Retatrutide — dlaczego po schudnięciu organizm potrzebuje mniej energii niż wcześniej?
Wyobraźmy sobie osobę, która przez lata ważyła 130 kg. Jej codzienne jedzenie, wielkość porcji i całe poczucie tego, ile oznacza „normalnie zjeść”, ukształtowały się właśnie przy takim ciele. Po dużej redukcji waży już 95 kg. W lustrze widzi ogromną zmianę, ubrania są mniejsze, poruszanie się może być łatwiejsze, ale jest jeszcze jedna różnica, której nie widać: utrzymanie 95-kilogramowego organizmu nie kosztuje energetycznie tyle samo co utrzymanie organizmu ważącego 130 kg.
To wydaje się oczywiste, kiedy wypowiemy to na głos. Mniejsze ciało ma mniej masy do utrzymania i przemieszczania. Problem polega na tym, że nasze przyzwyczajenia nie zawsze zmieniają się równie szybko jak ciało.
I właśnie dlatego po dużej redukcji pojawia się interesująca sytuacja: coś, co kiedyś pozwalało utrzymywać masę, po utracie kilkudziesięciu kilogramów może oznaczać już zupełnie inny bilans energetyczny.
Większy organizm kosztuje więcej
Ciało zużywa energię bez przerwy.
Nie tylko podczas treningu czy chodzenia. Energia potrzebna jest również do oddychania, pracy serca, funkcjonowania mózgu, utrzymywania temperatury, pracy narządów i niezliczonych procesów zachodzących przez całą dobę.
Nawet człowiek leżący cały dzień w łóżku:
zużywa energię.
Jeżeli jednak porównamy tę samą osobę przy znacznie różniących się masach ciała, całkowite zapotrzebowanie nie musi pozostać takie samo.
Po dużej redukcji organizm jest po prostu:
mniejszym układem do utrzymania.
To trochę jak noszenie plecaka przez cały dzień
Wyobraźmy sobie, że ktoś wykonuje codzienne czynności z dodatkowym plecakiem ważącym:
30 kg.
Wstaje z krzesła. Wchodzi po schodach. Idzie do sklepu. Spaceruje. Przenosi zakupy.
Teraz zdejmijmy plecak.
Te same czynności nadal wymagają energii, ale przemieszczana masa jest mniejsza.
Oczywiście ludzkiego organizmu nie można sprowadzić do plecaka. Ten przykład dobrze pokazuje jednak podstawową intuicję:
przemieszczanie większej masy kosztuje więcej energii.
Różnica nie dotyczy tylko ruchu
To ważne.
Łatwo pomyśleć:
„Skoro mniej ważę, spalam mniej tylko podczas chodzenia.”
Nie tylko.
Na całkowity wydatek energetyczny składa się kilka elementów. Jednym z największych jest energia potrzebna do podstawowego funkcjonowania organizmu.
Zmiana masy i składu ciała wpływa więc również na:
wydatek spoczynkowy.
Do tego dochodzi energia związana z aktywnością oraz przetwarzaniem spożywanego pokarmu.
Całość tworzy dzienny wydatek energetyczny, który nie jest stałą liczbą przypisaną człowiekowi na całe życie.
„Moje zapotrzebowanie” nie jest numerem seryjnym
Często mówi się:
„Moje zapotrzebowanie wynosi 2500 kcal.”
Brzmi to tak, jakby organizm miał fabrycznie przypisaną wartość:
2500.
W rzeczywistości zapotrzebowanie zmienia się.
Wpływają na nie między innymi masa i skład ciała, aktywność, wiek oraz inne czynniki.
Jeżeli człowiek traci znaczną część swojej masy, nie powinno więc dziwić, że liczba odpowiadająca wcześniejszemu zapotrzebowaniu:
również może się zmienić.
Weźmy prosty przykład
Załóżmy, że przy masie:
130 kg
określona ilość jedzenia w długim okresie odpowiadała mniej więcej wydatkowi energetycznemu i masa pozostawała stabilna.
Następnie człowiek traci:
35 kg
i waży:
95 kg.
Gdyby przy nowej masie wrócił dokładnie do wcześniejszego poboru energii, nie możemy po prostu założyć:
„Skoro kiedyś na tym nie tyłem, teraz też nie będę.”
