja w fazie 2?

W grupie 12 mg w badaniu fazy 2 średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła około 24,2%.

Jaki wynik osiągnięto w TRIUMPH-1?

Przy dawce 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wyniosła około 28,3% początkowej masy ciała.

Ilu uczestników osiągnęło co najmniej 30% redukcji?

W grupie 12 mg około 45,3% uczestników osiągnęło redukcję wynoszącą co najmniej 30% początkowej masy ciała.

Co pokazało przedłużenie badania do 104 tygodni?

W zaplanowanym przedłużeniu obejmującym uczestników z BMI co najmniej 35 osoby kontynuujące 12 mg osiągnęły średnio około 30,3% redukcji początkowej masy ciała po 104 tygodniach.

Czy Retatrutide jest już zatwierdzonym lekiem?

Nie. Retatrutide pozostaje badaną cząsteczką.

Podsumowanie

„Jem oczami” brzmi jak niewinne powiedzenie.

Ale bardzo dobrze opisuje coś, co robimy każdego dnia.

Patrzymy na jedzenie i jeszcze zanim pierwszy kęs trafi do ust, mamy w głowie wyobrażenie:

„Tyle potrzebuję.”

Cztery kanapki.

Cała pizza.

Duży zestaw.

Pełny talerz.

Przez lata ta ilość może stać się czymś całkowicie normalnym.

Dlatego zmiana może być zaskakująca.

Zamawiasz dokładnie tak jak zawsze.

Jedzenie trafia na stół.

Jesz.

I po chwili orientujesz się:

„Przecież połowy tego nie potrzebuję.”

Część osób opisujących doświadczenia z terapiami wpływającymi na apetyt mówi o podobnych sytuacjach.

Nie są one dowodem klinicznym i nie można zagwarantować, że konkretna osoba zareaguje w ten sposób.

Mamy jednak znacznie mocniejsze dane dotyczące samej redukcji masy.

W fazie 2 przy 12 mg średnia redukcja po 48 tygodniach wynosiła około 24,2%.

W fazie 3 TRIUMPH-1 przy 12 mg średnia redukcja po 80 tygodniach osiągnęła około 28,3%, a 45,3% uczestników przekroczyło próg 30% redukcji początkowej masy ciała.

W przedłużeniu obejmującym wybraną grupę uczestników z BMI co najmniej 35 średnia redukcja przy 12 mg po 104 tygodniach osiągnęła około 30,3%.

To ogromne liczby.

Ale w prawdziwym życiu taka zmiana nie wygląda jak wykres.

Wygląda jak setki zwykłych posiłków.

I być może jednym z pierwszych sygnałów, że coś się zmienia, jest sytuacja, która kiedyś wydawałaby się absurdalna.

Kelner pyta:

„Powiększyć zestaw?”

A ty patrzysz na niego i bez żadnej walki odpowiadasz:

„Nie, dzięki. Mniejszy spokojnie wystarczy.”


Aktualny status Retatrutide

Retatrutide jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego.

W badaniu fazy 2 opublikowanym w „New England Journal of Medicine” przy 12 mg średnia redukcja masy po 48 tygodniach wynosiła około 24,2% początkowej masy ciała.

W badaniu fazy 3 TRIUMPH-1 przy 12 mg średnia redukcja masy po 80 tygodniach wyniosła około 28,3%, a około 45,3% uczestników osiągnęło co najmniej 30% redukcji.

W zaplanowanym przedłużeniu TRIUMPH-1 dotyczącym uczestników z BMI co najmniej 35 średnia redukcja przy 12 mg po 104 tygodniach wynosiła około 30,3%.

Wyniki grupowe nie stanowią gwarancji indywidualnego rezultatu.

Retatrutide pozostaje substancją badaną.

Relacje użytkowników internetu dotyczące wielkości porcji, sytości czy zmian zainteresowania jedzeniem należy traktować jako doświadczenia anegdotyczne, a nie dowody skuteczności klinicznej.

Artykuł ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania Retatrutide.

Źródła

Eli Lilly and Company — program badań klinicznych TRIUMPH, w tym wyniki fazy 3 TRIUMPH-1 i jego zaplanowanego przedłużenia.

Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.

Relacje użytkowników internetowych społeczności dotyczących Retatrutide — wykorzystywane wyłącznie jako przykłady subiektywnych doświadczeń, a nie jako dowód skuteczności klinicznej.

Może Cie zaciekawić...