Warunki się zmieniły.
To jest:
inne ciało.
I tutaj pojawia się ciekawy paradoks
Po dużej redukcji ktoś może powiedzieć:
„Przecież jem mniej niż kiedyś.”
I może mieć całkowitą rację.
Ale pytanie brzmi:
mniej względem czego?
Mniej niż przy 130 kg nie oznacza automatycznie mało względem zapotrzebowania przy 95 kg.
To dwie różne rzeczy.
Dlatego porównywanie aktualnego sposobu jedzenia wyłącznie z tym, jak wyglądał on przed redukcją, może być mylące.
„Jem połowę tego co kiedyś” też nie mówi wszystkiego
Jeżeli wcześniej ktoś spożywał bardzo duże ilości jedzenia, nawet znaczne ich ograniczenie nie pozwala automatycznie określić aktualnego bilansu energetycznego.
Podobnie działa to w drugą stronę.
Ktoś może jeść więcej niż podczas najbardziej intensywnej fazy redukcji, a mimo to nadal utrzymywać znacznie niższą masę.
Dlaczego?
Ponieważ:
redukcja i utrzymanie masy nie są tym samym stanem energetycznym.
Żeby masa nadal spadała, potrzebna jest długoterminowa nierównowaga.
Żeby pozostawała stabilna, organizm musi znaleźć się bliżej nowej równowagi.
Retatrutide nie „kasuje” praw energetyki
Brzmi banalnie, ale przy bardzo skutecznych terapiach warto o tym przypominać.
Retatrutide jest badanym agonistą receptorów:
GIP, GLP-1 i glukagonowego.
Jego działanie może wpływać na pobieranie pokarmu oraz mechanizmy związane z gospodarką energetyczną.
Nie oznacza to jednak, że organizm przestaje podlegać bilansowi energii.
Jeżeli masa ciała spada, energia zgromadzona w organizmie również się zmienia.
Farmakologia wpływa na system regulujący ten proces.
Nie tworzy jednak:
alternatywnych praw fizyki.
„Kalorie się nie liczą” i „liczą się tylko kalorie” są równie słabymi skrótami
To ciekawy problem w dyskusjach o otyłości.
Jedna strona mówi:
„Wszystko sprowadza się do kalorii.”
Druga:
„Hormony są ważne, więc kalorie nie mają znaczenia.”
Oba zdania upraszczają problem.
Bilans energetyczny opisuje, co musi wydarzyć się z zasobami energii organizmu.
Ale nie wyjaśnia sam w sobie:
dlaczego człowiek jest głodny, dlaczego jedna osoba spontanicznie je więcej, dlaczego po redukcji rośnie presja biologiczna na odzyskanie masy ani jak leki zmieniają zachowania żywieniowe.
To właśnie tam zaczyna się biologia.
Retatrutide jest interesujący właśnie dlatego, że działa na regulację
Człowiek nie chodzi przez cały dzień z kalkulatorem energetycznym w głowie.
Nie podejmujemy każdej decyzji żywieniowej poprzez świadome obliczenie:
„Brakuje mi dzisiaj 327 kcal.”
Pobieranie pokarmu jest regulowane przez skomplikowany system sygnałów obejmujących przewód pokarmowy, mózg, tkanki obwodowe i układ hormonalny.
Leki oddziałujące na szlaki inkretynowe mogą zmieniać ten system.
Dlatego osoba może spontanicznie:
jeść mniej
bez ciągłego świadomego pilnowania każdej kalorii.
Mniejsza porcja może zacząć wydawać się normalna
To bardzo ciekawa zmiana z perspektywy codziennego doświadczenia.
Przed redukcją pełny talerz może wyglądać jak:
standardowa porcja.
Po zmianie apetytu i sytości ta sama ilość może zacząć wydawać się:
zdecydowanie za duża.
Mniejsza porcja nie musi wtedy być odbierana jako:
„jestem na diecie i muszę się ograniczać.”
Może być po prostu ilością wystarczającą do osiągnięcia sytości.
To ogromna różnica psychologiczna.
Ale pamięć porcji może zostać
Nawyki są interesujące właśnie dlatego, że nie wszystkie wynikają z aktualnego głodu.
Człowiek może nakładać określoną ilość jedzenia, ponieważ:
zawsze tyle nakładał.
Może kupować określony zestaw, bo:
zawsze go kupował.
Może kończyć cały talerz, ponieważ:
tak został nauczony.
Dlatego nawet jeśli fizjologiczne sygnały się zmieniają, część zachowań może przez jakiś czas pozostać taka sama.
Restauracja nie wie, że straciłeś 30 kilogramów
Porcja podawana w restauracji jest taka sama niezależnie od tego, czy klient waży:
130 kg
czy:
90 kg.
To samo dotyczy opakowań produktów, gotowych zestawów i rodzinnych zwyczajów.
Środowisko żywieniowe nie dostosowuje automatycznie wielkości porcji do zmieniającego się organizmu.
Dlatego po dużej redukcji może powstać ciekawa rozbieżność:
ciało jest inne,
ale:
otoczenie pozostało takie samo.
Dawna porcja może wyglądać „normalnie”, choć ciało już jest inne
To jeden z powodów, dla których utrzymanie dużej redukcji jest czymś więcej niż dojściem do określonej liczby na wadze.
Wyobraźmy sobie osobę, która przez 20 lat jadła dwie duże kanapki na śniadanie.
Po znacznym schudnięciu sytość pojawia się po jednej.
Ale wzrok nadal mówi:
„Jedna wygląda jak pół śniadania.”
To bardzo ludzka sytuacja.
Poczucie „normalnej ilości” jest częściowo biologiczne, ale częściowo również:
wyuczone.
Jest jeszcze wielkość talerza
Duży talerz z małą porcją wygląda na pusty.
Ta sama porcja na mniejszym talerzu może wyglądać zupełnie normalnie.
To prosty przykład pokazujący, że ocena ilości jedzenia nie jest czysto matematyczna.
Na zachowania żywieniowe wpływają:
wzrok, kontekst, zwyczaj i oczekiwanie.
Dlatego zmiana masy ciała nie oznacza automatycznej aktualizacji wszystkich tych mechanizmów.
Głód też nie jest kalkulatorem
Jeżeli zapotrzebowanie energetyczne po redukcji jest mniejsze, moglibyśmy oczekiwać:
„Organizm po prostu odpowiednio zmniejszy apetyt.”
Problem polega na tym, że po utracie masy fizjologia może działać również w przeciwnym kierunku.
Organizm posiada mechanizmy sprzyjające ochronie zasobów energetycznych.
Po redukcji mogą pojawiać się zmiany zwiększające presję na odzyskanie wcześniejszej masy.
To jeden z powodów, dla których długoterminowe utrzymanie redukcji bywa trudne.
I właśnie tutaj leczenie otyłości różni się od prostego kalkulatora
Matematyka może powiedzieć:
„Mniejsze ciało potrzebuje mniej energii.”
Biologia może jednocześnie powiedzieć:
„Chcę odzyskać utraconą energię.”
Człowiek znajduje się pomiędzy tymi dwoma procesami.
Dlatego stwierdzenie:
„Po prostu jedz tyle, ile potrzebuje twoje nowe ciało”
brzmi prosto, ale nie opisuje trudności związanych z regulacją apetytu.
To pomaga zrozumieć, dlaczego otyłość jest chorobą przewlekłą
Jeżeli leczenie polegałoby wyłącznie na:
stracie kilogramów,
po osiągnięciu celu problem byłby rozwiązany.
Ale organizm nadal posiada mechanizmy regulujące masę ciała.
Historia biologiczna nie znika w momencie, kiedy waga pokazuje nową liczbę.
Dlatego współczesne podejście do otyłości coraz częściej traktuje ją jako problem wymagający:
długoterminowego zarządzania,
a nie krótkiej akcji zakończonej po osiągnięciu celu.
To samo widzimy przy innych terapiach
Po zakończeniu leczenia farmakologicznego otyłości w badaniach innych leków obserwowano ponowny wzrost masy u części uczestników.
To ważna informacja.
Pokazuje, że niższa masa nie musi oznaczać trwałego usunięcia biologicznych mechanizmów sprzyjających otyłości.
W przypadku Retatrutide długoterminowe dane będą bardzo ważne dla zrozumienia:
utrzymania efektu w kolejnych latach.
Co właściwie oznacza „utrzymać masę”?
Załóżmy:
początek: 125 kg
po redukcji: 92 kg.
Jeżeli przez kolejny rok masa oscyluje wokół:
91–94 kg,
łatwo powiedzieć:
„Nic się już nie dzieje.”
Ale z perspektywy bilansu energetycznego dzieje się coś niezwykle istotnego.
Organizm utrzymuje:
ponad 30 kg różnicy
względem wcześniejszej masy.
To nie jest bierny stan.
To nowa równowaga.
Dlaczego nie można po prostu wrócić do jedzenia „jak przedtem”?
Ponieważ „przedtem” dotyczyło:
innego organizmu.
Jeżeli wcześniejszy sposób jedzenia współistniał z masą 125 kg, nie ma logicznego powodu zakładać, że będzie odpowiedni do długotrwałego utrzymywania:
92 kg.
To nie oznacza, że człowiek ma do końca życia funkcjonować na restrykcyjnej diecie.
Oznacza jedynie, że:
nowa masa oznacza nowe warunki energetyczne.
I nie chodzi o liczenie każdej kalorii
To ważne rozróżnienie.
Zrozumienie bilansu energetycznego nie oznacza, że każdy człowiek musi przez całe życie ważyć ryż i prowadzić arkusz kalkulacyjny.
Organizm sam posiada systemy regulujące pobieranie pokarmu.
Właśnie dlatego terapie wpływające na apetyt i sytość są tak interesujące.
Celem biologicznej regulacji jest między innymi umożliwienie zachowań odpowiadających potrzebom organizmu bez świadomego wykonywania tysięcy obliczeń dziennie.
Kaloria jest jednostką, nie moralną oceną
To również warto uporządkować.
Jedzenie:
300 kcal
nie jest „dobre” ani „złe” tylko dlatego, że ma określoną wartość energetyczną.
Kaloria opisuje:
energię.
Jakość żywienia obejmuje znacznie więcej: składniki odżywcze, białko, błonnik, witaminy, minerały i wiele innych elementów.
Dlatego rozmowa o zapotrzebowaniu energetycznym nie powinna zamieniać jedzenia w:
system punktów moralnych.
Przy mniejszym zapotrzebowaniu jakość jedzenia może nabierać jeszcze większego znaczenia
Jeżeli człowiek spożywa mniej całkowitej energii, ma również mniejszą ilość jedzenia, z której musi dostarczyć potrzebne składniki.
To szczególnie istotne przy bardzo dużej redukcji apetytu.
Nie chodzi wyłącznie o:
„zmieścić się w kaloriach”.
Organizm nadal potrzebuje materiału do utrzymywania mięśni, kości, krwi, układu odpornościowego i pozostałych tkanek.
Dlatego ilość i jakość nie są konkurencyjnymi koncepcjami.
Obie mają znaczenie.
Czy metabolizm „zwalnia”?
To popularne określenie, ale wymaga ostrożności.
Po redukcji całkowity wydatek energetyczny może być niższy, ponieważ ciało jest mniejsze.
Może również występować adaptacja metaboliczna, czyli zmiany wykraczające poza to, czego oczekiwalibyśmy wyłącznie na podstawie zmiany masy i składu ciała.
Nie oznacza to jednak, że:
„metabolizm się zepsuł.”
To zbyt mocne i zwykle błędne uproszczenie.
Organizm:
adaptuje się do zmiany.
„Mam wolny metabolizm” również nie wyjaśnia wszystkiego
Ludzie różnią się wydatkiem energetycznym.
Ale codzienny bilans jest wynikiem wielu elementów: masy i składu ciała, aktywności, spontanicznego ruchu, spożycia pokarmu i procesów regulacyjnych.
Dlatego jedno określenie:
„wolny metabolizm”
rzadko jest wystarczającym opisem całej sytuacji.
Szczególnie po dużej redukcji bardziej użyteczne jest pytanie:
„Jak zmienił się cały system?”
Retatrutide dodaje do tego ciekawy element glukagonowy
Retatrutide różni się od agonistów działających wyłącznie na receptor GLP-1, ponieważ oddziałuje również na receptory:
GIP i glukagonowy.
Agonizm receptora glukagonowego jest jednym z elementów zainteresowania naukowców, ponieważ może wpływać na gospodarkę energetyczną.
Nie należy jednak wyciągać z tego prostego wniosku:
„Retatrutide podkręca metabolizm o X kalorii dziennie.”
Badania kliniczne nie dają uniwersalnego indywidualnego przelicznika tego rodzaju.
Mechanizm jest bardziej złożony.
Nie możemy więc stworzyć prostego kalkulatora Retatrutide
Nie możemy wpisać:
masa: 100 kg
dawka: X
i otrzymać:
+437 kcal wydatku dziennie.
Takie kalkulatory tworzyłyby fałszywe poczucie precyzji.
Badania pokazują efekt całego układu na poziomie populacji.
Nie pozwalają przełożyć agonizmu poszczególnych receptorów na dokładną liczbę „spalonych kalorii” u konkretnej osoby.
Co pokazuje skala redukcji w badaniach?
W fazie 2 przy 12 mg średnia zmiana masy po 48 tygodniach wynosiła:
−24,2%.
W późniejszym TRIUMPH-1 przy docelowej dawce 12 mg średnia w określonej analizie skuteczności po 80 tygodniach sięgała około:
−28,3%.
Przy początkowych:
120 kg
28,3% oznacza matematycznie około:
34 kg różnicy.
Człowiek ważący około 86 kg nie jest energetycznie tym samym organizmem co człowiek ważący 120 kg.
To właśnie sedno całego zagadnienia.
Im większa redukcja, tym większa różnica między „kiedyś” a „teraz”
Przy zmianie:
120 → 117 kg
warunki nie zmieniają się dramatycznie.
Przy:
120 → 86 kg
różnica jest ogromna.
Zmienia się masa, koszt poruszania, wydatek spoczynkowy, wielkość ciała i potencjalnie wiele codziennych zachowań.
Dlatego przy terapiach umożliwiających tak dużą redukcję coraz ważniejsze staje się pytanie nie tylko:
„Jak schudnąć?”
ale:
„Jak funkcjonuje organizm po schudnięciu?”
To właściwie dwa różne etapy leczenia
Pierwszy etap jest najbardziej widowiskowy:
masa spada.
Drugi jest mniej spektakularny:
masa pozostaje niższa.
Pierwszy tworzy zdjęcia „przed i po”.
Drugi tworzy:
lata utrzymanego efektu.
Z perspektywy leczenia choroby przewlekłej drugi etap może być co najmniej równie ważny.
Co wiemy?
Wiemy, że wraz z dużą redukcją masy ciała zmniejsza się energia potrzebna do utrzymywania i przemieszczania mniejszego organizmu.
Wiemy również, że organizm adaptuje się do utraty masy i że regulacja apetytu może sprzyjać odzyskaniu utraconych zasobów.
Dlatego utrzymanie znacznie niższej masy nie jest po prostu kontynuacją pierwszych tygodni redukcji.
To nowy stan fizjologiczny.
Czego nie możemy dokładnie przewidzieć?
Nie możemy na podstawie samego procentu redukcji powiedzieć, ile dokładnie wyniesie nowe zapotrzebowanie konkretnej osoby.
Nie możemy również przeliczyć dawki Retatrutide na dokładną liczbę dodatkowo wydatkowanych kalorii.
I nie można przyjąć, że osoba po utracie 30 kg powinna jeść określoną, uniwersalną liczbę kalorii tylko dlatego, że ktoś o podobnej masie je właśnie tyle.
Zapotrzebowanie jest:
indywidualne i dynamiczne.
FAQ
Czy po schudnięciu organizm potrzebuje mniej energii?
Zwykle tak. Mniejszy organizm ma niższe koszty energetyczne związane między innymi z utrzymaniem tkanek i ruchem.
Czy oznacza to, że metabolizm został uszkodzony?
Nie. Spadek wydatku po utracie masy jest częściowo naturalną konsekwencją mniejszego ciała. Może występować również adaptacja metaboliczna, ale nie jest to równoznaczne z „zepsutym metabolizmem”.
Czy po dużej redukcji można wrócić do dawnych porcji?
Nie można zakładać, że sposób jedzenia odpowiadający wcześniejszej, znacznie większej masie będzie odpowiedni do utrzymywania nowej masy.
Czy Retatrutide działa tylko poprzez zmniejszenie apetytu?
Nie. Retatrutide jest potrójnym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego, a jego działanie obejmuje szersze mechanizmy metaboliczne.
Czy można policzyć, o ile Retatrutide zwiększa spalanie kalorii?
Nie istnieje prosty, wiarygodny indywidualny przelicznik pozwalający zamienić dawkę na określoną liczbę dodatkowo wydatkowanych kalorii dziennie.
Czy trzeba liczyć kalorie przez całe życie?
Zrozumienie bilansu energetycznego nie oznacza konieczności ciągłego liczenia kalorii. Zachowania żywieniowe są regulowane również przez apetyt, sytość, nawyki i środowisko.
Dlaczego po redukcji może być trudniej utrzymać masę?
Organizm posiada mechanizmy adaptacyjne mogące sprzyjać odzyskaniu utraconej masy, między innymi poprzez wpływ na apetyt i wydatek energetyczny.
Czy utrzymanie tej samej masy przez rok oznacza brak efektu?
Nie. Jeżeli wcześniej nastąpiła duża redukcja, długoterminowe utrzymanie znacznie niższej masy jest ważnym elementem efektu leczenia.
Podsumowanie
Człowiek, który stracił 30 kilogramów, nie jest po prostu tą samą osobą z mniejszą liczbą wyświetlaną na wadze.
Z punktu widzenia energetycznego ma:
inne ciało.
Mniej masy do utrzymania.
Mniej masy do przemieszczania.
Inne zapotrzebowanie niż wcześniej.
A jednocześnie może nadal posiadać nawyki, wielkości porcji i wyobrażenie „normalnego jedzenia” ukształtowane przez wiele lat życia w znacznie większym ciele.
I właśnie tutaj pojawia się jedna z największych zmian perspektywy.
Przed redukcją pytanie brzmi:
„Co pozwoli mi stracić masę?”
Po dużej redukcji coraz ważniejsze staje się:
„Co pozwala mojemu nowemu ciału pozostać w nowym miejscu?”
Retatrutide jest interesujący nie tylko dlatego, że w badaniach obserwowano bardzo dużą utratę masy. Przy redukcjach przekraczających 20%, a w określonych analizach zbliżających się do 30%, zaczynamy obserwować ludzi funkcjonujących w ciałach lżejszych o dziesiątki kilogramów.
To oznacza, że zmienił się cały układ.
Dlatego dawna porcja nie ma specjalnego prawa do pozostania:
„normalną porcją”.
Dawne zapotrzebowanie nie jest wartością przypisaną człowiekowi na zawsze.
A utrzymywanie nowej masy nie oznacza, że:
„nic już się nie dzieje”.
Wręcz przeciwnie.
Po spektakularnej części historii, którą łatwo pokazać na wykresie, zaczyna się część mniej widowiskowa, ale być może jeszcze ważniejsza:
życie w mniejszym ciele.
Aktualny status Retatrutide
Retatrutide (LY3437943) jest badanym agonistą receptorów GIP, GLP-1 i glukagonowego. Jego wpływ na masę ciała i parametry metaboliczne jest oceniany w programie badań klinicznych TRIUMPH.
Retatrutide pozostaje substancją badaną i nie jest obecnie zatwierdzonym lekiem. Dane dotyczące redukcji masy ciała pochodzą z określonych populacji i warunków badań klinicznych i nie stanowią indywidualnej prognozy efektu ani zaleceń dotyczących spożycia energii.
Artykuł ma charakter edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani instrukcji stosowania retatrutydu.
Źródła
Jastreboff A.M. i wsp., Triple–Hormone-Receptor Agonist Retatrutide for Obesity — A Phase 2 Trial, New England Journal of Medicine, 2023.
Eli Lilly and Company, program badań klinicznych TRIUMPH — Retatrutide (LY3437943).
Hall K.D. i wsp., publikacje dotyczące dynamicznych zmian wydatku energetycznego podczas redukcji masy ciała.
Publikacje dotyczące adaptacji metabolicznej, regulacji apetytu oraz długoterminowego utrzymania masy po leczeniu otyłości.